Ukochane zabawki lat 90, wracają!
To kultowa zabawka łącząca pokolenia.
Są to zabawki, które sprawiają radość, wszystkim niezależnie od wieku.
W czasie zabawy wspaniale spędzamy wspólnie czas.
Razem z Emilką wspieramy Natalkę kiedy nie radzi sobie z pomyłkami i problemami przy opiece.
Dzięki temu, że Tamagotchi Friends stawia wyzwania Natalka uczy się porażek co jest bardzo ważne, a ja z Emilką w takich chwilach jesteśmy przy niej.
Bardzo trafna jest opinia na temat dziecięcej opiekuńczości cytuję:
„dzieci są bardzo ekonomiczne emocjonalnie. Dbają o siebie, a kiedy z nimi wszystko jest w porządku, wówczas dbają o najbliższe otoczenie, bo ono też wpływa na ich samopoczucie.
W zasadzie można powiedzieć, ze dzieci zachowują się dokładnie tak samo jak dorośli, którzy przeżywają trudne emocje, mają wówczas problem dostrzec potrzeby innych.
Z tą różnicą, że dzieci są w tym bardziej skrajne.
Dzieci uczą się powoli mechanizmów, które mogą poprawić dolę otoczenia.”
Zabawka wspaniale nas łączy, oprócz dobrej zabawy , możemy konfrontować pomysły dzieci ze swoimi odpowiedziami na nie, a przy okazji dziecko się uczy, jak to działa.
O naszej przygodzie - zabawie z Tamagotchi Friends pisałam już tutaj
Sama z checia pobawilabym sie takim tamagotchi :)))
OdpowiedzUsuńPS. Piekna spodnica!
Spódnica jest z H&M ;)
UsuńMoje też bawiły się tamagotchi. Było związanych z tym trochę śmiesznych przygód. :)))) Emilka ma prześliczny koczek, no i ta Twoja spódnica, też taką chcę. :))
OdpowiedzUsuńA ja nie miałam :( ale pamiętam je.
OdpowiedzUsuńdobry pomysl na prezent z okazji Dnia dziecka ;-)
OdpowiedzUsuńNatalki dziobek cudowny :-)
Na Dzień Dziecka idealny ;)
UsuńMoja ulubiona zabawka! Tak właśnie czytam że Natalka daje sobie z Nią radę, to może i ja o mojej Oli muszę pomyśleć, jakoś za mała mi się ciągle wydaje ;)
OdpowiedzUsuńSamodzielnie sobie jeszcze do końca nie radzi, ale jajo jej się podoba i z pomocą moją, a przede wszystkim Emilki świetnie się bawi i uczy, bo wie co robić, jak ją pytam np o jedzenie dla pupila ;)
UsuńSama się takimi bawiłam! ;)
OdpowiedzUsuńPamiętam, jak w dzieciństwie ubłagałam mamę, żeby mi kupiła, ale to była radość :)))
OdpowiedzUsuńŚwietna propozycja prezentowa
OdpowiedzUsuńpamiętam jak się bawiłam tym jajkiem :)
OdpowiedzUsuńEmilka tak dorośle wyglada na tych zdjęciach jak nastolatka, pannica :)
OdpowiedzUsuńZdjecia troche wyolbrzymiają rzeczywistość ;)
UsuńZabawa na 102...wszystkich dziewczyn;)
OdpowiedzUsuńNie załapałam się na tę zabawkę, gdy weszła na rynek, byłam już chyba na studiach. Poza tym była upiornie droga, nie to co teraz. Pamiętam, że był na nią straszny hejt, że udaje żywe zwierzątko, a tak naprawdę wcale nie umiera i tak dalej. A w moim odczuciu to może lepiej, że to elektronika a nie żywe zwierzę typu chomik, których tysiące giną co roku w rękach małych dzieci.
OdpowiedzUsuńJa też nie, ja chyba juz załapałam się do pracy ;)
UsuńTak, na szczęście to elektronika ;)
Jestem przekonana, że nasze "zwierzątka" byłyby stale głodne, chore i nieszczęśliwe a żaden z myszowatych by tego nie zauważył :)
OdpowiedzUsuńUwielbiałam tą zabawkę jak byłam mała ;) a teraz co? ipolisa i inne ubezpieczenia i tak w kółko...
OdpowiedzUsuń