Został tylko tydzień i zaczynamy nowy etap w życiu. Ja i Natalka.
Mowa o przedszkolu, o strachu, stresie i rozłące. Mam tylko nadzieję, że na chwilę, że wróci równowaga, przyjdzie uśmiech , beztroska.
Wszystko jest spakowane. Jasiek kolorowy, kapcie, pidżamka, ręcznik...
1 września muszę zachować zimną krew, spokój, cierpliwość. Ale boję się tak samo jak ona, że nie dam rady, że wymięknę. Boję się o nią.
Tatuś to już w ogóle nie sprosta temu zadaniu, więc zostaje w domu. Bo jedno jej słowo, jedno spojrzenie i " po ptokach". Więc "od tego" jestem ja.
Wciąż Natalkę nie interesuje przedszkole, wciąż jest na NIE. Wiem, że do końca tego nie rozumie, nawet nie chce zrozumieć, nie chce słuchać, ale może kiedy już tam będzie, kiedy zacznie się bawić i poznawać nowe koleżanki, oswoi się, przyzwyczai. Chcę w to wierzyć, ale sama już nie wiem, widząc jej strach, kiedy o tym rozmawiamy. Ona wszędzie z nami, zawsze jest mama, tata i Emilka.
Ciężko będzie..
Trzymajcie kciuki!




Bedzie dobrze!
OdpowiedzUsuńBede trzymac kciuki za Was!
Początki są ciężkie, ale dacie radę! Trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńOlu mnie czeka to samo i też się stresuje, tym bardziej, że Wojtus 3 latka kończy dopiero w listopadzie. I jeszcze nie mówi...A skąd miała listę wyprawkową? Podali Wam w przedszkolu?
OdpowiedzUsuńJuż w czerwcu dostałam listę potrzebnych rzeczy do przedszkola ;)
UsuńMogę podać ją, choć podejrzewam, że każde przedszkole samo okreśła sobie co ma mieć dziecko.
Trzymam kciuki mocno , mocno ! My już dzisiaj zaczynamy, więc też proszę o kciukasy .
OdpowiedzUsuńTrzymam ;))
UsuńRównież mocno trzymam kciuki za Was. Może nie od razu będzie łatwo i pięknie,ale wierzę,że dacie radę :)) Nie denerwuj się,bo Natalka na pewno to wyczuwa. Musicie wszyscy pokazać Jej,że przedszkole to normalna kolej rzeczy,że był tam tama była mama i siostra też ;) Naprawdę wierzę w Was :*
OdpowiedzUsuńStaram się zachować spokój, jest jeszcze dobrze, nie wiem jak będzie w niedzielę, dzień "przed" ;))
UsuńTen strach jest zawsze nasz, mam.
OdpowiedzUsuńTosia poszła do p-kola rok temu, prywatnie (bo się nie dostała państwowo). Też z początku były łzy, że nie, że mama.
Jak osioł czekałam te 4 godziny i fruuu szybko po nią. Ale po miesiącu, dwóch jak zauważyłam,że jest ok - wydłużałam ten czas. I powiem Ci - najpierw TY sama musisz sobie poradzić z tą nowością.
I nie bądź uległa (nie mam tu na mysli 50 Twarzy Greya... )
Trzymam kciuki!
Wiem, ze mam nie odpuszczać, być konsekwentna, no zobaczymy czy mi się uda, i jak Natalka zaakceptuje nowe środowisko ;)
UsuńTrzymam kciuki. Nie poddawaj się tylko szybko.
OdpowiedzUsuńA mieliście zajęcia adaptacyjne? My w czerwcu chodziliśmy i teraz jeszcze raz w czwartek idziemy. Martynce się podobało, no ale jak zostanie sama to na pewno nie będzie już tak różowo. Ona póki co chce, ja nie chcę żeby tam szła. No ale dla niej lepiej że będzie z dziećmi, tak sobie tłumaczę. Jeszcze tydzień. Umrę ze stresu.
OdpowiedzUsuńU nas nie ma takich zajęć:(
UsuńNo właśnie, my mieliśmy tylko jeden dzień. Natalka wcale nie weszła do salki, był płacz i ucieczka ;(
UsuńDlatego jestem pełna obaw.
Trzymam kciuki. Początki mogą być ciężkie, ale nie muszą. Jesteście dzielne, dacie radę.
OdpowiedzUsuń;)
UsuńU nas jeszcze wszystko w proszku bo się matka zdecydować nie mogła. Kocyk w drodze, jasiek dopiero będzie się szył.
OdpowiedzUsuńWczoraj byliśmy na zakupach i byłam zła bo butów jesiennych jeszcze nie ma w sklepach. Kupiliśmy jakieś adidaski i dzisiaj w lidlu też całkiem fajne butki więc na razie wystarczy ale jakoś tak wszystko na łeb na szyję.
Ja o Alę nie martwię się zbytnio choć pewnie zaraz zacznę.
Trzymamy kciuki za Natalkę. Piękne zdjęcia.
Ja już mam praktycznie wszystko przygotowane, tylko ja chyba nie jestem, a tym bardziej Natalka ;)
UsuńBędzie dobrze, trzymam kciuki! Daj znać jak mijają pierwsze dni w przedszkolu
OdpowiedzUsuńDam znać ;)) Jasne!
Usuńściskam kciuki!
