sobota, 18 maja 2013

Mój drugi poród tym razem w wodzie

Jak rodziłam Emilkę - możecie przeczytać tutaj,  wspomnę tylko, że było to koło porodowe ;)
Z Natalką natomiast byłam w ciąży zagrożonej, mam trombofilię wrodzoną ( czyli zaburzenia krzepnięcia krwi ). Codziennie, żeby przepływ krwi był prawidłowy, a co za tym idzie, aby utrzymać ciążę dostawałam  zastrzyki z heparyny do brzucha na rozrzedzenie krwi.  O tym wszystkim przeczytacie w zakładce trombofilia.
Dziś jednak nie o niej, ale o tym jak Natalkę urodziłam.
Przypomnę, że Emilka urodziła się w moim mieście rodzinnym w Tychach, Natalka przyszła na świat w Ligocie, ze względu na zagrożenie ciąży moja lekarka wzięła mnie pod swoje skrzydła i poleciła właśnie ten szpital, w końcu jest tam dziekanem wydziału nauk o zdrowiu;)
 Jak już wcześniej wspominałam, nie chciałam rodzić na zwykłym łóżku porodowym, w Ligocie niestety nie było koła porodowego, z którego byłam bardzo zadowolona, więc zdecydowałam się rodzić w wodzie;)
Do basenu najlepiej wejść w fazie końcowej, kiedy skurcze są parte. Woda w wannie ma odpowiednią temperaturę 36-37 st. , ale zbyt gorąca, lub zbyt zimna może mieć niekorzystny wpływ na przebieg porodu.
Pamiętam kiedy położna szybko napełniała wodę, bo ja zaczęłam mieć skurcze parte, a kiedy weszłam do wody falowanie jej ukoiło mój ból i strach.
Kiedy Natalkę urodziłam, bo po porodzie znajdowała się jeszcze przez chwilę w wodzie. Do momentu porodu dziecko przecież przebywa w środowisku wodnym (wody płodowe), w przypadku rodzenia w wannie dziecko przechodzi z wody do wody. Dopiero następnym etapem jest złapanie pierwszego oddechu Pamiętam, że Natalka nie płakała, ale położna nam tłumaczyła że w wodzie dzieci się rodzą spokojniejsze dlatego nie płaczą ;)



Pierwsze minuty Natalki, która była bardzo spokojna, a Jurek który był ze mną przez cały poród, zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia;)

Emilka była bardzo szczęśliwa, że ma siostrzyczkę;)

 Do tej pory zagląda, czy jest mama i tata w pobliżu ;)







Z Emilką ( z achią - tak Natalka mówi do swojej siostrzyczki )

Z miesiąc dwa latka ;)

38 komentarzy:

  1. Wnet do szkoły pójdzie ;) Ja rozważałam poród w wodzie, ale mie było mi dane bo trzeba było ciąć niestety.

    OdpowiedzUsuń
  2. jeju ona byla taka malussssska a teraz duza dziewczyna!

    opisu nie przeczytalam bo wspomnienia wracaja a nie chce :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Obie są śliczne. :) Ja miałam 2 cesarki, nie było dane mi rodzić. Przy pierwszej ledwo uszłam z życiem. Ale tak już mam, niezależnie od porodów i podobnych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki malutki krasnalek... śliczne są obie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Urocza. Dużo pozytywnego słyszałam na temat porodów wodnych i ligockiego szpitala zresztą też :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne masz córeczki ! :) jak z obrazka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze, fajne miałaś oba porody :D

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo się zmieniła.
    w ogóle nie jest do siebie podobna.
    bałabym się rodzić w wodzie, nie umiem pływać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez rodzilam Mikolaja w wodzie i uwazam, ze byl to dobry pomysl.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja marzyłam o porodzie w wodzie, ale niestety natura przyniosła cesarskie cięcie:( cóż, może przy następnym:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chciałam rodzić w wodzie. Porobiłam nawet wszystkie konieczne badania itd. Na porodówce okazało się jednak, że nie mogę rodzić w wannie, bo przy pobieraniu krwi pępowinowej w wodzie być nie można. Ale byłam wściekła, że nikt mnie wcześniej nie uprzedził!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też było by mi przykro, doskonale Cię rozumię ;)

      Usuń
  12. Piękna i jedna i druga córa Twoja jest.
    Fajnie, że miałaś możliwość porodu w wodzie.
    Pozdrawiam serdecznie.;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. piękne zdjęcia i piękne wspomnienia..:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też rozważałam poród w wodzie, ale jakoś się bałam.
    Ale w każdym bądź razie poród to przeżycie tak niesamowite, że trudno je opisać słowami.
    Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja rodziłam tradycyjnie i skończyło się cc. A u Ciebie każdy poród wyglądał inaczej -fajnie, że mogłaś spróbować czegoś innego.
    Natalka jest śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  16. Matko jakie cudne, rozczulające zdjęcia! Jaki okruszek piękny:)) Zawsze wzrusza mnie widok takich noworodków... A o porodzie w wodzie i ja myślałam ale w końcu skończyło sie na tradycyjnym choć nie wspominam tego źle, jako natura dość łagodnie się ze mną obeszła bo nie bolało aż tak bardzo jak to krąży w porodowych opowieściach;)

    OdpowiedzUsuń
  17. a mi tutaj lezka sie kreci....spojrzenie Emilki na nowo narodzona siostre...tam rodzila sie wielka milosc, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromna miłość!
      Dziewczyny są bardzo emocjonalnie ze sobą związane, jedna drugiej nie da skrzywdzić! Mimo, że Natalka ma dwa latka, mam wrażenie że wie co to miłość;)

      Usuń
  18. ja juz pisałam, porody miałam łatwe na szczescie, przy pierwszym znieczulenie i to odradzam przy drugim swoją położną i była genialna choć tylko 30 min ;) ale pierwsze foto genialne!

    OdpowiedzUsuń
  19. o, to dramatycznie dosyć ciąża przebiegała, ale wszystko dobre co sie dobrze kończy!:) I popatrz, prawie juz dwa latka! Nie do wiary! na wszystkich twoich zdjęciach widać wielką więź i uczucie miedzy siostrami, jak miło na to patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam wcześniej o porodzie na kole... Wiele w ciąży czytałam, ale nie znalazłam żadnych informacji o kole. Nie mówiąc już o moim mieście... Niby centrum kraju, niby szpital cieszący się dyplomami przyjaznego mamie i dziecku, ale jedyne co, to piłka i gaz rozweselający. (Dostali te wyróżnienia za podejście do pacjentek- narzekać nie mogę!!!) Zazdroszczę Ci, że miałaś taki wybór :)
    Cieszę się, że Twoje porody tak przebiegały i mam nadzieję, że kiedyś każda z nas będzie mogła wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Aż by się chciało spróbować rodzić w wodzie, może przy następnym ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. O kurcze, ty doświadczona jesteś :) Jakbyś miała wybierać, to który poród lepszy??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, gdybym miała wybierać to wolę koło porodowe ;)
      Wygodne, różne pozycje, szybciej urodziłam, po prostu lepiej wspominam poród. Z Natalką, przy mojej trombofili jest ryzyko podczas porodu wykrwawienia się, więc byłam bardziej spięta, bałam się o nią.
      Choć moment kiedy weszłam do basenu i się zanurzyłam był wspaniały, woda złagodziła ból i napięcie ;))

      Usuń
  23. Od razu przypomina mi się mój drugi poród, gorszy niestety od pierwszego... echhh.... Z tej okazji zapraszam Cię do czytania mojego nowego bloga http://pamietnik-aktywnej-mamy.blogspot.com/ , dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wzruszyłam się dziewczynkami - ale jestem też pod dużym wrażeniem twojej świadomości - czuję się w tej kwestii laikiem - bo musiałam mieć CC choć przygotowywaliśmy się do porodu rodzinnego - nie czułam ani jednego skurczu - ale to co czułam po - to ponoś moje pierwsze słowa do męża "ja nie wiem jak można za to płacić..."

    OdpowiedzUsuń
  25. Jej jak pięknie razem wyglądają na tych zdjęciach.. i moja córcia wciąż mówi,że chce siostrzyczkę.. :) cudnie

    OdpowiedzUsuń
  26. śliczne córcie:)tez jestem jak najbardziej za porodem w wodzie!

    OdpowiedzUsuń