Ci którzy, już są z nami od początku blogowania, lub choćby od połowy, wiedzą, że mamy kotkę Fiona, rasy Pers, długowłosa ;)
Fiona zawsze napuszona, wyniosła, ale bardzo elegancka, leży na sofie, lub drapaku, przyglądająca się wszystkim domownikom.
Bardzo spokojna, cierpliwa, a przede wszystkim dumna, że ma takie piękne włosy, że hej!
Od niedawna jest łysa, tylko ogon piękny i puszysty pozostał ;)
A co się stało?
Koty Persy, maja piękne włosy, długie, o które musimy dbać, regularnie czesać.
No właśnie, ten zabieg został troszkę zaniedbany przez zimę i Emilka opuściła się w obowiązkach.
Fiona jest Emilki, prezentem urodzinowym, wymarzonym kotkiem.
Emilka jest jej opiekunem, mamusią czy przyjacielem, więc zadania jak karmienie, czyszczenie kuwety, czy czesanie do niej należą ;)
Czesanie nie jest łatwe, kiedy pojawią się małe kołtuny, trzeba pamiętać, żeby się ich pozbyć, ja nie zauważyłam, a Emilka nie wiedziała, że trzeba mi o tym powiedzieć;)
Weterynarz zadecydował - tniemy na łyso ;)
No i w domu mamy zupełnie innego kota ;))
Fiona spotulniała, zmalała, skruszona i pokorna, wie, że bez bujnej czuprny, nie jest teraz pępkiem świata ;)
Zachowuje się jak dziecko, wciąż domaga się przytulania, głaskania, większej uwagi. Wygląda jak kot z kreskówki, chuda jak patyk, z puszystym ogonem i łbem jakby doczepionym do reszty ciała. No, kochana jest ;))
Dziewczyny o nią dbają, ubierając ją - wciąż twierdzą, że Fionie jest zimno, bez tych włosów ;))
Dla przypomnienia, jak wyglądała wcześniej z bujną czupryną;)
Do wakacji włosy odrosną, będzie jeszcze piękniejsza ;)
U Nas to samo stało się z Luisem :) Od razu zrobił się grzeczniejszy:)
OdpowiedzUsuńha, ha kolejną małą dzidzię mam w domu;)
Usuńwłosy szybko odrosną, ja z moim persem też muszę iść do fryzjera i na lewka go obciąć, bo kołtuny mnie przerosły...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
To prawda, włosy persów są piękne, ale trudno je utrzymać, bez kołtunów ;(
UsuńWszystko dla dobra kociaka, włosy odrosną prędziutko i znowu będzie się czuć pewniej w swej puszystości. Szczerze to nie wiedziałam, że aż tak trzeba dbać o kociaki. W ich temacie jestem zielona.
OdpowiedzUsuńTak, to dla dobra Fiony, nic złegi jej się nie dzieje, a na wiosnę jest małe odświeżenie;)
UsuńKotka bez futra wygląda jakby chciała wam powiedzieć: za karę będziecie cierpieć! :-D
OdpowiedzUsuńFiona na parapecie rozbawiła mnie bardzo! :) Przypomina mi kota z bajki-horroru Koralina i tajemnicze drzwi, tyle że tamten jest cały czarny :)
OdpowiedzUsuńha, ha dobrze, że w nocy nas nie straszy ;)))
UsuńWygląda wręcz bombowo ;). Świetnie, naprawdę jak z bajki :). My od niedawna też mamy kotka w domu - znalazłam takiego małego, pokiereszowanego biedaka na środku szosy i... oczywiście wzięłam. Jeszcze liże rany, kuśtyka i nie wygląda najlepiej, ale miło obserwować jak się zmienia na lepsze, nabiera apetytu i... przychodzi do nas spać ;). Koty są fajne! Psy zresztą też. Lubię wszelakie czworonogi.
OdpowiedzUsuńJesteście cudowni!
UsuńO matko, bidulka. Faktycznie jak z kreskówki wygląda. Ale co tam, najważniejsze, że jej nie zagłodziła ;). Włosy odrosną :)
OdpowiedzUsuńha,ha. Jeść dostaje regularnie, odpowiednie ilośći, żeby nie przytyła. Oto Emilka dba;))
UsuńPoza tym weterynarz powiedziała, że Fiona jest drobna i nie duża, jak na kota Persa.Ich bujna czupryna, powoduje, że wydaje się innym, że kot jest duży, a po ich ścięciu, jest normalny, jak dachowiec, może dlatego jest teraz taka bezbronna ;))
Ale i tak jest śliczna :*
OdpowiedzUsuńMasz racje teraz wygląda jak narysowany ;) Duża głowa, puszysty ogon,a reszta to taka chudzinka :) Nawet nie wiedziałam, że niedokładne czesanie i zapominanie o tym, może się skończyć obcięciem sierści. Ale z tego co pamiętam to persy mają bardzo miękkie futerko, rzeczywiście może się plątać. Mój brat kiedyś miał rybki, bardzo chciał mieć małe akwarium. rodzice się zgodzili pod warunkiem, że to on się będzie nimi zajmował. I się zajmował przez pierwsze miesiące. Później kończyło się tak, że nie chciało mu się ich karmić, wiec nasypał im więcej karmy, żeby nie musiał ciągle pamiętać. Rybki się przejadły i kilka pływało brzuchem do góry. Ocalała reszta również nie pożyła długo, bo bratu nie chciało się wymieniać wody.
