wtorek, 31 lipca 2012

Wspomnienia z wakacji

Wróciliśmy z wakacji cali i szczęśliwi;-)
Bywało różnie, ale wspomnienia zawsze są piękne.
Cieszymy się że zobaczyliśmy Litwę, Łotwę i Estonię.
W przyczepie kempingowej w czwórkę czuliśmy się naprawdę dobrze,
wszyscy razem, blisko i cały dzień.
Dziewczyny były zadowolone, Emilka szczęśliwa był to dla niej taki mały domek jak dla lalek, Natalce chyba najbardziej podobało się że wszyscy spaliśmy w jednym dużym łóżku;-)
 Poza tym sprawiało jej dużo radości kiedy mogła biegać na świeżym powietrzu.
Noce spędzaliśmy na polach kempingowych, ale czasami również na dużych parkingach, a w przyczepie było wszystko co potrzebne do normalnego funkcjonowania.
Była toaleta z prysznicem, lodówka, kuchenka gazowa, nawet piekarnik, zlewozmywak, szafa na ubrania, barek i duże łożko w którym się wszyscy o dziwo zmieściliśmy, ale nie ma to jak własne ;-)
Niestety pogoda nie dopisała, padał deszcz i było dość chłodno, nie zawsze ale w większości.
To jedyna rzecz która najbardziej mi dokuczała, dlatego kiedy zwiedziliśmy Tallinn w Estonii, zamiast pojechać na wyspę Sarema nad morze bałtyckie gdzie mieliśmy się zatrzymać na dłużej, zawróciliśmy do Polski, również nad morze bałtyckie, dokładnie zatrzymaliśmy się w Kątach Rybackich, moja mama śledziła pogodę i informowała Nas gdzie jest obecnie gorące słońce i oczywiście nie ma deszczu.
Teraz wiem że na wyspie Sarema w tym czasie padał ciągle deszcz i już teraz nie ma co żałować, za to dziewczynki mogy pluskały się w morzu, bawiły się w dużej piaskownicy, było ciepło i nawet się opaliliśmy.

Wszystko pokażę Wam na zdjęciach, dziś o podróży,  jak podobała się przyczepa dzieciom, co się działo za oknem samochodu, następnym razem Litwa, Łotwa i Estonia.


Jurek oczywiście prowadził, ja nie mam uprawnień do prowadzenia samochodu z przyczepą.
 Na przodzie czasami siedziała Emilka, która od razu znalazła sobie zajęcie w samochodzie i całą naszą podróż ani razu nie marudzia, ale jak już Wam wcześniej pisałam, jest przyzwyczajona do Naszych wojaży. Ja natomiast kiedy Natalka się nudziła siedziałam w tyle i zabawiałam ją i nie zawsze było różowo, czasami było to naprawdę męczące, nie ma siły żeby dziecko siedziało spokojnie w foteliku, ale dałyśmy radę, Natalka jest dzielną dziewczynką, a kiedy było już naprawdę źle, to w takich momentach przyczepa była niezawodna i jak najbardziej pomocna, aby np  napić się gorącej herbatki, zrobić siusiu, spokojnie nakarmić Natalkę z piersi mleczkiem lub poprostu odpocząć.


Tutaj poniżej Natalka ze swoim ulubionym misiem, który czasami zajmował miejsce Natalki w jej foteliku;-)


A za oknem piękne widoki, ale czasami lądowaliśmy w polu, jak np na Litwie ;-)


Na drodze pielgrzymka Polaków z Suwałk do Wilna, wiatraki, Łotwa, no i ten deszcz który czasami mocno dokuczał.


Tak jak pisałam wyżej, przystanek na herbatkę, zmiana pieluszek i ulubione łożko Natalki gdzie była blisko mama, tata i siostrzyczka.


