Czy Wasze dzieci mają ulubione zabawki, przytulanki?
Moja Emilka zawsze nosiła ze sobą dużą jak na 2, 3 latkę walizeczkę różową;) Dostała ją chyba od kogoś w prezencie. Zawsze i wszędzie jej towarzyszyła.
W środku były jej ulubione zabawki, jak np teletubisie. Nie ruszyła się bez niej nigdzie, czy był to spacer, czy wizyta u lekarza, czy nawet zabawa na sankach! Gdy nie było walizeczki, był płacz i rozpacz, tak była do niej przywiązana, a może czuła się bezpieczniej mając coś swojego, coś co zna, lubi.
Natalka jest jeszcze chyba za mała, żeby upodobać sobie jaką rzecz, choć zauważyłam że bardzo polubiła misia, którego bierze do spania, do huśtania, czy czasami do wózka na spacer;)
Ale nie ma paniki, kiedy go nie ma, jak to było w przypadku walizki Emilki;)
Może się to zmieni, może upodoba sobie inną rzecz, lub nie.
Jak jest z Waszymi pociechami?
Emilka i jej torebeczka, jakieś 8 lat temu? ;)
Natalka i jej ukochany miś, jak na razie;)
Miś Natalki i walizeczka Emilki która się przechowała, trochę zniszczona i dwa teletubisie, reszta się zgubiła;)
Przypominam o Candy, jutro ostatni dzień;)
Mój Maluch najczęściej wędruje z pszczołą Tośką, ale jakby jej nie wziął ze sobą, to by nie było dużego problemu. Chyba jest jeszcze za mały, na takie "solidne" przywiązanie.
OdpowiedzUsuńu nas jest podobnie, choc mielismy krotki (na szczescie) epizod z BABA!! teraz Maja z kaczuchem najczesciej biega, mysle ze te przytulanki beda sie czesto zmieniac:)
UsuńNo ja nie mam pojęcia kiedy jest odpowiedni wiek, ale to chyba dobrze jak maluszek ma swojego "przyjaciela" :)
OdpowiedzUsuńZ czasem na pewno znajdzie sobie i Natalka "kogoś" kto będzie z nią zawsze. Moja Lenka nie ma jeszcze nikogo takiego. Kiedyś jak był smoczek była i pieluszka przytulanka ale odkąd nie ma smoczka nie chce tez pieluszki. Czasem bierze misia, czasem butelkę, co jej wpadnie w ręce z tym zasypia:)
OdpowiedzUsuńMój Kuba miał swojego pieska, z którym spał, zabierał wszędzie ze sobą nawet do przedszkola na początku. Śmialiśmy się z niego (z pieska oczywiście), że będziemy musieli opłacać czesne za niego również.
OdpowiedzUsuńTeraz już wyrósł z niego, ale czasami, kiedy jest mu smutno, potarfi jeszcze wziąć go na noc do łóżka.
Natomiast Mai najlepszą przytulanką jestem Ja! I nikt i nic nie jest w stanie mnie zastąpić przy usypianiu :)
narazie E nie ma ulubionej zabawki. z żadną też nie chce spać.
OdpowiedzUsuńale ze wszystkich misiów wybiera zawsze jednego.
ja w wieku Emilki też miałam swoją torebkę, z którą wszędzie chodziłam, była to "moj toba" :)
Noemi ma ulubioną lalę, ale nie aż tak, żeby musiała ją wszędzie zabierać :) był okres, że więcej się z nią "poruszała", prosiła, żeby jej dawać do zasypiania, ale ten okres minął ;)
OdpowiedzUsuńu mojego dziecka jeszcze nie zauważyłam szczególnego przyzwycajenia do konkretnej zabawki, ale to chyba jeszcze nie ten etap... cudaśne teletubisie:)
OdpowiedzUsuńJa też miałam swoją ulubioną maskotkę :)
OdpowiedzUsuńu nas prym pierwszeństwa wiedzie "krebek", czyli zabka miłosza. Dostal ja pod choinkę jak byl jeszcze małą fasolką w brzuszku, a teraz ją uwielbia. Bez nniej, czasem byloby ciężko.
OdpowiedzUsuńhaha u nas są to koty - ale pluszaki koty to nie tylko koty bo wśród "kotów" są miśki, jedna lala, pszczoła, myszka kilka psów, owca i żyrafa - to wszystko to cała torba ta niebieska IKEA nie chodźmy z tym majdanem na szczęście na spacery ale te "koty" jak idziemy spać na górę idą z nami jak idziemy na dół się bawić idą z nami więc ta torba ikea jest niezastąpiona hehe
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło
Ala tak nie ma jeszcze nic :) Jasio miał Boba a teraz tylko te resoraki i resoraki :)
OdpowiedzUsuńJak byłam mała, miałam 2 takie maskotki, w tym jeden, ogromny, jak an dzieciaka, ok. 70-80cm miś, do tej pory je trzymam, zmasakrowane już nieco :) Mała z tą walizką wyglądała przeuroczo!
OdpowiedzUsuńFajna ta walizeczka :-)
OdpowiedzUsuńMoje Księżniczki mają przytulaki do spania i bez nich to zasnąć nie mogą ;-)
Pozdrawiam
Moja malutka ma swojego ukochanego robaczka-przytulankę. Już jest on sprany ale oczywiście najukochańszy! ❤
OdpowiedzUsuńPodobno dzieciom które mają mało zabawek lepiej jest coś wybrać z nich do przytulania :)
Ola gdybyś ty zobaczyła kocyk mojej środkowej córki! 100 dziur ma i jest taki już prawie że przezroczysty! tragedia tragedia! No ale musi go przy sobie mieć i już :-) od zawsze od niemowlaka. Najstarsza córka natomiast w wieku może tak 5 czy 6 lat pokochała kotka różowego, który do dzis jest z nia choć mniej różowy bo już raczej w brąz się zmienia ;-))choć piorę piorę ;-) a ostatnia moja Clarka to nie ma niczego takiego! Lubi kilka przytulanek bardzo, i chce je mieć przy sobie, ale jak ich zapomni jak jedzie do babci np. nic się nie dzieje! Natomiast moja dziesięciolatka jak zapomni tego kotka swojego... o matko ROZPACZ!! hahaha tak to u nas jest :-) więc chyba zależy od dziecka wszystko :-)
OdpowiedzUsuńMój Wojtuś chyba jeszcze za mały i nie ma jeszcze ulubionej zabawki :)
OdpowiedzUsuńMoja nie ma kogoś na stałe ;) Czasami nieco bardziej lubi jakąś zabawkę ;)
OdpowiedzUsuńmoj Maksiu nie wyróżnił jeszcze żadnej zabawki :) zapraszam do mnie na rozdanie :)
OdpowiedzUsuńtak się wciągnęłam w czytanie twojego bloga że prawie doszłam do ostatniej notki :D
OdpowiedzUsuńświetny blog, "zapisuję" do tych najlepszych. :)
Marcysia jescze sobie nic nie upodobala,no chyba ze mamy pizamke do snu;)
OdpowiedzUsuńMój 5-latek ma swoją Misiulkę oraz Ciekawskiego Georga a mały ma misia ale w sumie sypia z czym i kim popadnie-przeważnie ostatnio z Mamą. Jeszcze nie ma ulubionego, choć często mu podsuwam misia tego jego, bo kupiliśmy mu zanim się urodził, tak jak misiulkę starszemu:)Ja lubie takie rzeczy-małe tradycje, małych ulubieńców, małe rytualiki:)I uwielbiam patrzec na śpiące dzieci, sa piekne!!!
OdpowiedzUsuń