Oprócz krótkich spacerów, placów zabaw, lodów, wycieczek rowerowych, ale tylko późnym popołudniem, kiedy upał był do wytrzymania, zdecydowaliśmy w końcu, że zrobimy sobie wycieczkę na Czantorię -szczyt Beskidu Śląskiego z koleją linową na wysokości 851 m. To tylko 12 km od nas.
Ile było radości, a dla niektórych wielkie przeżycie, Natalka jechała pierwszy raz kolejką linową, tam na nogach zdobyliśmy szczyt Wielkiej Czantorii, potem atrakcje typu tor saneczkowy, a w dół już na piechotę ;)
W górach, w takie upały jest naprawdę przyjemnie!
Wspaniała wyprawa na łonie natury. Piękne widoczki:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :*
Byliśmy tam też niedawno ;) Trzeba przyznać, że widoki super:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie rodzinne wędrowanie :)
OdpowiedzUsuńByłam na Czantorii, piękne widoczki :) Taka podróż z dzieckiem w góry to nie lekkie wyzwanie, moje maluchy zawsze narzekają:)
OdpowiedzUsuńOlu, czy nadal ćwiczysz na siłowni lub w domu? Wyglądasz fantastycznie!
OdpowiedzUsuńIwona
Dziękuję ;)
UsuńOdkąd wrociłam do pracy, czyli od lutego nie mam czasu na cwiczenia. Pozostał mi rower i długie spacery, ale mam nadzieje ze w najblizszym czasie sie to zmieni
pozdrawiam
Wspaniałe widoki i świetne zdjęcia! :)
OdpowiedzUsuńRewelacja!:)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę takiej bliskości gór:)
OdpowiedzUsuńOlu, Twoje nogi, jak siedzisz na ławeczce/pniaku... Można pozazdrościć!
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł na wspólne spędzenie czasu - piękne widoku :)))
OdpowiedzUsuńAch te góry są takie uwielbiane i oblegane ale my tez je lubimy !;)
OdpowiedzUsuń