czwartek, 15 maja 2014

Szczęśliwy powrót Jurka z podróży dookoła Polski rowerem

Jurek wrócił !
Cały, zdrowy i szczęśliwy!
1 maja o godzinie 6 rano wstałam razem z nim, żeby życzyć mu szczęśliwej drogi..
Wsiadł na rower, miał ze sobą dwie małe sakwy, a w nich dosłownie parę ubrań na zmianę pogody, małą kuchenkę gazową, namiot, śpiwór, kask i mapę.
Pisałam już tutaj, że rower to jego pasja, która daje mu poczucie wolności i niezależności.
Marzył o kolejnej wyprawie dookoła Polski w 14 dni, marzenie się spełniło ;)
Gdyby jeszcze była lepsza pogoda, osiągnąłby w pełni swój cel. 
W szczegółach opisze swoją podróż - będzie post gościnny i zakładka na blogu "dookoła Polski w 14 dni"
Już teraz w skrócie:
Zmierzył się z 2700 km w 14 dni. Jego trasa to Zakopane, Słowacja, Bieszczady ( uwielbia tereny górzyste) ściana wschodnia, północ, w Łebie miał dylemat, czy jechać zgodnie z planem na zachód, niestety niekorzystna pogoda zmusiła go do zmiany trasy, więc ruszył w dół na południe, do domu. 
14 dni w więszości w deszczu, w chłodzie i pod wiatr.


Z Jurka jestem bardzo dumna i dziewczynki też, że mają takiego tatusia - bohatera ;)



 


Dziewczyny  machają i czekają ;)


Były i łzy szczęścia ;)
 

Radość dziewczynek nie do opisania!




Specjalna korona na jego cześć!
Jurek nr 1 ;)


55 komentarzy:

  1. Szkoda że pogoda nie dopisała. ale ciesze się że wrócił cały, zdrowy i szczęśliwy. :) Jak miło patrzeć na taką radość Twojego męża i dziewczynek. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny cel. Jestem pełen podziwu za determinację i wytrwałość bo 2700 km to spory kawał drogi. Mój wykładowca również lubi rowerowe maratony i kiedys leciał do Finlandii samolotem aby potem na rowerze wrócić do Polski. Może następnym razem wyprawa za granicę? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu Jurka ;)
      Jurek z nauczycielem świetnie by się dogadał bo wciąż brakuje mu kompana, z którym mógły wspólnie wybrać się w taką podróż;)
      Tak, myśli o wyprawach zagranicznych ;)

      Usuń
  3. Piękna przygoda. ..brawo Jurek!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Tata bohater !!! :)))) gratulujemy !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jest często spotykane, żeby żona tak bardzo wspierała męża w realizacji swojej pasji (czy mąż żonę, jeśli już o tym mówimy). Gratuluje świetnego podejścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu wiem ile ten rower i wyprawy dla niego znaczą, zresztą sama bym z nim pojechała. Ja też uwielbiam takie podróże. Czekam aż Natalka podrośnie ;)

      Usuń
  6. ps. obejrzałam jeszcze raz poprzedni wpis i chyba golarki nie brał, bo wrócił z zarostem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestaw do golenia to dodatkowy cięzar, a ma być jak najmniej bagażu ;)

      Usuń
  7. Szkoda, że akurat taka pogoda paskudna :-(
    Wielkie gratulacje! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, pogoda nie doopisała ;(
      Popsuła plany Jurka, deszcz spowodował, że Jurek stracił trochę na czasie, dgyby udał się za zachód, wrócił by dwa dni później, ale nie wiadomo, teraz ostatnie dni deszcz jest przecież największy;(
      I tak dał raę ;)

      Usuń
  8. Ale fajny cel...super ,podziwiam takich ludzi ...brawo !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Super! Twardy fecet. Widać, że nasze kciuki pomogły :) Warto wracać, żeby zobaczyć taką radość w oczach dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale masz dzielnego faceta! Pewnie nie jeden by zawrócił i poczekał na lepszą pogodę a ON jest MEGA!!! Opowiadałam o nim znajomym i każdy go podziwia!
    Brawo Jurek!

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję udanej wyprawy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tylko podziwiać :) Gratuluję udanej wyprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. BRAWO OKLASKI NA STOJĄCO !!! To się nazywa tata bohater :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna pasja! Gratuluję samozaparcia, odwagi i siły:)

    OdpowiedzUsuń
  15. No no przejechać całą Polskę na rowerze to jest coś :) Ja raz zrobiłem 180 km na drugi dzień 60 km na Słowację i po tej wyprawie niestety odłożyłem rower na zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak ? ;))
      Ja lubię rower jak Jurek, kiedyś wspólnie wybieraliśmy się na 7 dniowe wycieczki w Polskę, gdzie czasem w 7 dni przejechałam z Jurkiem na rowerze ponad 800 km ;)
      Mam nazieję, że jak Natalka podrośnie wrócimy do tego i razem będziemy jeździć ;)

