O naszej przygodzie/zabawie z Tamagotchi Friends pisałam już, że to kultowa zabawka łącząca pokolenia, która oprócz zabawy uczy ;)
Dziś chciałam Wam opowiedzieć jak zabawka świetnie sprawdza się w podróży.
Zbliża się
czas letnich wyjazdów, więc warto pomyśleć jak zorganizować dzieciom czas w czasie
podróży przede wszystkim samochodem ;)
Większość mam wie o czym mówię, nasze dzieci szybko się nudzą, zaczynają marudzić, wiercą się, a my się gimnastykujemy, żeby jakoś umilić im ten czas i przetrwać w spokoju długą podróż.
Z początkiem
lipca planujemy spędzić wakacje w Czarnogórze, ale o tym będzie osobny post ;)
Aby tam
dotrzeć- czeka nas mnóstwo godzin spędzonych w samochodzie.
Postanowiłam
sprawdzić jakie zabawki sprawdzą się w czasie podróży i
sprawią, że szybko i przyjemnie minie im czas .
Przetestowaliśmy
Tamagotchi Friends w czasie niedzielnego wyjazdu do dziadków , którzy mieszkają 70 km od
nas.
Emilka jest już dużą dziewczynką, więc oczywiście w samochodzie radzi sobie doskonale, ale to ona siedzi obok młodszej siostry, która czasem daje nam popalić, a zwłaszcze Emilce, bo jest najbliżej ;)
Emilka lubi zabawę z Tamagotchi Friends, a Natalka jest szczęśliwa kiedy może się z nią
wspólnie bawić. Natalka już wie kiedy nakarmić swojego pupila, a kiedy wyjść z nim na spacer, szybko się uczy, ale musi pomóc w tej zabawie Emilka czasem ja to robię. 3 letnia Natalka, nie jest w stanie wszystkiego sama jeszcze wykonać ;)
Podróż minęła szybko, wesoło i bez marudzenia ;) Tamagotchi Friends jedzie na wakacje razem z nami!
Tamagotchi Friends, zabieramy również na spacery ;)
Gdziekolwiek idziemy, Natalka zabiera go ze sobą ;)
Nawet do naszej ulubionej lodziarni ;)
Sama kiedyś się bawiłam Tomagotchi, ale to było wtedy modne ;)
OdpowiedzUsuńHeh, przydałaby mi się starsza siostra dla Martynki na czas podróży :D w lipcu wybieramy się na kilka dni na Hel - 650 km - olaboga, nie wiem jak ja to ogarnę :D
OdpowiedzUsuńDacie radę ;)
UsuńHEHE prawdziwy przyjaciel!
OdpowiedzUsuńJa nie uczę E. jeszcze elektronicznych zabawek- zabaw- gier itd.... ale jak już się sama zorientuje, że takie rzeczy są na pewno Jej kupię takiego "przyjaciela"
pozdrawiam!
Ten nasz jest fajny, polecam ;)
UsuńCiekawa alternatywa na długie podróże, Maja jest jeszcze za mała, ale może kiedyś ;)
OdpowiedzUsuńsuper,bardzo fajna sparwa
OdpowiedzUsuńNo to ciekawy temat, jak zająć dzieci w podróży. Ja na razie mam w zapasie zawsze tablet i jeszcze coś, o czym własnie dzisiaj napisałam na blogu:)
OdpowiedzUsuńJuż lecę do Ciebie ;)
UsuńWidać dziewczyny zachwycone:)
OdpowiedzUsuńpamiętam jak się sama tym bawiłam hehehe muszę chłopcom sprawić:)
OdpowiedzUsuń;)
UsuńNatalka w tym kapeluszu jak prawdziwa dama
OdpowiedzUsuńNo dama, a jak! ;))
UsuńWidzę, że bez tego gadżetu ani rusz :)
OdpowiedzUsuńJest z nami wszędzie ;)
Usuńteż takie miałam, muszę poszukać może jeszcze gdzieś jest w domu rodziców:)
OdpowiedzUsuńJa też wszędzie ze swoim zwierzakiem chadzałam :) To duża odpowiedzialność :) Ale jednak wolę prawdziwe zwierzaczki :)
OdpowiedzUsuń;)
UsuńUwielbiałam tą zabawkę w dzieciństwie. Uczy ona odpowiedzialności za to zwierzątko, a to bardzo ważne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
elektroniczne zwierzątka robią u Was furorę :)
OdpowiedzUsuńfajny blog, miło się czyta ;)) życzę dalszych sukcesów i wytrwałości :) + Śliczna mała :)
OdpowiedzUsuńhttp://magdalenka99.blogspot.com/2014/06/sirens.html nowa notka! zapraszam na mój blog, każdy komentarz i obserwowanie jest odwzajemniane ;)
Jeeeej, pamiętam Tomagotchi z dzieciństwa, wspomnienia wróciły! ;) Fajny post! ;)
OdpowiedzUsuń