OdpowiedzUsuńZdjęcia fantastyczne...i te oczy :)
Śliczna jest Twoja Natalka:)
OdpowiedzUsuńCo do przedszkola, jesli w ciagu miesiaca sie nie przyzwyczai, radze ją stamtąd zabrac.
Dla mnie przedszkole bylo horrorem.Przez pierwszy tydzien wszystkie dzieci plakaly, a ja nie. Potem one przestaly, a ja ryczalam kazdego dnia przez 3 lata, gdy wychowawczynie odrywaly mnie od szyji mamy.Mimo, ze jestem juz dorosla to jak o tym pomysle mam ciarki.Do tej pory nie wybaczylam rodzicom, ze nie zabrali mnie z przedszkola.
Locia
Dobrze że o tym piszesz. Powiem szczerze, że też o tym pomyślałam, dam jej czas, jak będzie naprawdę źle, to nic na siłę.
UsuńNas czeka to samo ! też jest wiele stresu z tym związanego :/ ale będzie dobrze! musi być ! trzymam kciuki za Was i za Nas :-)
OdpowiedzUsuńDzięki ;)
Usuńdacie radę obie. Jesteś silną matką- potrafisz. ja mocno trzymam kciuki:)
OdpowiedzUsuń;)
Usuńmy tez od wrzesnia startujemy... ale tym razem zero stresu, bo jak zawsze się okaże iż był nie potrzebny... będę się martwić jak chwila nadejdzie ... im bardziej Ty się stresujesz tym bardziej udziela się to małej, co ma być to będzie, nie zmienimy tego :_
OdpowiedzUsuńMasz wielką rację, nic już nie zmienię, co ma być to będzie.
UsuńMatki powinny mieć to zagwarantowane w świadczeniach z państwa ,zeby mogły siedziec z dziećmi do tej 1 klasy w domu i miec za to płacone.Mądra matka nauczy o wiele więcej niż przedszkole.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki!
Amen!
UsuńRacja ;)
Choć dodam, że z rówieśnikami dobrze jest przebywać, więc ja jestem za przedszkolem, ale nie na siłę, mam po prostu nadzieję, że jej się tam spodoba.
UsuńNie dziwię się , że przeżywasz . Ale będzie dobrze ,zazwyczaj tak jest ,że martwimy się przeżywamy ,a dziecko dość szybko się adaptuje w przedszkolu :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję ;)
Usuńmam nadzieję, że bedzie lepiej niż się Wam wydaje :)
OdpowiedzUsuń3mam mocno kciuki!
Oby tak było jak piszesz ;))
Usuńdawaj Natalkę do nas Alka szybko jej powie jak fajnie jest w przedszkolu!!!!!! moja nie może się doczekać ;))))
OdpowiedzUsuńAle Ci zazdroszcze ;)
UsuńChętnie bym wysłała Natalkę z Twoją Alką, byłoby jej raźniej ;)
Ola, trzymam mocno za Was kciuki.
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze - musi!
Bądź silna i przekazuj tylko pozytywne fluidy.
Buziaki
Nie jestem mamą więc nie wiem jak się to "czuje" ale podejrzewam, że nie jest Ci łatwo, tym bardziej jeśli Natalka nie jest zainteresowana przedszkolem. Nic na siłę ale z drugiej strony może akurat się przekona i obawy okażą się zbędne. A Emilka nie próbowała jakoś Jej przekonać?
OdpowiedzUsuńJak zawsze słucha Emilki, to w tej sprawie zatyka uszy ;(
UsuńTaka jest ta mała moja Natalka ;)
Wyobrażam sobie, że może być ciężko, ale dzieci chyba w większości szybko dostrzegają, że nie ma czego się bać i że przedszkole czy szkoła w gruncie rzeczy są świtnym miejscem. Ani się obejrzycie (obie:) jak przedszkole stanie się ulubionym miejscem Natalii:)
OdpowiedzUsuńMam wielką nadzieję, że tak będzie jak piszesz, potrzeba czasu, ppoza tym każda z nas musi się przyzwyczaić do nowej sytuacji
Usuńmoja zabralam po trzech dniach bo tak walila nogami w dzrzwi ,ze ja na ulicy slyszalam po prostu byla nie gotowa miala 2,5 roku ale za rok wszystko poszlo gladko czego i Tobie zycze i Natalce takze,trzymam kciuki,gosia
OdpowiedzUsuńCzasem też sobie tak myślę, że Natalka po prostu nie jest teraz gotowa na przedszkole i chyba dlatego tak źle reaguje, kiedy o nim mówię.
Usuńnie będę ukrywać, że początki są trudne, ale warte tego stresu ...
OdpowiedzUsuńnasz Młody teraz je wrecz uwielbia :)
Moja córcia na razie nie idzie do przedszkola, ale mówi, że by chciała (ma 3 latka). Sama w sumie jestem w strachu jak to będzie, gdy już nadejdzie ten dzień. Chociaż Kinia najciężej ma się zaklimatyzować w nowych miejscach, ale gdy to już nastąpi to nikt za nią nie nadąży. Poza tym gdy widzi dzieci to od razu do nich biegnie. :) Życzę powodzenia i wytrwałości. :)
OdpowiedzUsuńTak, początki, adaptowanie się do nowego miejsca nie będzie łatwe, ale tylko na początku. Trzymam kciuki, aby było dobrze.
OdpowiedzUsuńMój synek póki co, chodzi na zajęcia adaptacyjne i też od 1 września czeka nas przedszkole na cały etat -nowe wyzwanie.