sobota, 12 stycznia 2013

Nasze wojaże rowerem

Rower to największa pasja mojego Jurka.
Zanim zamieszkaliśmy razem, w jego dużym pokoju stał rower.
Ukochana kolarka Corratec ;)
Dla Jurka jazda na rowerze daje poczucie wolności i niezależności.
Rowerem jeździ cały rok, nawet zimą oczywiście kiedy nie ma śniegu.
Na wyciągnięcie ręki mamy góry Beskidy, to dla niego raj, bo on uwielbia się zmęczyć, uwielbia wysiłek;)


Teraz o mnie;)
Rower uwielbiam i nie ciężko mnie było namówić na wszelakie wojaże kilkudniowe;)
Kiedy nie było jeszcze Natalki na świecie, a Emilka była na tyle duża, że można było ją zostawić babci, wyruszaliśmy w Polskę.
I tak w ciągu 7 dniu potrafiliśmy przejechać ok 800 km.
Jurek zapewne zrobiłby więcej, ale dla mnie to wielki sukces;)

Oto dowody naszych wspólnych wypraw:

Rok 2007
Skoczów- Sandomierz -Skoczów













Rok 2008
Toruń- Gdańsk - Bory Tucholskie - Toruń













Oglądając te zdjęcia, tęskni mi się znów za takimi wojażami;)
Jak Natalka podrośnie, jedziemy!

Dla ciekawostki, Jurek przejechał  w dwa tygodnie wzdłuż granic całą Polskę, ale to już samotnie;)

Ps. Inną sprawą są nasze wycieczki rowerowe z dziewczynkami. Emilka już na swoim dużym rowerze, a Natalka w swojej przyczepce rowerowej;) Czekamy na wiosnę !


31 komentarzy:

  1. Swojego czasu kochałam rower. Piękna sprawa!

    Gratuluję Ci tych bike'wych sukcesów! :) Tryskasz energią na tych zdjęciach!

    PS. Jesteś ze Skoczowa? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIEDALEKO!

      Ja Katowice, a często bywam w Ochabach u znajomych!

      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. kocham ludzi z pasja a wasza jest wyjatkowa i pelna przygod:)

    OdpowiedzUsuń
  3. świten wojaże, aż mi się zatęskniło za ciepłem..

    OdpowiedzUsuń
  4. wow 800km gratuluję :)
    jeżeli mogę to tak z ciekawości zapytam, gdzie spaliście? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spaliśmy w jakiś po drodze małych pensjonatach, lub motelach, hotelikach, agroturystyka, co się dało, co sie znalazło. Czasami było ciężko znaleźć, ale przygoda i wspomnienia cudowne!

      Usuń
  5. Ale Jurek to jest gość ja widzę :-)))) ŚLiczne zdjęcia Ola!!

    OdpowiedzUsuń
  6. o rany, przypomniałaś mi, że wieki nie byłam na rowerze. chetnei bym się wybrała na jakąś przejażdżkę. teraz to już musimy poczekać aż drugie dziecko podrośnie i wtedy kupić rowery :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nasz młody pokochał rower więc teraz czas na rodzinne rowerowe wypady :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. mojego męża pasja to tez rower, równiez bardziej te ekstremalne zjazdy podjazdy...
    Zdjecia macie przecudne! Piękną pamiątkę będziecie mieć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, a jaka figura dzięki rowerowi :))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ej no brawo, Oluś, nie pomyślałabym, że macie z Jurkiem taką pasję. To bardzo piękne jak rodzice zostawiają dziecko w dobrych rękach i wyruszają w wspólną podróż i to nie byle jaką w ciepłe kraje samolotem, tylko aktywną- tak jak Wy na rowerach :) Jejku rozpłynęłam się :D Poczułam od razu jakbym oglądała jakiś romantyczny film :) Pozdrawiam Was :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Beskidy mówisz? To my jakoś blisko siebie musimy mieszkać, ja pod Szczyrkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę, uwielbiam wyprawy, ale nie wiem czy odważyłabym się tak rowerem 800 km. Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow podziwiam Was i zazdroszczę, aż sama zaczęłam mieć ochotę na rower choć nie przepadam za nam. Ostatni raz jeździłam na nim jak byłam dzieckiem :)
    Naprawdę super :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kochana czy to zdjęcie drewnianego domu to nie koło Ojcowa zrobione????
    świetne wojaże ... rower lubię a uwielbiam rolki :P

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak domek w Ojcowie, tam nocowaliśmy ;)

      Usuń
  15. podziwiam tych co lubią jeździć na rowerze bo ja nienawidzę ;/

    zapraszam po wyróznienie i do dalszej zabawy: www.swiat-karinki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. super sprawa, też bym chciała kiedyś wyruszyć w taką podróż rowerową ;) życzę Wam ciągłych wycieczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. wojaże wojaże a koła nie ma ! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. zazdroszczę,, ja jestem leniwa
    dla dzieci natomiast polecam rowerek biegowy

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja juz od paru lat próbuje namówić mojego męża na rower, ale niestety zawsze się jakoś wymiguje...
    Ale jeszcze parę lat temu jeździłam regularnie, oczywiście tylko latem.
    Muszę mu pokazać Twoje zdjęcia. Może one go jakoś zmotywuja?

    OdpowiedzUsuń
  20. To musi być świetne uczucie:) Ale swoją drogą to musicie mieć bardzo dobrą kondycję:) Ja po przejechaniu 80 km jednego dnia, przez następny tydzień czułam siodełko nie powiem gdzie;)

    OdpowiedzUsuń
  21. jestem pod wrażeniem, super wyprawy... aż mi się za cieplem zatęskniło:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Swego czasu , to był sposób na wakacje dla mnie. Najdłuższa trasa 760 km przez tydzień. Teraz się zapuściłam w tej kwestii, ale dość już! jak zwykle Olu jesteś dla mnie inspiracją.

    OdpowiedzUsuń