poniedziałek, 28 lipca 2014

Natalka przedszkolakiem?



Moja Natalka od września będzie przedszkolakiem, jeśli oczywiście zgodzi się nim zostać, bo jak na razie to nie ma zamiaru ;)
Jakiś czas temu na fb pisałam, że w dniu otwartym dla maluchów, Natalka miała zaprzyjaźnić się z przedszkolem. Wszystko wydawało się być na dobrej drodze. Ładnie się ubrała i wesoło maszerowała do przedszkola. I w zasadzie to by było na tyle ;)
Weszła do środka, ale kiedy zaczynał się tłum,stała się nie spokojna, zaś kiedy Pani dyrektor zapraszała do salki,  rozpłakała się i szukała wymówek, co by tu zrobić, żeby za żadne skarby do salki nie wejść. Wymyśliła, że chce jechać na lola ( po naszemu rower )
Musieliśmy wyjść, bo bałam się, że rozsieje taką panikę wśród dzieci, że wszystkie zaczną beczeć.  Potem dużo do niej mówiłam, ale ona mnie już nie słuchała, próbowała za to  przekabacić tatusia, żeby zabrał ją w końcu do domku - tatuś wymiękł ;)

Natalka przybrała postać małej dzidzi. Kiedy ją pytam jak ma na imię, odpowiada Nati - mała dzidzia. Wyjaśniła mi , że tam chodzą  tylko duże dzidzie, a ona jeszcze nią nie jest.
Tlumaczę, czytam, opowiadam, przekonuję, że będzie dobrze, a mama zawsze po nią wróci. To ona na to,  że będzie się tam nudzić, że w domku są bajki, lody, Emilka, mama, czasem rano tatuś. Mówi, że do przedszkola pójdzie, ale  potem, czasem mówi stanowcze NIE ;)

Z Emilką było zupełnie inaczej. Żadnych problemów. Musiała iść, więc szła, grzecznie, poza tym ona lubiła przedszkole. Była tez inna sytuacja, ja chodziłam do pracy.

Z Natalką jestem codziennie od rana do wieczora, wciąż na urlopie wychowawczym. Ale od stycznia wracam! Czasu jest mało, a ja już pełna obaw. Jak to będzie, co to będzie, co zrobię, a co ona wymyśli. Mój łobuz, najodważniejszy w domku, przy rodzicach, obcych ludzi nie lubi, jest bardzo nie ufna i malo towarzyska ;)

Mówi się, zostawisz płaczącą w przedszkolu  i uciekniesz. Pewnie na początku robi tak większość. Przy Emilce, tego nie musiałam praktykować, ale przy Natalce to zadziała? Ale czy ja będę tak potrafiła robić? Może to ja wymięknę. Nie wiem. Nic na siłę. To jest pewne.






















47 komentarzy:

  1. Oj chyba troszeczke za bardzo ja rozpiesciliscie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciężki orzech do zgryzienia. Początki bywają trudne, ale może jak Natalka pójdzie w normalny dzień, gdy nie będzie tłumu, zobaczy bawiące się dzieci, miłe ciocie i dużo zabawek to się przekona :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazwyczaj na początki dzieciaki nie chcą być przedszkolakami :-) powodzenia we wrześniu :-)
    my mamy już pierwszy rok przedszkola za sobą i jestem bardzo zadowolona z tego faktu - Emilka całkiem innym dzieciakiem się stała :-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ci dobrze, ja tez bym chciała mieć to za sobą, a chodzenie do przedszkola przyda się Natalce ;)

      Usuń
  4. mój Mateusz chodzi od roku do p-kola, poszedł mając 2 lata... było super, ale od jakiegoś czasu równiez obserwuje - jestem dzidzia, nakarm mnie , nie umiem ubrać się.. to chyba taki etap ?;-) albo "wina" nowych młodszych kolegów w grupie, którzy maja jeszcze pieluche... i takie efekty ..
    od wrzesnia idziemy do nowego, w starym jeszcze 2 dni i koniec..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, dzieci są sprytne, jak czegoś nie chcą to kombinują, wymyślają różne sposoby, żeby rodzice na rodzicach coś wymusić ;)

      Usuń
    2. żebyś wiedziała, ostatnio bardzo często jest "nie umiem", żeby go wyręczyć :-)

      Usuń
  5. Fajna ta twoja niunia :*i już duża pannica:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Pracowałam w Przedszkolu większość mam tak robiła, dziecko chwilę popłakało ale zaraz zaczynało się bawić. Przedszkole to nie jest kara to zabawa przez naukę. Znam dzieci,które nie chciały chodzić do Przedszkola płakały wręcz ryczały,a po pewnym czasie nie wyobrażały sobie dnia bez swojej gr, nawet w weekendy chciały przyjść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak było z Emillką, chociaż ona zawsze grzecznie chodzła do przedszkola, lubiła je ;) Mam nadzieję, że przekona się do niego Natalka.

