niedziela, 24 sierpnia 2014

Stres związany z przedszkolem

 

Został tylko tydzień i zaczynamy nowy etap w życiu. Ja i Natalka.
Mowa o przedszkolu, o strachu, stresie i rozłące. Mam tylko nadzieję, że na chwilę, że wróci równowaga, przyjdzie uśmiech , beztroska.

Wszystko jest spakowane. Jasiek kolorowy, kapcie, pidżamka, ręcznik...
1 września muszę zachować zimną krew, spokój, cierpliwość. Ale boję się tak samo jak ona, że nie dam rady, że wymięknę. Boję się o nią.
Tatuś to już w ogóle nie sprosta temu zadaniu, więc zostaje w domu. Bo jedno jej słowo, jedno spojrzenie i " po ptokach". Więc "od tego" jestem ja.

Wciąż Natalkę nie interesuje przedszkole, wciąż jest na NIE. Wiem, że do końca tego nie rozumie, nawet nie chce zrozumieć, nie chce słuchać, ale może kiedy już tam będzie, kiedy zacznie się bawić i poznawać nowe koleżanki, oswoi się, przyzwyczai. Chcę w to wierzyć, ale sama już nie wiem, widząc jej strach, kiedy o tym rozmawiamy. Ona wszędzie z nami, zawsze jest mama, tata i Emilka.
Ciężko będzie..
Trzymajcie kciuki!



 




49 komentarzy:

  1. Bedzie dobrze!
    Bede trzymac kciuki za Was!

    OdpowiedzUsuń
  2. Początki są ciężkie, ale dacie radę! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Olu mnie czeka to samo i też się stresuje, tym bardziej, że Wojtus 3 latka kończy dopiero w listopadzie. I jeszcze nie mówi...A skąd miała listę wyprawkową? Podali Wam w przedszkolu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już w czerwcu dostałam listę potrzebnych rzeczy do przedszkola ;)
      Mogę podać ją, choć podejrzewam, że każde przedszkole samo okreśła sobie co ma mieć dziecko.

      Usuń
  4. Trzymam kciuki mocno , mocno ! My już dzisiaj zaczynamy, więc też proszę o kciukasy .

    OdpowiedzUsuń
  5. Również mocno trzymam kciuki za Was. Może nie od razu będzie łatwo i pięknie,ale wierzę,że dacie radę :)) Nie denerwuj się,bo Natalka na pewno to wyczuwa. Musicie wszyscy pokazać Jej,że przedszkole to normalna kolej rzeczy,że był tam tama była mama i siostra też ;) Naprawdę wierzę w Was :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się zachować spokój, jest jeszcze dobrze, nie wiem jak będzie w niedzielę, dzień "przed" ;))

      Usuń
  6. Ten strach jest zawsze nasz, mam.
    Tosia poszła do p-kola rok temu, prywatnie (bo się nie dostała państwowo). Też z początku były łzy, że nie, że mama.
    Jak osioł czekałam te 4 godziny i fruuu szybko po nią. Ale po miesiącu, dwóch jak zauważyłam,że jest ok - wydłużałam ten czas. I powiem Ci - najpierw TY sama musisz sobie poradzić z tą nowością.
    I nie bądź uległa (nie mam tu na mysli 50 Twarzy Greya... )
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ze mam nie odpuszczać, być konsekwentna, no zobaczymy czy mi się uda, i jak Natalka zaakceptuje nowe środowisko ;)

      Usuń
  7. Trzymam kciuki. Nie poddawaj się tylko szybko.

    OdpowiedzUsuń
  8. A mieliście zajęcia adaptacyjne? My w czerwcu chodziliśmy i teraz jeszcze raz w czwartek idziemy. Martynce się podobało, no ale jak zostanie sama to na pewno nie będzie już tak różowo. Ona póki co chce, ja nie chcę żeby tam szła. No ale dla niej lepiej że będzie z dziećmi, tak sobie tłumaczę. Jeszcze tydzień. Umrę ze stresu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, my mieliśmy tylko jeden dzień. Natalka wcale nie weszła do salki, był płacz i ucieczka ;(
      Dlatego jestem pełna obaw.

      Usuń
  9. Trzymam kciuki. Początki mogą być ciężkie, ale nie muszą. Jesteście dzielne, dacie radę.

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas jeszcze wszystko w proszku bo się matka zdecydować nie mogła. Kocyk w drodze, jasiek dopiero będzie się szył.
    Wczoraj byliśmy na zakupach i byłam zła bo butów jesiennych jeszcze nie ma w sklepach. Kupiliśmy jakieś adidaski i dzisiaj w lidlu też całkiem fajne butki więc na razie wystarczy ale jakoś tak wszystko na łeb na szyję.
    Ja o Alę nie martwię się zbytnio choć pewnie zaraz zacznę.
    Trzymamy kciuki za Natalkę. Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już mam praktycznie wszystko przygotowane, tylko ja chyba nie jestem, a tym bardziej Natalka ;)

      Usuń
  11. Będzie dobrze, trzymam kciuki! Daj znać jak mijają pierwsze dni w przedszkolu

