Zostawiłam Natalkę w pokoju Emilki z klockami. Była bezpieczna, bawiła się.
Wyszłam prasować piętro niżej. Długo prasowałam, bez zakłócania mi spokoju;)
Cisza, - wołam jesteś Natalko?
Słyszę - pomruk, a aa jajaamama. Znajoma mi odpowiedź, czyli wszystko ok ;)
Po chwili Natalka schodzi po schodach i woła: myju, myju ( tł. chce się kąpać lub pomagać mi zmywać naczynia).
Ale kiedy ją zobaczyłam w moich oczach było przerażenie! ;))
Pomyślałam.. ok jakoś to przełknę, ale jak wygląda pokój Emilki jakie są ściany, dywany ?
Ucieczka Panny Natalii!!
Nie mamo, to nie ja zrobiłam ;))
Przypominam, że u mnie na blogu trwa licytacja bransoletki podarowanej od Kasi Pracownia pełna inspiracji na rzecz dwuletniego Szymka chorego na raka.
Szymek traci wzrok! To rak!
Pomóżmy mu zebrać pieniążki na operację, która odbędzie się w Londynie.
TUTAJ można wpłacać symboliczną złotówkę, która może uratować oczko Szymka.
Dziękuję!
Jak widać zabawa była bardzo udana! :)) wyobrażam sobie Twoją minę jak zobaczyłaś ślady tej zabawy. ;)))
OdpowiedzUsuńbrudne dziecko to szczęśliwe dziecko ;) widać, że zabawa była przednia :)
OdpowiedzUsuńHe he skąd ja znam takie akcje :)
OdpowiedzUsuńZbyt długa cisza oznacza kłopoty :) Ale fajna jednak ta żabka.
OdpowiedzUsuńWszystkie mamy mogą chórem potwierdzić - zbyt długa cisza dziecka to zawsze jakieś kłopoty ;) Jednak widać,że Natalka świetnie się bawiła i większych szkód nie ma - to najważniejsze
OdpowiedzUsuńhaha, cisza zawsze oznacza kłopoty i bałagan :)
OdpowiedzUsuńale za to jaką radość dziecka :)
Artystka!:D
OdpowiedzUsuńBrudne dziecko to szczęśliwe dziecko :D
OdpowiedzUsuńJest prze kochana!:) I widać, że zabawa udana!:)
OdpowiedzUsuńhahah boska jest :)
OdpowiedzUsuńŻabka skumała - jak uśpić czujność mamy :)))
OdpowiedzUsuńCudowna żabka z Natalki:D
OdpowiedzUsuńPięknie się umorusała!
Hahaha:D u nas zawsze jak Martynka jest cicho, to coś " zmaluje " . Wczoraj np. wylała całą butelkę picia i myła tym podłogę:/
OdpowiedzUsuńOna boska jest !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńEch farby farby...u nas kończy tak zazwyczaj i córka i mama :)
OdpowiedzUsuńSłodka, bardzo :)
OdpowiedzUsuńO BOZZZZZZZ
OdpowiedzUsuńJa pedantka, bym chyba umarła, gdybym zobaczyła taką akcję...he he
Jest przekochana! i powiem jedno: takiego dywanu to nikt na pewno w okolicy nie ma- grunt to oryginalność :D!
OdpowiedzUsuńZ kąd ja to znam. cisza przed burzą haha.
OdpowiedzUsuńhttp://majowa-mama.blogspot.com/