niedziela, 27 maja 2012

Przeciwciała antykardiolipinowe

Przeciwciała antykardiolipinowe to one były przyczyną moich poronień. Czy któraś z Was je również ma? Czy coś więcej może mi o nich powiedzieć?
Pierwsze moje poronienie było w drugim miesiącu, drugie również. Potem już wiedziałam że coś jest nie tak, mimo że wokół wszyscy mówili że to przez nerwy, stres, przepracowanie (teraz jestem na urlopie wychowawczym, ale mam pracę stresującą i daleko, ale o tym kiedy indziej)i żebym dała sobie spokój.
Ja nie dałam sobie spokoju, ja szłam do przodu i musiałam wyjaśnić co się dzieje.
Bardzo chciałam mieć drugie dziecko, już tylko o tym myślałam, już tylko z tym wiązałam wszystko, planowałam i układałam życie, nawet moją i Jurka sypialnię zwolniłam i przeniosłam, aby mały pokoik był dla chłopca lub dziewczynki i pomalowałam w kolorach słonecznych.
Kobieta wszystko potrafi, mam rację? Jesteśmy silne!
Przeszłam szereg badań, już nawet nie wiedziałam czego niektóre dotyczą i jak się je wymawia, oczywiście za większą połowę badań musimy sobie sami płacić, chcesz wiedzieć co Ci dolega zapłać za to!
No i stało się odebrałam wyniki badań przeciwciał antykardiolipinowych, norma do 12 ja miałam około 40, czyli wynik dodatni. Nie wiedziałam co to jest i pierwsze co otworzyłam internet, a tam jak sama nazwa jest trudna tak trudno coś zrozumieć.
W skrócie p. antykardiolipinowe są przyczyną zaburzeń krzepnięcia, to wiąże się z poronieniem.
Więcej "...wystąpienie przeciwciał powoduje wzrost ryzyka zakrzepów i poronienia, a także przedwczesnego porodu i stanu rzucawkowego. Objawy, które wskazują na epizod zakrzepowy, czyli obrzęk i ból kończyn, skrócony oddech, ból głowy oraz niedowład. Objawy związane z kończynami mogą wskazywać na zakrzepowe zapalenie żył kończyn dolnych, nieprawidłowy oddech zaś na zatorowość płucną, a bóle głowy i niedowład na udar mózgu..."
To wydaje się dość proste, ale uwierzcie jest dość skomplikowane, bo te przeciwciała dzielą się na następne i jeszcze następne, itd. które o czymś innym świadczą, innych objawach "choroby"
U mnie na przeciwciałach antykardiolipinowych się nie skończyło.
Ale o tym opowiem następnym razem, bo tak z innej beczki jest już dość późno, a jutro jedziemy na wycieczkę do Zakopanego, a może Krakowa, jutro pewnie zdecydujemy;-)
Natusia śpi i Emilka już też, Jurek przysypia obok mnie na sofie, a ja tu skrobię na laptopie o moich p. anty ;-)
Ten blog jest również takim moim wspomnieniem o dobrych i złych chwilach.
Dobranoc

2 komentarze:

  1. Najważniejsze, że pojawił się w życiu drugi Orzeszek :)
    Ale w sumie, to takie badania powinni robić kobietom w ciąży, a ja o tym nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie o 2 poronieniach w 5 tyg,( niby to tylko ciąże biochemiczne, tak twierdzą lekarze) zostały zbadane, dzięki mądremu lekarzowi p/c antykardiolipinowe. Mój wynik 42, do tego antykoagulant tocznia pozytywny. jestem w 27 tyg , biorę heparynę i czekam na ponowne wyniki , które lekarz kazał mi powtórzyc po min 3 miesiącach od ostatnich badań. Już wiem że antykoagulant jest pozytywny ale jeszcze pozostałe. Teraz najwazniejsze zeby donosic ciążę do 37 tygodnia, jedne cudo 2 letnie w domu, i czekamy jeszcze 10 tygodni na drugie:)

    OdpowiedzUsuń