    OdpowiedzUsuń
  12. ściskam kciuki!
    Zdjęcia fantastyczne...i te oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczna jest Twoja Natalka:)
    Co do przedszkola, jesli w ciagu miesiaca sie nie przyzwyczai, radze ją stamtąd zabrac.
    Dla mnie przedszkole bylo horrorem.Przez pierwszy tydzien wszystkie dzieci plakaly, a ja nie. Potem one przestaly, a ja ryczalam kazdego dnia przez 3 lata, gdy wychowawczynie odrywaly mnie od szyji mamy.Mimo, ze jestem juz dorosla to jak o tym pomysle mam ciarki.Do tej pory nie wybaczylam rodzicom, ze nie zabrali mnie z przedszkola.
    Locia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że o tym piszesz. Powiem szczerze, że też o tym pomyślałam, dam jej czas, jak będzie naprawdę źle, to nic na siłę.

      Usuń
  14. Nas czeka to samo ! też jest wiele stresu z tym związanego :/ ale będzie dobrze! musi być ! trzymam kciuki za Was i za Nas :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. dacie radę obie. Jesteś silną matką- potrafisz. ja mocno trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. my tez od wrzesnia startujemy... ale tym razem zero stresu, bo jak zawsze się okaże iż był nie potrzebny... będę się martwić jak chwila nadejdzie ... im bardziej Ty się stresujesz tym bardziej udziela się to małej, co ma być to będzie, nie zmienimy tego :_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz wielką rację, nic już nie zmienię, co ma być to będzie.

      Usuń
  17. Matki powinny mieć to zagwarantowane w świadczeniach z państwa ,zeby mogły siedziec z dziećmi do tej 1 klasy w domu i miec za to płacone.Mądra matka nauczy o wiele więcej niż przedszkole.
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć dodam, że z rówieśnikami dobrze jest przebywać, więc ja jestem za przedszkolem, ale nie na siłę, mam po prostu nadzieję, że jej się tam spodoba.

      Usuń
  18. Nie dziwię się , że przeżywasz . Ale będzie dobrze ,zazwyczaj tak jest ,że martwimy się przeżywamy ,a dziecko dość szybko się adaptuje w przedszkolu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam nadzieję, że bedzie lepiej niż się Wam wydaje :)
    3mam mocno kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  20. dawaj Natalkę do nas Alka szybko jej powie jak fajnie jest w przedszkolu!!!!!! moja nie może się doczekać ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ci zazdroszcze ;)
      Chętnie bym wysłała Natalkę z Twoją Alką, byłoby jej raźniej ;)

      Usuń
  21. Ola, trzymam mocno za Was kciuki.
    Będzie dobrze - musi!
    Bądź silna i przekazuj tylko pozytywne fluidy.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie jestem mamą więc nie wiem jak się to "czuje" ale podejrzewam, że nie jest Ci łatwo, tym bardziej jeśli Natalka nie jest zainteresowana przedszkolem. Nic na siłę ale z drugiej strony może akurat się przekona i obawy okażą się zbędne. A Emilka nie próbowała jakoś Jej przekonać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze słucha Emilki, to w tej sprawie zatyka uszy ;(
      Taka jest ta mała moja Natalka ;)

      Usuń
  23. Wyobrażam sobie, że może być ciężko, ale dzieci chyba w większości szybko dostrzegają, że nie ma czego się bać i że przedszkole czy szkoła w gruncie rzeczy są świtnym miejscem. Ani się obejrzycie (obie:) jak przedszkole stanie się ulubionym miejscem Natalii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wielką nadzieję, że tak będzie jak piszesz, potrzeba czasu, ppoza tym każda z nas musi się przyzwyczaić do nowej sytuacji

      Usuń
  24. moja zabralam po trzech dniach bo tak walila nogami w dzrzwi ,ze ja na ulicy slyszalam po prostu byla nie gotowa miala 2,5 roku ale za rok wszystko poszlo gladko czego i Tobie zycze i Natalce takze,trzymam kciuki,gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem też sobie tak myślę, że Natalka po prostu nie jest teraz gotowa na przedszkole i chyba dlatego tak źle reaguje, kiedy o nim mówię.

      Usuń
  25. nie będę ukrywać, że początki są trudne, ale warte tego stresu ...
    nasz Młody teraz je wrecz uwielbia :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja córcia na razie nie idzie do przedszkola, ale mówi, że by chciała (ma 3 latka). Sama w sumie jestem w strachu jak to będzie, gdy już nadejdzie ten dzień. Chociaż Kinia najciężej ma się zaklimatyzować w nowych miejscach, ale gdy to już nastąpi to nikt za nią nie nadąży. Poza tym gdy widzi dzieci to od razu do nich biegnie. :) Życzę powodzenia i wytrwałości. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak, początki, adaptowanie się do nowego miejsca nie będzie łatwe, ale tylko na początku. Trzymam kciuki, aby było dobrze.
    Mój synek póki co, chodzi na zajęcia adaptacyjne i też od 1 września czeka nas przedszkole na cały etat -nowe wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń