Z Emilką ciąża przebiegała prawidłowo, wręcz książkowo, nie była zagrożona, jak w przypadku Natalki.
Sam poród mnie nie przerażał, nie bałam się, optymistycznie do niego podchodziłam, czułam że urodzę szybko i bez problemów.
Jednak nie chciałam rodzić na zwykłym łóżku porodowych, dlatego że pozycja leżąca, wydawała mi się wbrew naturze i grawitacji, po prostu przerażała mnie. Bałam się, że nie będę miała kontroli nad swoim ciałem, że nie będę mogła się swobodnie poruszać, że taka pozycja bierna spowolni i utrudni przebieg akcji porodowej.
Ucieszyłam się, kiedy dwa miesiące przed moim porodem, szpital w Tychach zaopatrzył się w koło porodowe! Wówczas jeszcze do końca nie wiedziałam na czym ono polega, ale wiedziałam, że będzie ono lepsze dla mnie niż łóżko ;)
Termin porodu miałam na 12 września i 12 września 2002 r. o godzinie 4.48 urodziłam Emilkę ;) Ale miałam fuksa! Urodziłam na kole porodowym - szybko i bez problemów;)
Wygląda trochę kosmicznie, ale nie należy się go bać!
Koło porodowe składa się z siedziska i koła, ruch siedziska przypomina huśtanie, oparcie, wysokość - wszystko można regulować za pomocą pilota.
Pozycje do porodu za pomocą koła porodowego to:
- pozycja pionowa, siedząca, klęcząca, kuczna.
Dzięki pionowej pozycji do porodu, dziecko może ułożyć się w dół w kanale rodnym kobiety, a kobieta podczas skurczy partych nie musi pokonywać dodatkowego oporu grawitacji, co ma miejsce w przypadku porodu leżącego. Dla mnie było to bardzo ważne, przecież pozycja pionowa od tysiącleci była wykorzystywana, to pozycja najnaturalniejsza i najkorzystniejsza.
Cieszę się, ze zdecydowałam się rodzić na kole porodowym. Czułam się na nim bardzo komfortowo!
W Tychach byłam drugą pacjentką, która na nim rodziła;)
Emilka, pierwsze minuty po urodzeniu. Uwielbiam to zdjęcie;)
Pierwszy spacerek
Kąpiel
Kiedyś Emilka przez 3 lata nosiła okulary ;)
We wrześniu skończy 11 lat;)
Następnym razem napiszę gdzie i jak urodziłam Natalkę ;)



Emilka jest najpiekniejszym dzieckiem w swiecie blogowym jest przepiekna nie raz juz o tym pisalam :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję ;)
UsuńEmilka jest przepiękna, można na nią patrzeć i patrzeć. Pozdrowienia dla niej i Natalki:)
Usuńwygląda bardzo kosmicznie.
OdpowiedzUsuńa czym różni się od zwykłego łóżka właściwie?
Na łóżku nie możesz przyjąć pozycji pionowej, na kole jest to możliwe;)
UsuńKosmiczne te koło...pierwszy raz o tym słysze :) a Emilka jak sie zmieniła :) czy mi się wydaje,czy ona miała jako mniejsza dziewczynka dużo jaśniejsze włoski ?
OdpowiedzUsuńTak, był okres że Emilka była blondynką ;)
UsuńŚwietne koło. A Emilka śliczna ;)
OdpowiedzUsuńAle fantastyczne jest to koło! Zazdroszczę, że na nim rodziłaś!
OdpowiedzUsuńA Emilka jaka słodziutka jako niemowlaczek! Teraz śliczna panna z niej! :)
Emilka już panną się zrobiła!!! a o tym kole wiesz że nawet nie słyszałam??? Ja miałam dwie cesarki więc i tak bez wyboru byłam :))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam !
ja po 2 cesarkach, też się bałam okropnie...
OdpowiedzUsuńśliczna jest :)
OdpowiedzUsuńzazdroszczę zdjęcia zaraz po porodzie ja niestety nie miałam takiej możliwości :(
a to koło faktycznie kosmiczne ale ważne że komfortowe :)
Ja wolę swojego porodu nie pamiętać ;)
OdpowiedzUsuńWyrosła Ci piękna córa i będzie coraz piękniejsza:)
OdpowiedzUsuńWow, to koło ma chyba inne nachylenie niż łózko? Bo poza tym różnicy chyba jakiejś szczególnej nie ma? Ja w każdym bądź razie miałam CC więc co do rodzenia sn sie nie wypowiem, no jedynie czysto teoretycznie.
OdpowiedzUsuńNie słyszałam o tym wynalazku, super sprawa.
OdpowiedzUsuńTeż przeraża mnie pozycja leżąca w czasie porodu,brrr!
Pozdrawiam!
Nie słyszałam o takim czymś. Ale mnie to było wszystko jedno na czym rodzę - byle mieć to już za sobą. ;))
OdpowiedzUsuńCórkę masz prześliczną :))
wow super sprawa, ja sie meczylam na tej lezance do porodu :( makabra i jeszcze na mnie wrzeszczano zebym parla a ja juz mocniej nie moglam..
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc to koło mnie trochę przeraża, ale jakbym znów miała rodzić i tak wrzeszczeć, że nie dam rady to na pewno wskoczyłabym na nie ;)
OdpowiedzUsuńA Emilka jaka słodka, bo teraz to mogę powiedzieć, że śliczna młoda panienka ;)
pierwszy raz widze takie "łóżko" śliczna Emilka na zdjęciu w okularkach!
OdpowiedzUsuńNie miałam pojęcia o istnieniu czegoś takiego :))
OdpowiedzUsuńJa rodziłam na łóżku, tzn ostatni etap- parte. A tak to cały poród jak chciałam :) Nie wspominam źle, szybko poszło :)
też się zastanawiałam, ale w Naszym przypadku najbliższe kolo porodowe 180km od Nas - więc odpuściłam
OdpowiedzUsuńsłyszałam o tym sposobie rodzenia :) i właśnie Tychy z niego słyną!
OdpowiedzUsuńw każdym bądź razie, nie ważne jak, ważne że zdrowa i śliczna jest Emilka! :)
Pierwsze słyszę ale ciekawe rozwiązanie :)
OdpowiedzUsuńMieszkasz w poblizu Tychów? Ja rodziłam swoja córeczkę również Emilkę w Tychach cztery lata temu , ale niestety nie było czasu na koło bo lekarze nie słyszeli co jakiś czas tętna u Emilki. Ale wszystko dobrze się skończyło. Pozdrawiam serdecznie Ania
OdpowiedzUsuńTychy to moje miasto rodzinne. Teraz mieszkam w Skoczowie.
UsuńZnam ten strach kiedy nie słychać tętna dziecka,fajnie że wszystko się dobrze skoczyło ;)
skończyło - miało być ;)
UsuńU nas takich sprzętów to po dzień dzisiejszy nie ma! Kiedyś chwalili się wanną a teraz jak wspomnisz o niej to pod prysznic każą iść:)
OdpowiedzUsuńPiękna ta Twoja córeczka!
Zresztą obie piękne ;)
Olu to niesamowite, pierwsze słyszę o takim porodzie mimo że pracowałam w służbie zdrowia. Muszę powiedzieć o tym córkom może kiedyś się przyda choć starsza tak jak ja miała 2 cesarskie cięcia. Córeczki masz naprawdę śliczne, jak z reklamy. :)
OdpowiedzUsuńpierwsze słysze o czyms takim ja juz rodzic nie zamierzam ale porody miałam lekkie a Ala to mi "wyskoczyła" trafiłam na fotel już prawie na koniec....30 minut i była ;)ale ciąża była zagrozona...
OdpowiedzUsuńJa też nie słyszałam o kole do rodzenia wcześniej. Ale jak na razie nie planuję kolejnego dziecka i myślę, że to już się nie zmieni :)
OdpowiedzUsuńwidziałam takie cuda ale u nas tego nie ma ;-) ale musiało być fajnie tak kosmicznie heheheh :-)
OdpowiedzUsuńMiałam CC ale to łóżko jest zachęcające... :-)
OdpowiedzUsuńAle kosmos z tym porodem :-)
OdpowiedzUsuńZdjęcie w okularach - piękne!
OdpowiedzUsuńPierwszy raz słyszę o kole porodowym.
OdpowiedzUsuńEmilka jest śliczna.
Fajnie popatrzeć jak prze lata sie zmieniała.
Pozdrawiam
Kasia
Piękna od urodzenia! Kosmicznie te koło wygląda :)
OdpowiedzUsuńChętnie bym wskoczyła na takie koło, ale w "moim" szpitalu go nie ma.
OdpowiedzUsuńczemu pozycja leżąca w czasie porodu jest uznawana za niekomfortową?
OdpowiedzUsuń