Projekt nazywa się "kids were here". Przedstawia "twórczy" bałagan moich córek. Pierwszy kwietniowy pokazałam tutaj.
W jednym fragmencie Jude Wood, która jest współautorką Kids were here jest zawarte wszystko co chcę Wam przekazać.
..bardzo łatwo jest popaść we frustrację z powodu bałaganu, który jest rezultatem życia z dziećmi (…). Ale przyjdzie dzień, gdy zabawki wylądują w skrzynkach i nikt nie będzie się nimi bawił. Będę tęsknić za tym. Moje szczęście nie zależy od tego, że wszystko jest na swoim miejscu, a dom jest czysty i uporządkowany.
Znajdźcie nie pasujący element ;)
Dzieci=bałagan. Tak było, jest i będzie.
OdpowiedzUsuńPodoba mi sie ten projekt! hmmm...moze przylacze? :)
OdpowiedzUsuńTaki balagan to i moja codziennosc :)
Przyłącz się!
UsuńTo twórczy, piękny bałagan - tak go postrzegam, jak ogladam zdjęcia i choć czasem krew mnie zalewa, to się uśmiecham oglądajac go teraz ;)
Przylacze :)
UsuńOd dzisiaj zaczynam polowanie z aparatem na Mikolajowy balagan :)
uwielbiam ten projekt. mnie tak pochlonął, że teraz zanim posprzatam to latam po domu z aparatem;)
OdpowiedzUsuńja też latam ;)
UsuńSkąd ja to znam... Po kotach mam czasem większy bałagan. ;)
OdpowiedzUsuńha, ha ;))
UsuńFajny projekt ale gdyby nie pomysłowe zdjęcia nic by z niego nie było;)
OdpowiedzUsuńTo zasługa Natalki, ona robi bałagan, a ja robię zdjęcia bałaganu ;)
Usuńklocki w koszyku kota ogromnie mnie rozbawiły.
OdpowiedzUsuńczyja to inwencja z chodzeniem po książkach?
To wszystko pomysły Natalki;)
UsuńNotorycznie wyciąga mi książki z półek, przekłada je, lub robi z nich coś takiego jak na zdjęciu ;)
Ja mam taki non stop więc chyba tez sie przyłączę.
OdpowiedzUsuńPrzyłącz się!
UsuńChętnie zobaczę Wasz bałagan "twórczy"
Kot wśród pluszaków, najlepszy ;)
OdpowiedzUsuńno ja nie wiem czy nasz bałagan jest twórczy- on jest po prostu ogromny :)
OdpowiedzUsuńSuper:) wszystko mi się podoba:D
OdpowiedzUsuńO rrany, znowu wyjdę na wyrodną, ale u nas po pojawieniu się Kluski bałaganu nie przybyło. Jest taki sam jak przedtem. Sami z Niemałżem bałaganimy doskonale i bez niej. W sumie jej bałagan został wchłonięty przez nasz. Wystarczy nam 15 minut, by sterylne pomieszczenie zamienić w chlew. Wystarczy że wniesiemy nasze podróżne bety. Po chwili już ledwo widać podłogę spod ubrań, menażek i innych takich ;)
OdpowiedzUsuńWiem o czy mówisz, czasem i u mnie jest taki bałagan ;)
UsuńKadry 2 i 6 urzekają ;)
OdpowiedzUsuńKociak najlepszy :)
OdpowiedzUsuńŁadnie się Fiona schowała. :D
OdpowiedzUsuńDzieci zawsze zostawiają piękny bałagan :)
OdpowiedzUsuńja uwielbiam oglądać te zdjęcia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! zawsze poprawiają mi humor ;)))) super!
OdpowiedzUsuńśliczne zdjęcia;
OdpowiedzUsuńwidzę że nawet kot znalazł sobie miejsce pomiędzy miśkami:)
I kto by pomyślał, że bałagan jest i twórczy i piękny :)
OdpowiedzUsuń