
Idzie lato, wakacje, a my już początkiem lipca wyjeżdżamy! Nie wyobrażacie sobie jak się cieszę. Bo na wakacjach relaksuję się, odprężam, regeneruję siły, wyciszam się, odpoczywam od domu i obowiązków. Mimo, że dzieci zabieram ze sobą ;)
Jedziemy na Chorwację w to samo miejsce co rok temu. Wiem, wspominałam o Czarnogórze, ale plany pokrzyżowały się i mam nadzieję, że w przyszłym roku pojedziemy nad Zatokę Kotorską, bo tam jest pięknie! Nigdy nie wracamy do tego samego miejsca, ale tym razem jest inaczej. Podporządkowujemy się Natalce. Emilka jest też zadowolona, więc czego nie robi się dla dzieci ;)
Ale o naszej podróży, jeszcze wspomnę w kolejnym poście.
Dziś chciałam napisać o mleczku do opalania, które koniecznie musimy ze sobą zabrać, szukałam odpowiedniego dla bladej i delikatnej skóry mojej Natalki, oczywiście z wysokim filtrem SPF 50+.
Takich olejków jest mnóstwo na rynku, więc trudno mi było wybrać, w końcu zdecydowałam się, na mleczko z apteki, firmy Mustela. Znam tą firmę i lubię, bo miałam od nich kremy pielęgnacyjne do ciała, a nawet mydło. W aptece znalazłam fajny słoneczny zestaw w przezroczystej kosmetyczce, w której oprócz wodoodpornego i hypoalergicznego mleczka do opalania, jest żel do mycia ciała i włosów i płyn bez spłukiwania. Płyn jest również rewelacyjny, bo szybko i skutecznie oczyści skórę bez konieczności spłukiwania, przydatny tam gdzie nie ma bieżącej wody.
To zestaw idealny na nasz wakacyjny wyjazd, świetnie sprawdzi się w podróży, teraz nosimy go na spacery ;)

Kosmetyki przeciwsłoneczne dla dzieci zawsze wybieram apteczne.
OdpowiedzUsuńMusieli jeszcze nie próbowałam.
Spróbuj, ja je lubię ;)
UsuńPrzepiękne zdjęcia ,napatrzeć się nie mogę .Jestem u Was pierwszy raz ,ale na pewno będę częstym gościem :)
OdpowiedzUsuńswiatamelki.blogspot.com
Dziękuje, na pewno do Ciebie zajrzę ;)
UsuńJaka dama - noga na nogę...przesłodka jest:)
OdpowiedzUsuńKrem w tubce ale widzę, że ma fajny aplikator, takie lubię;)
Jest wygodny w użyciu, szybko i łatwo, a oto chodzi przy dzieciach ;)
UsuńFajny ten zestawik. Natalka słodka jak ta truskawa!
OdpowiedzUsuńSuper fotki :) Ile zapłaciłaś za kosmetyki Musteli? Nigdy ich nie spotkałam.
OdpowiedzUsuńOkoło 38 zł, zapytaj w aptece ;)
UsuńPanieneczka z okieneczka :) Super fotki :) I zazdroszczę wakacji ja mam nadzieje na wypad nad nasze morze ale na razie nie wyobrażam sobie 9 godzin jazdy z Alą :)
OdpowiedzUsuńNie będzie tak źle ;))
UsuńZ niej to dopiero laleczka:) śliczne zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńhttp://nataliamumtobe.blogspot.co.uk/
Też koniecznie muszę już kupić na ten rok.
OdpowiedzUsuńJaka ona jest urocza!!! wspaniała mała dama;)
OdpowiedzUsuńJa też mam wakacje w lipcu,razem z córcią wyjeżdżamy 5-tego też do Chorwacji :)) ale na wycieczkę objazdową :)
OdpowiedzUsuńMiłej zabawy więc!
Dzięki, Tobie również ;)
UsuńFantastyczne zdjęcia - cudne...a musteli zaufaliśmy już dawno :))
OdpowiedzUsuń;)
UsuńSłodziutka królewna. u nas Karolek dziś jadł truskawki:)
OdpowiedzUsuńMała ogrodniczka:D Słodziutka!!!!
OdpowiedzUsuńAle Ci zazdroszczę Olu! Ja dopiero w sierpniu wyjeżdżam i chyba do Łeby znowu. Też podporządkowujemy się dziecku;) Choć moje już nieco bardziej wyrośnięte:D
Krem z filtrem być musi! Jak Maciek był mały, to nie było zmiłuj. Teraz udaje mi się go zmusić do smarowania tylko na wakacjach...
Ja już będę po wakacjach, a przed Tobą wyjazd, i wtedy ja będę Ci zazrościć ;))
UsuńJa muszę Natalkę smarować, ona ma delikatną, bladą skórkę, szybko łapie słońce, więc na początek olejek musi być ;)
Już nie mogę się doczekać na Twoją relację z wakacji:)))
UsuńJa kiedyś czytałam, że SPF 30 to już niemal bloker słoneczny i nie ma sensu kupować wyższych filtrów. Nam te 30 wystarczają, więc teorii nie potwierdzałam.
OdpowiedzUsuńA czy ta mustela ma filtr chemiczny czy mineralny?
Ja zaczynam od 50, a potem juz biorę mniejszą ochronę - to dla dzieci, a zwłaszcza dla Natalki, która ma delikatną skórę ;) Mustela ma filtr mineralny.
Usuńcudne fotki:) my się tez kremujemy...ostatnio kobieta z dzieckiem rocznym, pyta się czy ja smaruję dzieci kremem przeciw słonecznym, potwierdziłam a ona na to..aa to ja chyba też zacznę :/ okazuje się że niektórzy nie korzystają ze specjalnych kremów na słońce
OdpowiedzUsuńPięknie jej w tym kapelutku! Przeurocza dziewczynka. Mustela, bardzo dobre kosmetyki, sama stosuję dla moich pociech.
OdpowiedzUsuńkupiłam krem z filtrem 50.
OdpowiedzUsuńdziała. chodzi mi głownie o ochronę Heleny, ona ma delikatną, jasną karnację i cienką skórę.
:) Natalka wygląda cudownie :)
OdpowiedzUsuńmy też lubimy Mustelę :)
Ależ ona jest do Ciebie podobna;)
OdpowiedzUsuńśliczna panieneczka!
obie śliczne zresztą...nie nawet wszystkie trzy!:)
Dziękuję ;)
UsuńUwielbiam Mustelę i nawet miałam tą konkretną rok temu, ale jednak to opakowanie (leżące, jak tubka) nie było dla mnie dość poręczne. Teraz wybrałam też apteczne Avene dla dzieci w spray'u z wysokim SPF i bardzo sobie chwalę.
OdpowiedzUsuńPiękna truskawkowa panienka :)
Nie słyszałam o tej firmie, ale może warto wypróbować.
UsuńCudna ta Wasza Natalka :)
OdpowiedzUsuńI zajada truskawki, mój Fabiś chce jeść, tylko jabłko i banan i koniec.
Natalka zaś bananów nie znosi ;)
UsuńAle ta Twoja Natalka jest słodka! Pozazdrościć.
OdpowiedzUsuńZazdroszczę wakacji.
Pozdrawiam Olu!