      Usuń
  7. Mój Kuba wrzeszczał okropnie pierwsze 2 tyg. Mąż go na siłę nosił, ale przeszło w końcu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj łatwo Wam dwóm nie będzie.ale większość mam przez to przechodzi. U nas przedszkolanki nie każą się "cackać" przebieramy dziecko, zaprowadzamy na salę i wychodzimy. Nie ważne jak mocno płacze, krzyczy itd. Tola nie miała problemu,ale widząc te sceny samej mi łzy płynęły. Chyba bym nie potrafiła "porzucić" płaczącego dziecka.
    Może u Was Panie inaczej podchodzą ? Może pozwolą przychodzić Tobie i Natalce stopniowo na 30minut, godzinkę i dłużej dłużej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuje, że oprócz Natalki, t o i ja będę beczeć ;)
      ALe u nas podobnie, raczej się nie "cackają ", więc zobaczymy jak będzie ;)

      Usuń
  9. ale cudowna, słodka mała!!

    Pozdrawiam z Gdyni :*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale to już duża i piękna dziewczynka jest! :) nie martw się na zapas o to przedszkole i stosuj metodę zdartej płyty czyli mów o nim i mów i tylko same pozytywne rzeczy. I nie daj się przegadać ;) trzymam kciuki! Nasze metody znasz jakby co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest sprytna i mądra dziewczynka. Więc ona po prostu kombinuje z tą małą dzidzią ;) Tak dużo mówię same dobre rzeczy ;) No zobaczymy ;)

      Usuń
  11. u nas też na początku było ciężko, siedzieliśmy w przedszkolu razem z OLiśką cały miesiąc, gdy zostawiałam ją i wychodziłam to płakałyśmy obie ...i kiedy miałam już odpuścić jej to przedszkole ,ona bez płaczu weszła do sali zapominając o mnie
    tak więc trzymam kciuki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak ja to wszystko przeżyje ;(

      Usuń
  12. Mam nadzieję, że będzie dobrze, jeszcze ma trochę czasu. Na początku może być faktycznie trochę, ale na pewno się przyzwyczai. U nas zerówka już w szkole od września-niby wszystko mamy omówione, niby syn jest chętny, ale jak będzie to się okaże

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz taka sama sytuacja była u nas na dniu zapoznawczym, 2 dni później było rozpoczęcie roku, teatrzyk dla dzieci i już potem normalne zajęcia... caly czas mnie pilnowała ale mimo wszystko została na 4 h bez placzu mi było dziwnie do domu isc samej... przez 7m domagała się przedszkola nawet w weekendy a później jej przedszkolanka poszła na zwolnienie Karina poczuła się strasznie oszukana i był miesiąc zostawiania na siłe z wielkim płaczem, serce mi wtedy pękało ale na szczęście przeszło i znowu chodzi chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bałam się jak Piotr miał iść do przedszkola, ale obyło się bez problemów, poczatkowo na 5h wiec mu szybko mijało, w tym roku był na 7, były problemy z obiadami, więc robiłam kanapki.... Eh mój syn jest specyficzny, albo chce dominować albo nic mu nie pasuje, zawsze na odwrót niż inni. Na wycieczki za każdym razem szedł z rykiem bo on nie chce! na akademie też. taka przekora mała... ale z zostawaniem nie było kłopotu... nie wiem jak będzie z Julką, mamy jeszcze rok, ale zna przeszkole bo chodzimy razem po Piotra ale czy będzie tak bezproblemowa jak syn, nie wiem.

    Mamy w grupie chłopczyka, który przepłakał cały rok, przyszedł jako 4 latek do grupy, wcześniej był z mamą cały czas i nie przekonał się do przedszkola, żal mi go bo dzieciaki nie chcą sie z nim bawić bo "beczy" on nie integruje się z grupą bo nie chce, no i jest ciężko mu, mamie i nauczycielce próbującej realizować zajęcia. Drugi przypadek, znajomej syn, zawsze z nią 3 lata i nagle został posłany do przedszkola na 10h przeżył szok, po dwóch latach walki nie przekonał się do placówki, siedział przy oknie czekając na mamę, która musiała wrócić do pracy a jest sama, nie ma do pomocy praktycznie nikogo.
    Mam nadzieję, ze Twoja córcia przekona się i podzieli los 95% dzieciaczków chętnie chadzających do przedszkola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalka ma podobnie - to uparciuch, łobuz mały. aktorka jakich mało, zresztą widać to w jej oczach ;)
      Jest do nas bardzo przywiązana, poza nami nie widzi świata, nie lubi obcych, nie lubi gości, nie lubi nowych miejsc.
      Mam nadzieję, że nie będzie tak w przedszkolu jak piszesz o tym chłopczyku, niesteyy ja wymięknę gdyby Natalka miała płakać cały rok, to dla mnie nie dopomyślenia ;(