Natalka szczęśliwa że może rozprostować nóżki;-)


Pole kempingowe w Druskiennikach i w Trokach na Litwie gdzie bociany dreptały, jak również w Estonii przed Talinnem.
Grill również był, ale zdażały się chwile jak usypianie Natalki w wózku gdzieś na parkingu ;-)

18 komentarzy:

  1. szkoda, że pogoda nie dopisała. ale wyjazd na pewno był udany, miny dziewczynek mówią same za siebie.
    przyczepa to jedyna opcja poza hotele do przyjęcia na wakacje. namioty, biwaki itd nie dla mnie.
    ale i tak Was podziwiam za odwagę i podróż z dwójką dzieci.
    to gdzie za rok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygoda z przyczepą to nasza pierwsza taka podróż, zawsze były hotele czy pensjonaty, jednak tutaj się przydała ze względu na małą Natalkę i tak już siłą rzeczy zostało że musieliśmy w niej spędzić wakacje, ale nie jest źle, a nawet nie sądziłam że będzie tak fajnie;-)
      Za rok może Czarnogóra, ale już bez przyczepy. Oczywiście plany mogę się zmienić;-)

      Usuń
  2. Super, że wakacje się udały mimo pogody.
    U nas też dzieci najbardziej zadowolone były z tego, że miały nas non stop przy sobie, nawet w nocy ...
    Widzę, że przyczepa to rzeczywiście dobry pomysł. Może sami za rok zdecydujemy się na takie wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna fotorelacja z drogi! Czekałam na to :) Bardzo się cieszę, że tak fajnie Wam było :))) Mam nadzieję, że i nam kiedyś wyjdzie ta trasa.
    Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. o proszę!
    jest ktoś na blogu, kto podróżuje tak jak my z domkiem na kółkach :)
    my także z naszym młodym co jakis czas ruszamy w taka podróż
    w tym roku w taki sposób zwiedzalismy Toskanię :)

    a ty dodatkowo jak widzę odwiedziłas moje rodzinne strony...

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. po pierwsze super wyglądasz, po drugie baaardzo zazdroszczę CI wakacji!!!! boska fotorelacja !!! musiało być extra!!! wiesz moja sis ma 10 lat różnicy, ma córkę teraz 12 lat i synka 2 lata...i niby wiesz dużo jej pomaga ale też ciągle coś...:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. o rany jakie fajne wakacje mój M. w życiu nie dałby się namówić na takie szaleństwo z naszą Emi :))))
    pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam na więcej zdjęć:) Bardzo się cieszę, że wyprawa się udała mimo, że pogoda nie do końca spisała się tak jak trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  8. czekam na wiecej zdjec, super wakacje mieliscie mimo brzydkiej pogody wygladacie na szczesliwych:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że pogoda bywała paskudna, ale fajnie, że Wam się podobało. Świetna jest tak przyczepa!

    OdpowiedzUsuń
  10. ale trafiłam :) Dziękuję za pozostawienie komentarza u mnie... weszła z ciekawości i już zostanę. Za dwa dni ruszamy naszą przyczepą na podbój... Województwa pomorskiego i Kaszub ;) Naszym marzeniem jest objechać od a do z Polskę i w tym roku zaczynamy naszą przygodę! niestety, pogoda szykuje nam się fatalna :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Podziwiam Cię:) w taką podróż:) ahh, rewelacja!!:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniala wycieczka. Zazdroszcze takiego domku na kolkach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. zawsze chciałam wyjechać gdzieś z przyczepą:)zazdroszczę,wyjazd na pewno udany:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale fajnie :) my też byliśmy z naszą Klaudią na takim wypadzie, chociaż tylko 3 dni trochę się baliśmy, malutka jeszcze była. A teraz jedziemy z nią na narty :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Też bym chciała taki wyjazd z przyczepką. Super, przydałoby się trochę odpoczynku :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Byłam tak z moim synkiem i naprawdę super wypad. Coś innego przynajmniej :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne kraje i mili ludzie (no może na Litwie trochę mniej, ale może i źle trafiliśmy ;)) Jak dzieciak podrośnie (1rok)to pewnie wybierzemy się znowu :) Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń