poniedziałek, 13 października 2014

Niedzielny obiadek u babci

Oj dawno mnie nie było. Jestem zajęta remontem w domu.
Ale niedziela jest od tego, żeby odpoczywać ...
Spędziliśmy ją u babci na obiadku, nie często się widzimy, bo niestety duża odległość nam nie nie pozwala.
Byczyliśmy się;)




















39 komentarzy:

  1. U nas niedzielne obiadki u jednej z babć stały się ostatnio tradycją ;-) ciekawa jestem remontowych efektów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię się, robią ;) Sypialnię niebawem skończę ;)

      Usuń
  2. Fajnie... Ja też lubie z rodzicami/teściami spędzać niedzielę... To taki rodzinny dzień!
    Atak biedronek? U nas - plaga, jak co roku. Co wróży przymrozki do 2 tygodni....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie wiedziałam, że jak biedronki to przymrozki ;)

      Usuń
  3. Obiadki u babci są wspaniałe, zawsze inaczej smakuje i zawsze jest się bardziej głodnym..
    cudownie spędziliście czas, powiedz mi co to za naklejki z księżniczką Zosią bo u nas to faworyt teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naklejki dostała od babci, zapytał gdzie je kupiła ;)
      Też jesteście na etapie Zosi - księżniczki? moja Natalka ją uwielbia ;)

      Usuń
    2. Marika oszalała na jej punkcie, non stop nosi amulet, kłania się jak Zosia, ciagle słyszymy w domu, mam maniery jak Zosia, mogłaby cały dzień oglądać.

      Usuń
    3. No to chyba jest teraz na czasie, ta Zosia ;)
      To dobrze, bo to fajna i przyjemna bajka jest ;)

      Usuń
  4. Nam też brakuje babć, bo dzięki nad od nich po 150 km, a od jednej do drugiej jest 70, wiec nie da się w jeden weekend dwóch obskoczyć ;) za to dzięki temu bardzo docenia się takie wizyty, prawda? Piękne zdjęcia, wspaniałe, nasycone kolory i świetne kadry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak my mamy podobna odległość, a chciałabym, żeby babcia była bliżej nas..

      Usuń
  5. Witam - jestem tutaj po raz pierwszy - przeglądam blogi i zatrzymuję się na dłużej tam gdzie coś mnie zaciekawi ;)
    U nas niedziela od zawsze jest dniem rodzinnym- wspólne obiady- bardzo przyjemnie wspominam niedziele ;)
    P.s we wcześniejszym poście piekne zdjęcia pokoiku- u Nas pierwsze maleństwo pojawi się już za około 7 tygodni .. więc jest czym sie inspirować przy przygotowaniach ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że u mnie się zatrzymałaś ;)
      Wspólne obiady z dziadkami są najlepsze ;)

      Usuń
  6. nie ma jak obiadek u babci:)
    nam tylko pichci moja mama,u drugiej tylko raz byliśmy na obiedzie ,zaraz po ślubie czyli 12 lat temu...

    OdpowiedzUsuń
  7. po zdjęciach sądzę ,że niedziela udana . Śliczne zdjęci .Tak domowo u was i jak zwykle dzieci usmiechnięte - a to już same za siebie mówi !
    http://swiatamelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. mam pytanie, co jest na tych kotletach, tzn widze, ze ser, ale pod nim cos sie na moje oko kryje, chetnie wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ser ;)
      Moja Emilka uwielbia filety z kurczaka w panierce i z żółtym topionym serem ;)

      Usuń
    2. wy chyba jecie tylko kotlety, co chwile o nich mowisz

      Usuń
    3. Ja o nich nie mówię, tylko piszę i będę to robić nie raz, bo je lubię ;)

      Usuń
  9. Czasami dobrze się pobyczyć u dziadków :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma to jak domowy niedzielny obiad u babci! Moja mama na szczęście mieszka blisko, ale ostatnio coś tych obiadków mniej - mama odpoczywa po tygodniu z Juniorem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha z dziećmi dobrze, ale nadążyć za nimi czasem jest trudno ;)

      Usuń
  11. Natalka to maly slodziak, a Emilka to już prawie nastolatka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Super zdjęcia :)nie ma to jak niedzielny obiadek z rodziną :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ale pyszny domowy obiadek widzę :)) i nawet jajko niespodzianka na deserek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gorąco zapraszam wszystkie Mamy do Dzieciaków z Klasą - wiele cennych porad i inspiracji dla Rodziców: http://www.dzieciakizklasa.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam takie niedziele :) w rodzinnym gronie

    OdpowiedzUsuń
  16. twój wpis mi uzmysłowił, jak bardzo tęsknię za czasem z rodzicami spędzonym

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, że udało Wam się złapać ostatnie słoneczne chwile. Przepysznie wyglądający obiad i pewnie tak samo smaczny. Ja niestety nie mam zbyt wiele czasu na byczenie się - mam nadzieję, że niedziela nastąpi już zaraz i w końcu trochę odetchnę od pracy

    OdpowiedzUsuń
  18. U babci jrst slodko lalala
    No i byczyc sie wypada :)
    Ot taka odmiana :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam serdecznie ja sam pamiętam obiady u babci jak byłem mały. Lubiałem tam jeździć, ponieważ to był swojego rodzaju rytuał. Kiedy nadchodziła niedziela to nie tylko na obiad się jeździło, ale również na wieś pobawić się z pieskami i nazbierać owoców w lecie. Bardzo miło wspominam ten okres, a ten wpis przypomniał mi jeden z najlepszych okresów mojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja babcia nie lubiła gotować - mam, to po niej:D
    Za, to moja mama już umie i Maciek też lubi jeść jej obiady.. Niestety też robi, to rzadko z powodu odległości...

    A po Twoich dziewczynkach widać, że odwiedziny u dziadków (czemu nie babciów;)) sprawiają im wiele radości!!! :))

    OdpowiedzUsuń