      Usuń
  16. Podziwiam Jurka i mu gratuluję, ale nie mniej podziwiam Ciebie, Olu!
    2 tygodnie sama z dziewczynami, by tak naprawdę Twój Mężczyzna mógł zrealizować swoje marzenie..... Powinien Cię na na rękach nosić (tudzież na ramie wozić ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On już mówił o tej wyprawie od dawna ;)Pogodziłam się z tym ;)
      Poza tym czas szybko mija a rozłąka czasem dobrze robi, powroty dają wiele radości ;)

      Usuń
  17. Nic tylko pogratulować :) Widać jego zadowolenie na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Radość dziewczyn nieopisana !! Aż łezka się w oku kręci !

    OdpowiedzUsuń
  19. Sama mam łzy w oczach :) ja też jestem dumna, razem z Wami :) zwłaszcza, że mogłam tego Pana poznać osobiście :) pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń
  20. Niesamowicie emocjonujące chwile -czuję się jakbym oglądał film - i bez wątpienia - Jurkowi należy się Oskar za tę rolę :))) Jesteście WSPANIALI :))))

    OdpowiedzUsuń
  21. Brawo dla Taty! Najważniejsze w życiu są pasje!
    Pozdrowienia ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
  22. wow, wspaniały wyczyn. Ogromne gratulacje dla Jurka!!!! Jestem z Wami już tak długo, że poczułam niesamowitą dumę prawie jak członek rodziny;) kiedy czytam o tych wspaniałych przygodach. Brawo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam teraz w radio, ze u Was straszna pogoda, leje, kilka domów jest podtopionych.... dobrze, że mąż wrócił szczęśliwie, napisz jak się to wszystko skończy.
    Trzymajcie się !
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że wrócił przed tymi najgorszymi ulewami ;)
      Na chwilę obecną jest bezpiecznie wczoraj w nocy było gorzej.
      Dzięki!

      Usuń
  24. Jestem dumna z Twego męża, tym bardziej że wiem, ile to jest 2700 km.! Przecież to średnio 190km dziennie! Też podróżujemy z sakwami w ten sposób, deszczowa pogoda to koszmar, zwłaszcza gdy jest zimno. Nie dziwię się, że skrócił trasę. Pech, że trafił na moment załamania pogody i gwałtowne ochłodzenie. To naprawdę ogromny wyczyn w tak krótkim czasie. Czekam na następne wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko przekażę Jurkowi, ale się ucieszy!
      Pokazałam mu Twój blog rowerowy, jest pod wrażeniem!
      Tak, niestety pogoda mu niedopisała, mimo to się nie poddał!

      Usuń
  25. gratulacje raz jeszcze :) Fajnie że pokazuje dziewczynkom że dobrze mieć pasję, cele i umieć je realizować. Mają dobry przykład na przyszłość. Super tata!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, mają dobry przykład na przyszłość. Tata bohaterem ;)

      Usuń
  26. WOW jestem pod olbrzymim wrażeniem

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja pierdziele, chylę czoła - SZACUN!!! Najważniejsze, że wrócił cały i zdrowy...no i uśmiechnięty:) Gratuluję!! Taki odważny facet to skarb;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Swietna robota p.Jurku ciesze sie razem z Wami ze szczesliwego powrotu mysle,ze bedzie pan inspiracja dla wielu ludzi.Pozdrawiam tez z deszczowego New Jersey,Gosia.

    OdpowiedzUsuń
  29. Dzielnego macie dziewczyny mężczyznę! Gratuluję wytrwałości w tych szalenie niesprzyjających warunkach pogodowych :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dzielnego mamy mężczyznę w domku ;)

      Usuń
  30. Naprawdę dziewczynki mogą być dumne z takiego taty!!! Marzenie każdego dziecka!!! A Ty jako żona, też możesz spokojnie pękać z dumy:D To naprawdę niesamowity wyczyn i ogromnie Jurkowi gratuluję!!! Też jestem dumna, że mogłam go poznać, choć jedynie blogowo:)))
    Twardziel!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki ten tatuś uparty, nie poddaje się, ale to piękny przykład dla dzieci ;)

      Usuń
  31. Najważniejsze, że cały i zdrowy jest już w domu.
    Podziwiamy i gratulujemy:)))

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem pod ogromnym wrazeniem! BRAWO dla Jurka!
    Tworzycie naprawde wspaniala rodzinke... az sie wzruszylam ogladajac te zdjecia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się wruszam jak te zdjęcia oglądam ;)

      Usuń
  33. Jurek jest wielki! Gratulujemy!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale masz faceta, gdzie Ty taki skarb wynalazłaś?
    człowiek bez pasji jest taki jałowy...
    Świetną masz rodzinkę, to największa wartość :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;)
      To Jurek mnie znalazł ;)

      Usuń