Za szybko się skończyły, za mało ich było.
Ja nawet nie zdążyłam się nimi nacieszyć, nie zdążyłam odpocząć, a już ich nie ma.
Jednak kiedy chodziłam do pracy, czekałam na nie z większą tęsknotą, mocniej odczuwałam ich magię.
Teraz kiedy jestem w domu, każdy dzień wydaje się taki sam, czasem nie pamiętam czy to piątek czy sobota.
Jest mi dobrze z dziewczynkami, cieszę się że mogę z nimi być od rana do wieczora, ale przyznam że również tęsknię za ludźmi, za rozmowami z koleżankami, za kawą w ich towarzystwie, za pracą mniej bo różnie w niej było.
Na szczęście szybko mija moja nostalgia i uśmiecham się do siebie, że fajnie mi tak w domku z dziewczynkami i nie zamieniłabym tego na coś innego.
Wiem, że czeka mnie poszukiwanie nowej pracy, najlepiej na miejscu ( moja jest aż 90 km dalej), ale ten temat jeszcze odkładam.
Natalka natomiast strajkuje od rana.
Nie chciała się przebrać, ani ubrać.
Pokazywanie języka to ostatnio norma, zachwyca się nim bo odkryła że ma go w buzi;)
No i od rana Natalka robi mi porządek w szafkach ;)
SAMA SŁODYCZ :)))
OdpowiedzUsuńJakie grzeczne Dziecko :) Czy to strajk czy nie strajk to zawsze chętnie pomoże przemęczonej Mamusi ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
I z językiem na wierzchu wygląda jak aniołek :) A co do takich samych dni i myśli o pracy, to jestem na tym samym etapie :)
OdpowiedzUsuńAle ma cudny szlafroczek! Slodziak z niej nawet z wyciagnietym jezyczkiem!
OdpowiedzUsuńA z ta praca to jest dziwnie, bo jak sie pracuje, to chcialoby sie byc w domu... i odwrotnie... Ciezko nas zadowolic ;)
hi! Im fran, a spanish male fashion blogger. Maybe you like my style and want to follow me
OdpowiedzUsuńhttp://showroomdegarde.blogspot.com.es/2012/12/mom-and-son-with-their-christmas-outfit.html
twitter: @showroomdegarde
facebook: showroomdegarde
Praca nie zajac :) a pomysl jakie to cudowne uczucie obserwowanie takiego strajku pelnego uroku i dzielenie poranku z dziecmi! BEZCENNE!
OdpowiedzUsuńCieple Pozdrowienia!
Hihi! Ostatnio mamy u nas coś podobnego, nie ma mowy o ubieraniu a jak jest ubrana to nie chce się rozbierać. Mieliśmy już nawet przypadki histerii z tego powodu:))
OdpowiedzUsuńAle Natalka ślicznie wygląda! Ma piękne oczka!
dzięki za komentarz! Śliczne dziecko, sama słodycz :)
OdpowiedzUsuńwww.adelajdainsp.blogspot.com
Piękna jest :)
OdpowiedzUsuńCóreczka cudowna, a szlafroczek...aż mi się łza w oku kręci jak na Nią patrzę:) Co do pracy to niestety tak to już jest - z nią źle, bez niej jeszcze gorzej. Pozdrawiam gorąco:)
OdpowiedzUsuńSłodka Panienka:)))
OdpowiedzUsuńSłodka:)
OdpowiedzUsuńOj, z pracą poczekaj. O ile możesz :)
OdpowiedzUsuńMasz takie cudne dzieci! Piękna, mała blondyneczka :)
ale słodka mała niunia, pozdrawiam;*Ola
OdpowiedzUsuńJest po prostu nieziemska, jak moja Myszka :) :) :)
OdpowiedzUsuńCudna dzidzia!Zapraszam do mnie na konkurs do wygrania kosmetyki The Body Shop.pozdrawaim
OdpowiedzUsuńjakbym widziala siebie w miniaturce, tez czasem starajkuje, kazdy moze:)
OdpowiedzUsuńNatka obledna gosposia:)
Natalka z językiem cudna - sama mam kolekcję zdjęć mojej małej z jęzorkiem na wierzchu ;)
OdpowiedzUsuńjest wspaniała w ym smykoleniu:) twoje mysli doskonale rozumiem, ja wraca do pracy od stycznia, i niiby się cieszę, ale też za Miłoszem zatęsknie i zapłaczę pewnie nie raz...
OdpowiedzUsuńach..i bądź dobrej myśli a wszystko samo się ułoży:)
Usuńto zdjęcie jest powalające
OdpowiedzUsuńSłodka ta Twoja córcia :-)
OdpowiedzUsuńNajbardziej uroczy strajk jaki widziałam! :-))
OdpowiedzUsuńjest urocza!!!
OdpowiedzUsuń