      Usuń
  15. Coś czuję, że u nas będzie podobnie. W domu wszyscy skaczą wokół Klusięcia. A w przedszkolu musi sobie radzić sama. Dlatego chcę zacząć ją "podrzucać" do klubiku od września, o ile znajdę taki, w którym pozwalają trzymać dzieci z pieluchami. Na kilka godzin dziennie, co kilka dni, żeby się oswoiła. Może wtedy lepiej zniesie dłuższą rozłąkę. W sumie ja nie mam przymusu, Klu nie musi chodzić do przedszkola, ale uważam że przyda jej się kontakt z rówieśnikami. Jeśli nie uda się jej wbić do przedszkola państwowego, to będzie dalej coś prywatnego z doskoku. Byleby nie siedziała ciągle z nami w domu. Natalka ma choć Emilkę pod ręką, zawsze to jakiś pomost pomiędzy światem dzieci i dorosłych. Jedynacy mają trudniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak jedynacy mają trudniej, ale jak byś poznała moją Natalkę, to zrozumiałabyś moje obawy ;(
      Ona jest mało towarzyska, nie lubi gości, często mówi do nich " idźcie już sobie" mimo, że tłumaczę jej że tak nie wolno. Ma dziewczyna charakterek, jest uparta, mała aktoreczka, ale odważna w znanym jej już otoczeniu. Kiedy ktoś do niej mówi spuszcza głowę. Poza tym nie lubi obcych pomieszczeń, do niektóryc w ogle nie wejdzie ;( Mówię Ci z tym przedszkolem coś czuję, że będą cyrki ;(

      Usuń
    2. Na pewno należy oczekiwać problemów. Ale może po czasie adaptacji odnajdzie się w grupie jak ryba w wodzie. Wszystko zależy od przedszkola. Ponoć najlepiej pchać się do integracyjnych, bo tam są mniejsze grupy i więcej pań na ileś tam dzieci. U mnie jest tylko takie jedno i obawiam się, że będzie trudno do niego dostać. :/

      Usuń
    3. Z tymi integracyjnymi to różnie bywa, moja Emilka chodzi do takiej klasy, no ale nie wiem jak sprawa wyglądałaby w przedszkolu, no zobaczymy jak się to wszystko rozwinie, dam na pewno znać ;)

      Usuń
  16. MY TEŻ, MY TEŻ :))) Jestem dobrej myśli (wiem ze to brzmi strasznie i jest pewnie bardzo trudne - ale najgorsze co możemy zrobić, to rezygnacja... ) - Będę z wami myślami :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymam kciuki, żeby nie było problemów... W razie czego nie wymiękaj:)
    Maciek dwa tygodnie ryczał...Ale póżniej było ok, tylko niestety zaczął mi chorować...
    Także do pracy i tak nie poszłam, bo on w ciągu miesiąca - 2 tygodnie lub tydzień siedział w domu...
    Trzeba myśleć, że będzie dobrze:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzzymaj mocno we wrześniu, przypomnę Ci ;))

      Usuń
  18. Będzie dobrze, trzymam kciuki! A mój Oski nie może doczekać się września i przedszkola :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak zwykle śliczne zdjęcia !! Może mała jeszcze zmieni zdanie ,oby ! :)
    http://swiatamelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Oby wszystko skończyło się dobrze i Natalka polubiła przedszkole.
    Pisz jak efekty.

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda mi tej Twojej małej myszki...nie dziwię się jej ,że nie chce iść do przedszkola.Tez bym nie chciała :))
    Jakby była możliwośc ,to ja życze rodzinom,aby dzieci nie musiały chodzić do przedszkola.
    Nie wiem co Ci poradzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty już masz to za sobą, dobrze Ci ;)

      Usuń
  22. Kochana powiem z doświadczenia bo rok temu miałam 20 dzieciaczków którzy pierwszy raz szły do przedszkola. Zazwyczaj płacz jest przy rozstaniu, a nawet histeria, trzymanie mamy za szyję... Po kilku minutach od rozstania z rodzicem dzieci juz sie ładni bawią. Wrzesien jest najgorsszy ale jak sie to przetrzyma to późnej jest już z górki. Zazwyczaj do 2 tyg. trwa przyzwyczjanie dziecka a póżniej jest buzi, papa mama i tyle. Miałam dziewczynke która miesiąc płakała prawie cały czas rodzic silni, ale juz pod koniec chcieli zrezygnowac z przedszkola i nagle przyszdł ten magiczny dzien i Oliwka przestałam płakać weszła radosna i do teraz jest super :) Badż silna i dacie rade !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie tak jak mówisz, trochę cierpliwości, zęby zacisnąć i czekać na efekty, oby się udało! ;)

      Usuń
  23. u nas także było ciężko z początkami w przedszkolu, na szczęście tatuś zaprowadzał Lenę do szkoły i zostawiał płaczącą (ja nie dałabym rady :/), po tygodniu Lena sama chętnie maszerowała do szkoły;
    trzymam kciuki by Natalka zmieniła nastawienie co do przedszkola
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. moja Ala bardzo chce iść, ale ona w grupie ma trójkę dzieci i tę trójkę doskonale zna, zna też bardzo dobrze to przedszkole codziennie odprowadzaliśmy Jasia i nie raz tam już zostawała na różnych imprezach, więc ona już tylko pytała kiedy idzie z Jasiem....więc ja tego stresu nie mam....:))))ale wiem jak to jest i trzymam za Was kciuki :*

    OdpowiedzUsuń