środa, 4 lipca 2012

Z dystansem i pokorą

Co myśli nasza pociecha jeśli ciągle słyszy
nie rób tego,
 tak nie wolno,
tego nie wolno,
uważaj,
 zostaw to,
to jest be,
to jest fuj,
nie dawaj do buzi,
nie płacz,
nie rób,
nie biegaj,
tam nie idź,
nie skacz,
nie ładnie,
tak się nie robi...

Pewnie czuje się tak samo jak my,  kiedy  słyszymy złote rady starych ciotek, babć czy innych osób których  raczej nie chcemy słuchać, mity które nie zawsze są już prawdziwe;-)

że już rok minął a ja jeszcze karmię piersią, a napewno już mleka nie mam,
że powinnam podawać małej mleko modyfikowane bo moje z cycka już nie jest dobre,
że powinnam kłaść córkę w ciągu dnia do łóżeczka, a nie do wózka i nie zostawiać ją na ogródku,
że z kotkiem mała Natalka nie powinna się bawić, bo złapie alergię i napewno będzie miała astmę,
że nie powinna chodzić boso, ale w odpowiednich butach, sztywnych i wysokich,
że za dużo Natalka je jajek, a powinna więcej jeść chleba, pić słodkie soczki i ogólnie za mało je,
że już nie powinna ssać smoczka i ciągle jej go zabierają,
że nie powinna dawać do buzi niczego bo to jest be, brudne
 i wiele innch złotych, starych rad 

A ja na to odpowiadam cierpliwie i spokojnie, bo jestem osobą która nie lubi konfliktów, choć czasami się we mnie gotuje;-)

mam dużo mleczka i mogę piersią karmić jak długo Natalka będzie chciała i napewno nie potrzebuje mleka modyfikowanego,
Natalka uwielbia spać w wózku i na świeżym powietrzu,
kotek nie skrzywdzi Natalki, a z nim jest najlepsza zabawa, alergii nie ma i nic się nie dzieje, a jakby co to się jej nie boimy,
Natalka uwielbia chodzić boso, czy w domu czy na ogródku, sandałki ma na spacery, z podeszwą giętką i nie koniecznie sztywną piętą, sztywne i zabudowane obuwie  to dawne przyzwyczajenia od których się odchodzi, to tak jakby kazano nam  nosić buty narciarskie,
nie lubimy cukierków, ciasteczek, słodkich soczków, za dużo chleba to nie jest zdrowe i nie koniecznie musi to jeść, Natalka uwielbia jajka i mięsko,
Natalka smoczek kocha i ciągle go potrzebuje, odrzuci go w swoim czasie, nie można jej go zabierać,
niech poznaje świat, niech czuje i smakuje, nie wolno jej przeszkadzać kiedy bawi się przedmiotem który nam się nie podoba, a jej bardzo!

Dlatego rozumię moją małą Natalkę, a ciągłe mówienie NIE szkodzi nam samym, nie wychowuję jej bezstresowo, ale mimo wszystko pozwalam jej na wiele z dystansem i pokorą, uczę się być konsekwentna.
Bo kiedy ona jest szczęśliwa to ja również.


12 komentarzy:

  1. prawdę rzeczesz. złote rady są "bezcenne" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie napisane Olu i masz świętą rację. Dobre rady ciotek, babć, pań na ulicy to dla mnie był koszmar !
    Ja moją córę karmiłam do drugiego roku życia , ze smokiem też chodziła prawie do dwóch lat, chodziła na boso , a alergikiem i tak jest mimo, że kota widziała jedynie na ulicy :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy kotka w domu, Natalka razem z nim się wychowuje;-)

      Usuń
  3. Zgadzam się całkowicie i w 100 procentach. Nie cierpię jak ktoś próbuje wtrącać te swoje trzy grosze obojętnie co by nie było:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, ja też na porady reaguję "alergicznie" =/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, ale czasem nie da się inaczej, jak dziecko biegnie w stronę ulicy, a zachwilę podnosi z ziemi podejrany kamień i wsadza do buzi. Staram się zaraz "Nie" tłumaczyć dlaczego, żeby to niebyło puste nie, bo mama tak chciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jej pozwolę polizać ten kamień, niech się sama przekona że nie warto;-)
      Potem z doświadczenia wiem, że już go do buzi nie włoży, jedynie będzie go przekładać w rączkach;-)

      Usuń
  6. Ja nie mam tyle cierpliwości niestety. Jednak równiez zaciskam zęby i robię i takl po swojemu, ale mnie trafia jak slyszę zlote rady....

    OdpowiedzUsuń
  7. Mówienie Nie często przynosi opłakane efekty, sama je zaobserwowałam. Zbyt często używane słowo wchodzi nam w krew i nie robi większego wrażenia po jakimś czas. U nas tak właśnie jest dla tego sam sie teraz ucze, jak przekonać do czegoś syna nie zakazując mu bo słowo NIE powinno być używane w nadzwyczajnych okolicznościach

    OdpowiedzUsuń
  8. Maja moze duzo ale nie to nie i koniec, czesto mama zamiennik którego nie zbyt lubie - Zostaw i tlumacze mojemu dzied=cku czemu tego jej nie wolno, czasem przynosi rezultat a czasem nie:) najwzaniejsze to trwac przy swoim ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Racja z tym "Nie" poza tym nie powinno się mówić samego nie bez wytłumaczenia dlaczego się na to nie zgadzamy
    A i mnie "złote rady" bardzo denerwują - szczególnie te od teściowej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz świętą rację. To My mamy wiemy co dla naszego dziecka jest najlepsze, a wypadki chodzą po ludziach i choć będziemy chuchać i dmuchać to nie zawsze uda się wszystkiego zaplanować i może dojść nawet do nie szczęścia, a wcale nie musi, gdy nie zwracamy uwagi. Mamy mają rację ;)

    OdpowiedzUsuń