Znacie Pou ? Bo my od niedawna ;)
Bawi się z nim Emilka, Natalka i ja, ale tylko wtedy gdy zaczyna buczeć mi w telefonie,
że jest głodny, bo kiedy nie ma Natalki w pobliżu, ja go karmię;)
Zadziwiające, że taki mały zielony stworek, o dużych oczkach, robiący czasem fochy, jak Natalka, zawrócił moim córkam w głowie ;) Dziewczyny go karmią, myją i bawią się z nim, a kiedy ma iść spać gaszą mu światełko, nawet mówią do niego, szkoda że im nie odpowiada tylko je przedrzeźnia. Ale i tak to się podoba;) Emilka zna już mechanizm telefonu komórkowego, ale i dla Natalki to nie był problem, żeby opanować go w ciągu kilku minut, ja potrzebowałam na to dwóch dni;)
Natalka korzysta z pokoju Emilki, która w tym czasie jest w szkole;))
Kiedy Pou kładzie się spać, Natalka ogląda zdjęcia lub filmiki, lubi je również bardzo!
Ach, widok cudny!
Ach, widok cudny!
Jak już pisałam ja na swoim mam Mou , ale identyczny :) Pewnie moja Pola gdyby była już na świecie też byłaby zachwycona ;)
OdpowiedzUsuń;)
UsuńNo pięknie! Ja też mam i moje córki mają, a mi zainstalowała Maja wnuczka. To znaczy poprosiła mnie żebym sobie zainstalowała bo chciała pograć i teraz toto mnie budzi i się drze jak jest głodne albo się wybrudzi. :D W ten sposób przez 4 dni doszłam do 22 poziomu. ;D
OdpowiedzUsuńha, ha, ale się uśmiałam, bo ja tak samo mam;))
UsuńBlog znalazłam przez srebrną kopertówkę Marli. Czytam od pierwszego wpisu. Bardzo mi się tu podoba :) pozdrawiam z Krakowa. Justyna mama dwóch chłopaków(teraz również na wychowawczym).
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło! Zaraz zajrzę do Ciebie ;)
UsuńNie prowadzę bloga. Do mnie można zajrzeć na instagram: użytkownik aksjomat.
Usuńja już od roku mam, bo córka mi zainstalowała Pou, mamy już 115 poziom, oczywiście gdy córka w szkole, a ja w pracy to moja broszka, żeby go nakarmić, umyć itp.
OdpowiedzUsuńHa, ha, wciąga! ;)
Usuń:)) My odkryłyśmy Pou również całkiem nie dawno ;)
OdpowiedzUsuńNiezastąpiony podczas podróży i długich kolejek w przychodni.
Jeśli Natalka lubi samochody to polecam ściągnąć Car Wash. Tola ciągle szoruje brudne auta.
Można też przemalować i dodatkowo ozdobić, a samochodów jest naprawdę sporo ;)
O! Zaraz zapytam starszą córkę, czy zna tą grę! Jak nie to nam ją ściągnie i będziemy się bawić. A jak!
UsuńOj, to prawda... Pou zawojował chyba wszystkie dzieci. A Gabrysi w szkole szaleństwo. Pozdrawiamy!
OdpowiedzUsuń;)
UsuńMam i ja! :)
OdpowiedzUsuńA ja jestem przeciwniczka zabaw dzieci w takim wieku telefonami, sadzania ich przed TV. Mój Bąbel telefonu nie tyka bo nie dajemy, a TV nie lubi bo jest wyłączony a my wiecznie na podwórku nawet w taka pogodę.Uważam, że na to jest czas.
