Natalka zostaje w domu. Kiedyś i ona nauczy się jeździć na nartach, mam nadzieję, że ja też ;) Na pewno będzie tęsknić za Emilką, bo jest z nią bardzo związana;)
Natalka zaczyna być na etapie oglądania bajek, potrafią ja zainteresować dłużej niż 15 minut ;) Hitem wciąż są teletubisie, je lubi najbardziej. Wszystko rozumie co się do niej mówi, ona również zaczyna używać więcej słów, układa zdania.
Wciąż ma jednak swoje nazewnictwo określonych rzeczy ( patrz słownik po niżej ;) Natalka nadal czuje się najlepiej we własnym domku, nie lubi chodzić " w gości", jak jej się coś, lub ktoś nie spodoba to stanowczo daje o tym znać, płaczem ;) Więc trudno mi jest czasem coś załatwić, lub gdzieś iść.
Wciąż pije moje mleczko, ona to uwielbia i ja też, ale o tym kiedyś napiszę osobnego posta ;)
Cycek jest jednak powodem tego, że raczej nie ruszam się z domu;)
Ale, raz w roku moża i to bez dzieci! Prawda?!!! ;)
Więc mama w sobotę idzie na bal!
Babcia przyjeżdża z Katowic, zostanie z Natalką cały wieczór i noc - mam nadzieję, że bez cycka sobie poradzi ;) Bal jest "obok", więc w razie czego ... , ale mam nadzieję, że bez tego się obejdzie ;)
Jeszcze w sobotę pokażę Wam moją kreację karnawałową, zaglądajcie na bloga!
Tu chodzimy na nasze ulubione lody, przez cały rok, bez wyjątku!
Słowniczek Natalki:
piłka -apa
smoczek-baja
buty-kłiki
zimno- bu
gorący - si
misie - mynie
kąpać się- myju, myju
rower - lol
motor - dun
siusiu -pi
kupka - łał
Kiedyś na Emilkę mówiła achia ;))
Piękne zdjęcia i miejsce w którym mieszkacie. :) Natalki język jest całkiem podobny do mojej młodszej córki, z tym że na rower czy motor mówiła ,,katobel". Kompletnie nie mogłam zgadnąć o co jej chodzi. :D Dzieci mają nieodgadnione pomysły. :) Uściski dla Was. :)
OdpowiedzUsuńO to Twoja córka równie skomplikowanym językiem się posługiwała;))
UsuńBardzo ładnie, szczęśliwa rodzinka :)
OdpowiedzUsuńhttp://nnnnatalie.blogspot.co.uk/
Śliczne zdjęcia. A dla mnie język Natalki brzmi po węgiersku :-)
OdpowiedzUsuńha, ha ;)) Węgierski, no podobnie;)
UsuńSuper rodzinka :) Fajne są takie wypady całą paczką :)))))))))))))) A słownik dziecięcy zawsze jest fantastyczny Wojtuś na wszystkie słonie mówił bumbi :)
OdpowiedzUsuń;))
UsuńHe he, te lody zawsze u Was goszczą, już dawno to zauważyłam :) Udanej imprezy... Babcia sobie na pewno poradzi.
OdpowiedzUsuńTak, lody są zawsze!
UsuńFajnie to wszystko opisujesz,lubię Cię czytać;)
OdpowiedzUsuńMasz super rodzinkę:)Oczywiście zobaczę jak się ubrałaś na te bal,ale przypuszczam,że będziesz wyglądać jak zawsze pięknie:)
Śliczne zdjęcia i fajne macie widoki.
OdpowiedzUsuńA na bal to i ja bym chętnie poszła - może w przyszłym roku.... :)
Ej super jesteście :-) bardzo ładne zdjęcia- zapraszam Was do konkursu plastycznego http://sprytnamamablog.blogspot.com/2014/01/konkurs-laurkowy-tam-gdzie-wyraz-dwatrzy.html , mamy bardzo fajne nagrody do rozdania
OdpowiedzUsuńAleż z Was radosna rodzinka:)
OdpowiedzUsuńu nas piłka to "pipa" :P
OdpowiedzUsuńha,ha!
UsuńNie mogę się napatrzeć na te Twoje dziewczyny. Widać, że są bardzo zżyte ze sobą. U nas bywa z tym różnie. Maja z Kubą często się kłócą i obrażają na siebie. Mam nadzieję, że to im kiedyś minie.
OdpowiedzUsuńUdanego wyjazdu życzę Emilce. Dużo śniegu na stokach. A Tobie dobrej zabawy :)
dziękuję w imieniu Emilki!
UsuńTak, dziewczynki są bardzo zżyte, mimo to są czasem kłótnie, obrażanie, wkurzanie się, ale one się bardzo kochają, widzę to. Natalka za Emilka jest bardzo i odwrotnie również;)
Dzieci, które zaczynają składać wyrazy są rozkoszne. Ala z dnia na dzień też mówi coraz więcej i więcej ale nadal trafiają się jakieś wyrazy, w jej tylko zrozumiałym języku.
OdpowiedzUsuńmoje dzieci w ferie siedzą w domu...więc tylko będą takie atrakcje jak kino,gdzie w ferie można kupić taniej bilety:)
OdpowiedzUsuńdziewczynki naprawdę masz urocze:)
kochane dzieciaczki masz super fotki
OdpowiedzUsuńświetne, rodzinne zdjęcia:) bardzo sypatyczne! A więź pomiędzy siostrami piękna:)
OdpowiedzUsuńaktywnie- rodzinnie, kocham takie wypady:) a slowniczek natali ekstra:)
OdpowiedzUsuńNo Mamuśka to zaszalejesz w sobotę :))))
OdpowiedzUsuńZdjęcia baaardzo ładne!
Zaszaleję! ;)
UsuńKadry nr 3 i 7 są czarowne :) Ta Wasza tradycja lodowych deserów zresztą też :)
OdpowiedzUsuńUdanej zabawy:) Piękne zdjęcia, piękne Dziewczyny:)
OdpowiedzUsuńhttp://www.alelarmo.blogspot.com/
Dziękuję;)
UsuńWidać,że lody to wasza rodzinna tradycja, czy to zima czy lato.....
OdpowiedzUsuńNabralam chęć zabrania Młodego na takie w pucharku i to właśnie teraz, w styczniu :)
Tak, lody zawsze!
UsuńUdanej imprezki ;)
OdpowiedzUsuńMy na narty będziemy pakować się w lutym.
Dziękuję;))
UsuńNo to baw sie dobrze ;)
OdpowiedzUsuńKupka trochę mnie rozbawiła ;)
Mnie zawsze rozbraja;))
UsuńPrzy mnie, jako rysowniczce i miłośniczce animacji Ninka obejrzała pierwszy cały 20 minutowy odcinek kucyków w wieku 2 miesięcy, teraz też jej się łatwo wciągnąć gdy coś oglądam na Disney Channel. ;) Pozdrawiam i zapraszam do nas: http://xweetlie.blogspot.com
OdpowiedzUsuńOla wyszalej się i za mnie!!!:D
OdpowiedzUsuńEmilce życzę kupy śniegu:)))
A Natalka niedługo Ci odpuści...ja Maćka karmiłam do 2 i pół roku;)
ale fajna rodzinka :)
OdpowiedzUsuńRzadko sie spotyka kobiety, ktore tak dlugo karmia piersia. Ciekawy bylby wpis na ten temat. Dlugo jeszcze planujesz tak karmic coreczke?
OdpowiedzUsuń