Żegnam lato rowerowo!
Ci którzy są długo z nami, wiedzą, że Jurek to zapalony kolarz. Przypomnę choćby jego samotną podróż dookoła Polski w dwa tygodnie. Rower to jego druga miłość ;))
Ale nie tylko ona go kocha, my dziewczyny również!
Zawsze nam towarzyszy w piękny słoneczny dzień i nie tylko, bo zabieramy go nawet na wakacje.
W weekendy nasze wycieczki rowerowe są całodniowe, gdzie na liczniku jest 50 km. Emilka świetnie sobie z nim radzi i ma super kondycję, Natalka zaś wygodnie siedzi w przyczepce rowerowej, gdzie zabiera ze sobą ulubione zabawki.
Zapytacie się mnie czy marudzi i wytrzymuje podróż? Odpowiem tak. W zeszłym roku nie było tak dobrze jak w tym, ale praktyka czyni mistrza. My po prostu dużo jeździmy na rowerze i ona się do tego przyzwyczaiła, wszczepiliśmy jej tą pasję i czasami sama domaga się, żeby wsiąść na rower.
Kiedy w tygodniu Jurek jest w pracy jeździmy same, już nie z przyczepką rowerową, ale fotelikiem, który Natalka też akceptuje. Bardzo to lubimy, to taka odskocznia od codzienności, to ukojenie nerwów, uwolnienie stresu, to lepsze samopoczucie, ale również utrzymanie dobrej kondycji ;)
Zostawiam wtedy obowiązki w domu, zabieram dziewczyny na rower i dwie godzinki, właśnie w ten sposób spędzamy wspólnie czas!
Na spacery, Natalka zamiast wózka, zabiera ze sobą swój rowerek, który uwielbia . Nie ma czterech kółek, ale na dwóch jeszcze nie potrafi jeździć. Jak sobie radzi zobaczcie sami ;)
Już tęsknie za tymi chwilami, kiedy wiatr rozwiewa włosy, kiedy mogę oddychać świeżym powietrzem, delektując się pięknymi widokami, kiedy słońce opala mi ramiona, ale przede wszystkim kiedy widzę radość moich dziewczynek. Mówię Wam to świetna zabawa, to cudowne wspólne spędzanie czasu.
Rowery to świetna sprawa dla całej rodziny. My w tym roku zaniechaliśmy z powodu mojej ciąży, ale w przyszłym nie odpuścimy:)
OdpowiedzUsuńJak byłam w ciaży z Natalką też miałam przerwę, le jak TY nie mogłam się doczekać, kiedy wsiądę na rower ;)
UsuńKijek przy rowerze to podstawa :) u nas jeszcze 4 kółka i nie zapowiada się żeby szybko dało się je odpiąć..
OdpowiedzUsuńNatalka jeszcze trochę i będzie już śmigać na dwóch, to zasługa taty, albo ma to po tacie ;)
UsuńTakie wspólne wycieczki na pewno muszą być super!
OdpowiedzUsuńale super!! już się nie mogę doczekac naszych wycieczek! :-)
OdpowiedzUsuńSuper :) my też uwielbiamy wycieczki rowerowe :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam jeździć na rowerze,jak tylko nasz synek troszkę podrośnie będzie jeżdził z nami:)
OdpowiedzUsuńMy też zawsze żegnamy lato. Wycieczka na Czantorię, do Wisły i obiadem w Ochodzitej.
OdpowiedzUsuńMam tylko nadzieję, że do niedzieli się wykujuję, bo dawno nic mnie tak ni echwyciło jak teraz!
No mnie tez wzięło jak nigdy ;(
UsuńAle polubiłam Waszą rodzinkę :) Mój mąż też kolaż i my także lubimy wycieczki rowerowe, Otylka do przyczepki i w trasę . Emilka w bluzce w serca wygląda przesłodko. Pozdrawiam , bardzo się cieszę ,że tu trafiłam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, jest mi bardzo miło ;)
UsuńO to jest nas więcej - kolaży ;)
Mnie nie musisz tego mówić, hi hi. Nam już zwykłe wycieczki nie wystarczają, musi być jakiś dodatkowy bonus, cel. Z małą jest trudniej, bo trzeba częściej robić postoje na wybieganie, ale sami często poznajemy naszą okolicę. Cmentarze wojenne, zapomniane kościółki, wszelkie mniejsze i większe ruiny, stacje kolejowe. Wszystko jest takie ciekawe, jak się mu przyjrzeć z bliska!
OdpowiedzUsuńWy jesteście pod tym względem the best! ;)
UsuńPiękne widoki,lubię oglądać was jak jesteście wszyscy razem:) Pięknie wyglądacie pozdrawiam :) Ps.szkoda lata ono tak szybko odchodzi ,a zima się ciągnie i ciągnie .Basia
OdpowiedzUsuńNo niestety, lato się skończyło.
UsuńDziękuję.
No super,nie dosc,że to sposób na scalanie rodziny to jeszcze samo zdrowie :)
OdpowiedzUsuńFajne tam macie okoliczności przyrody ,zazdroszczę :)
O tak widoki mamy piękne!
UsuńBeskidy ;)
Górki, z górki, trasy cudne!
Mnie też szkoda lata....
OdpowiedzUsuńA Wasza rodzinna pasja jest naprawdę godna pozazdroszczenia! Takie sprawy łączą rodzinę:))
super pasja :-))))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło
Słodko wygląda w tej dżokejce;)
OdpowiedzUsuńA pasja świetna, fajnie że zaraziliście nią córki:)
pieknie wygladacie ! juz nie moge doczekac sie mojej córeczki .. ;)
OdpowiedzUsuń>> mój blog <<
Chyba muszę sobie sprawić taką przyczepkę do roweru :)
OdpowiedzUsuńMy tez uwielbiamy rodzinne wycieczki rowerowe, niestety ostatnio pogoda nie dopisuje :(
OdpowiedzUsuńrewelacyjny sposób na spędzanie wspólnych chwil....sama bym pojeździła w takiej przyczepce :]
OdpowiedzUsuńna wiosnę mamy w planch zakup rowerów i krzesełek. wtedy Helena będzie dostateczna duża, by móc z nią jeździć.
OdpowiedzUsuńOlu a nie potrzeba kasku dla Natalki?
Piękne okoliczności przyrody! I wyrobią kondycję.
OdpowiedzUsuńSuper rodzina i fajnie spędzany wspólnie czas :)
OdpowiedzUsuńjakie lato na zdjęciach, aż mi się smutno zrobiło, że już jesień… zastanawialiśmy się nad przyczepką, ale w końcu stanęło na foteliku, Borysek uwielbia w nim jeździć
OdpowiedzUsuń