czwartek, 16 stycznia 2014

Co nowego w naszej codziennosci?

Emilka w niedzielę jedzie na ferie na tydzień do Zakopanego. Jedzie tam z najlepszą przyjaciółką z dzieciństwa, którą niestety rzadko widuje, bo dzieli je odległość.  Jej mama, a moja koleżanka zabiera Emilkę na narty. Jutro wielkie pakowanie, bo przecież zimowe ubrania, o wiele więcej zajmują miejsca, niż te letnie ;)  Do tego sprzęt narciarki, kombinezon, buty zmienne, rękawiczki grube, no ale jakoś damy radę. Mam  nadzieję, że będzie śnieg i nacieszy się nim na stoku! Jej radość jej ogromna, tym bardziej, że tęskni bardzo za swoją przyjaciółką Olą ;)

Natalka zostaje w domu. Kiedyś i ona nauczy się jeździć na nartach, mam nadzieję, że ja też ;) Na pewno będzie tęsknić za Emilką, bo jest z nią bardzo związana;)
 Natalka zaczyna być na etapie oglądania bajek, potrafią ja zainteresować dłużej niż 15 minut ;) Hitem wciąż są teletubisie, je lubi najbardziej. Wszystko rozumie co się do niej mówi, ona również zaczyna używać więcej słów, układa zdania.
Wciąż ma jednak swoje nazewnictwo określonych  rzeczy ( patrz słownik po niżej ;) Natalka nadal czuje się najlepiej we własnym domku, nie lubi chodzić " w gości", jak jej się coś, lub ktoś nie spodoba to stanowczo daje o tym znać, płaczem ;) Więc trudno mi jest czasem coś załatwić, lub gdzieś iść.
Wciąż pije moje mleczko, ona to uwielbia i ja też, ale o tym kiedyś napiszę osobnego posta ;)

Cycek jest jednak powodem tego, że raczej nie ruszam się z domu;)
Ale, raz w roku moża i to bez dzieci! Prawda?!!! ;)

Więc mama w sobotę idzie na bal!
Babcia przyjeżdża z Katowic, zostanie z Natalką cały wieczór i noc - mam nadzieję, że bez cycka sobie poradzi ;) Bal jest "obok", więc w razie czego ... , ale mam nadzieję, że bez tego się obejdzie ;)
Jeszcze w sobotę pokażę Wam moją kreację karnawałową, zaglądajcie na bloga!











Tu chodzimy na nasze ulubione lody, przez cały rok, bez wyjątku!



Słowniczek Natalki:
piłka -apa
smoczek-baja
buty-kłiki
zimno- bu
gorący - si
misie - mynie
kąpać się- myju, myju
rower - lol
motor - dun
siusiu -pi
kupka - łał
Kiedyś na Emilkę mówiła achia ;))


38 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia i miejsce w którym mieszkacie. :) Natalki język jest całkiem podobny do mojej młodszej córki, z tym że na rower czy motor mówiła ,,katobel". Kompletnie nie mogłam zgadnąć o co jej chodzi. :D Dzieci mają nieodgadnione pomysły. :) Uściski dla Was. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to Twoja córka równie skomplikowanym językiem się posługiwała;))

      Usuń
  2. Bardzo ładnie, szczęśliwa rodzinka :)

    http://nnnnatalie.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne zdjęcia. A dla mnie język Natalki brzmi po węgiersku :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rodzinka :) Fajne są takie wypady całą paczką :)))))))))))))) A słownik dziecięcy zawsze jest fantastyczny Wojtuś na wszystkie słonie mówił bumbi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. He he, te lody zawsze u Was goszczą, już dawno to zauważyłam :) Udanej imprezy... Babcia sobie na pewno poradzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie to wszystko opisujesz,lubię Cię czytać;)
    Masz super rodzinkę:)Oczywiście zobaczę jak się ubrałaś na te bal,ale przypuszczam,że będziesz wyglądać jak zawsze pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne zdjęcia i fajne macie widoki.
    A na bal to i ja bym chętnie poszła - może w przyszłym roku.... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej super jesteście :-) bardzo ładne zdjęcia- zapraszam Was do konkursu plastycznego http://sprytnamamablog.blogspot.com/2014/01/konkurs-laurkowy-tam-gdzie-wyraz-dwatrzy.html , mamy bardzo fajne nagrody do rozdania

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ z Was radosna rodzinka:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mogę się napatrzeć na te Twoje dziewczyny. Widać, że są bardzo zżyte ze sobą. U nas bywa z tym różnie. Maja z Kubą często się kłócą i obrażają na siebie. Mam nadzieję, że to im kiedyś minie.
    Udanego wyjazdu życzę Emilce. Dużo śniegu na stokach. A Tobie dobrej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję w imieniu Emilki!
      Tak, dziewczynki są bardzo zżyte, mimo to są czasem kłótnie, obrażanie, wkurzanie się, ale one się bardzo kochają, widzę to. Natalka za Emilka jest bardzo i odwrotnie również;)

      Usuń
  11. Dzieci, które zaczynają składać wyrazy są rozkoszne. Ala z dnia na dzień też mówi coraz więcej i więcej ale nadal trafiają się jakieś wyrazy, w jej tylko zrozumiałym języku.

    OdpowiedzUsuń
  12. moje dzieci w ferie siedzą w domu...więc tylko będą takie atrakcje jak kino,gdzie w ferie można kupić taniej bilety:)
    dziewczynki naprawdę masz urocze:)

    OdpowiedzUsuń
  13. kochane dzieciaczki masz super fotki

    OdpowiedzUsuń
  14. świetne, rodzinne zdjęcia:) bardzo sypatyczne! A więź pomiędzy siostrami piękna:)

    OdpowiedzUsuń
  15. aktywnie- rodzinnie, kocham takie wypady:) a slowniczek natali ekstra:)

    OdpowiedzUsuń
  16. No Mamuśka to zaszalejesz w sobotę :))))
    Zdjęcia baaardzo ładne!

    OdpowiedzUsuń
  17. Kadry nr 3 i 7 są czarowne :) Ta Wasza tradycja lodowych deserów zresztą też :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Udanej zabawy:) Piękne zdjęcia, piękne Dziewczyny:)

    http://www.alelarmo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Widać,że lody to wasza rodzinna tradycja, czy to zima czy lato.....
    Nabralam chęć zabrania Młodego na takie w pucharku i to właśnie teraz, w styczniu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Udanej imprezki ;)
    My na narty będziemy pakować się w lutym.

    OdpowiedzUsuń
  21. No to baw sie dobrze ;)
    Kupka trochę mnie rozbawiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przy mnie, jako rysowniczce i miłośniczce animacji Ninka obejrzała pierwszy cały 20 minutowy odcinek kucyków w wieku 2 miesięcy, teraz też jej się łatwo wciągnąć gdy coś oglądam na Disney Channel. ;) Pozdrawiam i zapraszam do nas: http://xweetlie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Ola wyszalej się i za mnie!!!:D
    Emilce życzę kupy śniegu:)))
    A Natalka niedługo Ci odpuści...ja Maćka karmiłam do 2 i pół roku;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Rzadko sie spotyka kobiety, ktore tak dlugo karmia piersia. Ciekawy bylby wpis na ten temat. Dlugo jeszcze planujesz tak karmic coreczke?

    OdpowiedzUsuń