Dziś odebrałam wyniki przeciwciał antykardiolipinowych i znów wynik dodatni, a myślałam że jednak się ich pozbyłam :( Oprócz mojej trombofili są i one.
W ciąży brałam zastrzyki do brzucha całe 9 miesięcy, aby rozrzedzić krew i pomóc oddychać Natalce, żeby się udało utrzymać ciążę, po dwóch wcześniejszych poronieniach musiałam przetrwać, ale o tym wszystkim już pisałam wcześniej.
Zastrzyki pomogły mi się pozbyć tych wszystkich złych wyników, po ciąży też miało być ok, brałam acard i myślałam że moja "krew dojdzie do normy", zamiast zespołu antyfosfolipidowego, zostanie tylko Trombofilia, a w papierach nie będzie pisało 4 - krotne ryzyko zakrzepicy żył głębokich (rzadziej tętniczych) jako skutek zaburzeń w układzie krzepnięcia, groźna dla mojego zdrowia.
Na mój wyjazd za granicę nie zabrałam acardu, zapomniałam i olałam to że go nie mam, wróciłam do Polski i dalej go olewałam. Z ciekawości zrobiłam badania, a wyniki kiepskie :(
Na mój wyjazd za granicę nie zabrałam acardu, zapomniałam i olałam to że go nie mam, wróciłam do Polski i dalej go olewałam. Z ciekawości zrobiłam badania, a wyniki kiepskie :(
Jednak acard pomaga,(acard rozrzedza krew ) muszę go brać do końca życia, a lekarz mi powiedział że mam szczęście że wiem o tej mojej chorobie z którą się wiąże, nie tylko zakrzepica żylna ale np zatorowość płucna, udar mózgu czy zawał serca.
Zastanawiam się tylko gdyby nie chęć drugiego dziecka, kolejne poronienia i moje nie poddawanie się i walka aby dowiedzieć się jaka jest tego wszystkiego przyczyna, nigdy bym się nie dowiedziała że mam przewlekłą chorobę Trombofilię wrodzoną, czyli urodziłam się z nią.
Czy Wasz lekarz ginekolg zlecił zrobienie badań w kierunku nieprawidłowego krzepnięcia krwi?
Przecież dziecko nie otrzymuje wystarczającej ilości tlenu, do tego żeby poprostu przeżyło.
Mało która z nas wie, że hormony jak np środki antykoncepcyjne, czy palenie papierosów może być przyczyną zaburzeń krzepnięcia krwi, a to naprawdę poważna sprawa. Ja mam zakaz używania wszelakich hormonów.
Przecież dziecko nie otrzymuje wystarczającej ilości tlenu, do tego żeby poprostu przeżyło.
Mało która z nas wie, że hormony jak np środki antykoncepcyjne, czy palenie papierosów może być przyczyną zaburzeń krzepnięcia krwi, a to naprawdę poważna sprawa. Ja mam zakaz używania wszelakich hormonów.
Pierwsze dziecko Emilkę urodziłam w wieku 25 lat, wówczas jeszcze młody organizm walczył z chorobą i całe szczęście że nic się nie stało w trakcie całej ciąży i w czasie porodu, wtedy nic nie wiedziałam o chorobie, Natalkę zaś urodziłam w wieku 35 lat i 10 lat wystarczyło, aby wszystko się zmieniło.
Mimo wszystko czuję się doskonale i nie wiem jak tam sobie moja krew w środku mnie płynie i co się z nią dzieje, musze poprostu to wszystko kontrolować i jestem jeszcze na tyle młoda jak tłumaczy lekarz że objawów nie ma, oczywiście oprócz moich poronień. Na tyle się czuję bezpiecznie, że wiem o tej chorobie i biorę lekarstwa, które mam nadzieję uchronią mnie o tego wszystkiego.