OdpowiedzUsuńPrzecież zabawa nie trwa cały dzień, na chwilkę nie zaszkodzi ;) Jeśli chodzi o spacery, to my też je lubimy, codziennie nawet w deszczu ;)
Usuńjaki to model LG
OdpowiedzUsuńE610
UsuńMy nie mamy i raczej nie będziemy mieć , jakoś nie rozumiem fenomenu tej gry
OdpowiedzUsuńJa też nie rozumiałam, dopóki nie poznałam Pou ;)
Usuńa ja nie wiedziałam że takie cosik jest :)))
OdpowiedzUsuńmoże zainstaluję choć moja E. nie bardzo ciągnie do gier :)
buźki
Oj, Pou wciąga ;))
UsuńŚwietny jest:) synek tez go lubi:) ale mamy go na tablecie, wiec ja nie mam dzieki temu dodatkowych obowiązków:)
OdpowiedzUsuń;)
UsuńWstyd się przyznać, ale pierwszy raz widzę. Myślę, że z pewnością mój Kuba by się wciągnął :)
OdpowiedzUsuńNa pewno Kubusiowi się spodoba!
UsuńNiesamowite jest to, jak dzieci szybko łapią, co i gdzie trzeba nacisnąć, żeby działało. A szczególnie iPhone'a czy iPad'a, chociaż kiedyś chodziły plotki, że akurat te były "testowane" na dzieciach - oczywiście tylko w sensie łatwości obsługi i intuicyjności (jest takie słowo?). Ale nie wiem czy to prawda ;)
OdpowiedzUsuńU nas z gier rządzą puzzle, układanki, robienie pizzy, lodów i dentysta ;)
Tak, dzieci chłoną wszystko szybko, ciekawskie świata ;)
UsuńHe he, a ja właśnie nakarmiłam Pou Starszej :)
OdpowiedzUsuńMy mamy Pou od niedawna. Pierwsza Starsza ściągnęła go sobie na tablet. Jak jej nie ma to o niego dbam ja. Przez to totalnie się wciągnęłam i Pou znalazł się również na moim telefonie :) Przynajmniej wojny nie ma :) Starsza dba o swojego, a Młoda o mojego i jest spokój :)
Ha, widzę, że nie tylko dzieci wciągnął Pou do zabawy ;)) ha,ha mnie też!
UsuńA ja nie znam;p
OdpowiedzUsuńno tak, dzieci łapią wszystko w ekspresowym tempie :)
OdpowiedzUsuńOj te dzieci teraz tak obeznane z technologią są, że nie jeden raz córki Cię jeszcze zaskoczą jeśli chodzi o szybkość opanowania nowych rzeczy :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam - http://aleksander-odkrywa.blogspot.com/
Mój ulubiony ale na męża telefonie był, i go skasował mi :(
OdpowiedzUsuńJestem z tych mam, które nie znają ....
OdpowiedzUsuńTakie małe dziecko i już telefon w ręku.
OdpowiedzUsuńOczywiście, że znamy :) Zawsze pomaga w awaryjnych sytuacjach :) Bardzo lubimy!!!
OdpowiedzUsuńI ja do tej pory nie miałam pojęcia o istnieniu POU,może kiedyś jak Szymek stanie się większym Szymonem zaprosimy takiego stworka do siebie. Jak sięgnąć pamięcią coś podobnego i ja miałam ale to był rodzaj zabawki,też trzeba było dbać i pielęgnować,karmić.
OdpowiedzUsuńWłaśnie, Natalka dba o Pou, pamięta o nakarmieniu, zabawach i pielęgnacji ;)
Usuńmamy i my :) najmłodsza ma 22 mc i jak tylko zobaczy mój telefon to woła "pu mniam mniam"
OdpowiedzUsuńFajna sprawa uczy dzieci odpowiedzialności ...i często pomaga w drażliwych sytuacjach
znam:D lubię go jak płacze;)
OdpowiedzUsuńNatalka jest rozbrajająca...śliczna:)))
Też go lubisz ;))
UsuńPierwsze słyszę ale pewnie dlatego, że nie mam dzieci ;)
OdpowiedzUsuńJa też to mam tyle ,że na tablecie i głównie córa w to gra.Ale ja czasem też muszę nakarmić tego głodomora bo daje znać o sobie.
OdpowiedzUsuń