OdpowiedzUsuńNo nie zła historia ;)
UsuńMyślę, że Emilka raczej nie dopuści do tego, żeby Fionie coś się stało;))
Jeść regularnie dostaje, a kołtuny, niestety sama sobie z nimi nie poradzi, u Persów okropnie się robią ;))
Dobrze,że włosy jej odrosną. Wygląda prześmiesznie,ale jednocześnie jak taka mała bidulka. Zupełnie inny kot
OdpowiedzUsuńTak, zupełnie inny kotek ;))
Usuńfajnie wyglada :)
OdpowiedzUsuńO tak, Persy trzeba regularnie czesać, pamiętam jak miałam pod opieką parę dni, robiły to córki, bo ja mam alergię. :) Myślałam że będzie zabawna jak moja kotka wtedy, ale nie, patrzyła na moje wygłupy ze stoickim pobłażaniem. ;) Śliczna jest Fiona, nawet bez długiej sierści. :)
OdpowiedzUsuńNiestety włosy trzeba codziennie wyczesać!;)
Usuńhaha ten kot jest boski ! :D
OdpowiedzUsuńwygląda śmiesznie ale nadal słodko :)
ale słodka:D
OdpowiedzUsuńjak dla mnie trochę dziwnie wygląda bez włosów.
OdpowiedzUsuńPo prostu jak Pers bez włosów;)
UsuńKot wygląda bajecznie! :D dosłownie!:)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia! :)
Co za zmiana image-u na wiosnę :)
OdpowiedzUsuńHehe, śmieszniutko teraz wygląda
OdpowiedzUsuńbidulka mała:( ale i tak jest słodką kicią:)
OdpowiedzUsuńHaha biedactwo przesłodkie! :))))) Nasze cudem uniknęły strzyżenia - czesać się nie lubią a i my jakoś sobie odpuściliśmy i też mieliśmy sytuację podbramkową - w końcu zaparliśmy się i wycinaliśmy po kilka kołtunów dziennie. Co kilka godzin. Po dwóch tygodniach koty wyglądały jak nowe z małymi łysymi plackami, które szybko zarosły ;) a mamy main coona i norweskiego btw łatwo nie było ;) ale u persów szybciej się kołtuny filcują jednak.
OdpowiedzUsuńTak, też o tym myślałam, ale za dużo ich było, niestety u Persów, sie plączą jak węzły;)
Usuńhaha, ale mnie rozbawiły te fotki. nawet nie wiedziałam, że tak specjalnie trzeba dbać o koty.
OdpowiedzUsuńkotka cudne :D
OdpowiedzUsuńdziewczyny jak wyrosły!!!
:*
Święta Trójca hehe;)
OdpowiedzUsuńhehhe ale cudnie wygląda heheheheh jakby wpadła pod kosiarkę :D to tak żartem ;-)
OdpowiedzUsuńszybko odrośnie :D
hehe,sorry ale sie troche usmialam faktycznie Fiona wyglada jakby byla troche zagubiona ale przeciez kudelki odrosna przypomnialo mi sie jak kiedys opitolilam swojego psa rasy Pomeranian (sa cholernie kudlate )a tu u nas w USA lata gorace,maz jak go zobaczyl pomyslal,ze przyciagnelam nowego psa taki byl nie do poznania,pozdrawiam,Gosia
OdpowiedzUsuńhe,he ja też jak zobaczyłam Fionę już po ogoleniu, to byłam w szoku. Nie dopoznania, jak nowy kot ;))
UsuńŚwietnie wygląda, choć minę ma nietęgą. Córeczki śliczne masz Olu.Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńhttp://balakier-style.pl/
ten opis Fiony po "zabiegu fryzjerskim" jest dosłowny, zwłaszcza ta głowa. dobrze, że odosna jej włosy, bo cały czas (do puki nie dotarłam do końca posta) bałam się, że już nie będzie powrotu do włosów.
OdpowiedzUsuńOdrosną ;)
UsuńJuż kiedyś Fiona była ogolona, nie cała jak teraz, ale w miejscach, gdzie były ogromne kołtuny. Włosy szybko odrosły ;))
hihihihi, będę wredna, ale nie mogę powstrzymać się od śmiechu;)))) hihihi, szczególnie, na tej focie na parapecie wygląda biedna komicznie, hahaha:D ale trzyma fason, bo mina wkurw...ona na maxa! jak prawdziwa baba, która przyszła od fryzjera ze spaskudzoną fryzurą:D:D:D
OdpowiedzUsuńEdyta, trafnie to ujęłaś ;))
UsuńJest wkur...na maxa, dama, której futro zabrano ;)
Ale będzie miała jeszcze piękniejsze, już nie długo;)
Już widać meszek ;)
Aaaa zazdroszczę :) marzę o takim od dawna ale nie mam warunków :(
OdpowiedzUsuńMojej siostry kotek też się nazywa Fiona i ma nawet swój profil na Facebooku - pomysł mojej siostry i jej koleżanek podczas jednego z babskich wieczorów :) Prześliczny kociak <3
OdpowiedzUsuńŚliczny kot :) Dziewczynki też
OdpowiedzUsuńFaktycznie, nieźle wkurzona jest i wygląda jak z bajki z taką dużą głową. :D
OdpowiedzUsuńokropne spojrzenie ma ten kot...
OdpowiedzUsuńmi się teraz nawet bardziej podoba :)
OdpowiedzUsuńbuhahah Fiona bez sierści taka bidulka :))) wygląda teraz zabawnie hahaha my też mamy Luśkę taką włochatą i jak ją wykąpiemy to też wygląda wręcz dziwnie :)
OdpowiedzUsuńHa ha :) usmiałam się:) no,ale zachowując powagę sytuacji..Fajny kotek:) też zastanawiamy się nad kupnem/przygarnięciem kociaka do naszej rodzinki :)
OdpowiedzUsuń