środa, 19 listopada 2014

Jak pomóc dziecku w chwilach zagrożenia

Zdrowie moich córek jest dla mnie najważniejsze i bezsprzecznie bezcenne! 


Do tej pory na szczęście nic poważnego się nie wydarzyło, co mogło zaważyć na ich życiu, ale gdyby doszło do jakiegoś zagrożenia np. zakrztuszenia. lub utraty przytomności to niestety moja wiedza jest zbyt mała, co robić, żeby pomóc, ale nie zaszkodzić. Myślę, że nie ja jedna boję się takich sytuacji, w których należy zachować zimną krew, nie panikować, ale ratować. To Ci co są najbliżej dziecka mama i tata, powinni mieć wiedzę na temat pierwszej pomocy.
 Paweł Kowalczyk - absolwent  Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, przygotował 3 godzinny kurs pierwszej pomocy dla rodziców, który jest dostępny online.




Przedstawia w swoich materiałach między innymi:
1. Jak postępować w momencie w którym dziecko przestaje oddychać
2. Jak stabilizować kości gdy dojdzie do ich złamania
3. Przedstawia 5 sposobów obniżenia gorączki u dzieci


Jeśli chcesz zdobyć wiedzę jak pomóc dziecku w chwilach zagrożenia, od 24 listopada możesz zapisać się na tej stronie KLIK, zostawiając swój adres mailowy.
Paweł udostępni Ci materiały pokazowe z kursu pierwszej pomocy.

12 komentarzy:

  1. Tematem udzielania pierwszej pomocy dziecku byłam zainteresowana jeszcze w czasie ciąży. Na zajęciach ze szkoły rodzenia nie było o tym informacji. Jak pytałam to położna mi powiedziała, że nie ma tego w programie i właściwie rzetelnie o tym opowiedzieć nie jest w stanie. Trochę to głupie, że dokładnie mówią o ilości wacików i ich rodzajach używanych przy myciu buzi noworodka, a co zrobić jak się zachłyśnie to już nie trzeba wiedzieć? Poszukałam sama. Dobrze jednak co jakiś przeglądać wiadomości żeby we razie czego nie zastanawiać się co robić tylko działać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Ja też jak chodziłam do szkoły rodzenia z Emilką, nie pamiętam aby mnie ktoś uczył jak pomóc dziecku w chwili zagrożenia ;(

      Usuń
  2. Dobrze że udostępniasz ten link, sama chętnie zajrzę dla przypomnienia mimo że mam wykształcenie medyczne. :) Dziś jednak sama potrzebuję reanimacji. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne pierwsze zdjęcie ;) również chętnie zajrzę, bo dodatkowa wiedza na pewno się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. super, wielkie dzięki za ten kurs, na pewno obejrzę! mam nadzieję, że nigdy mi się nie przyda;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze wiedzieć. Muszę obejrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze wiedzieć takie rzeczy. A dzieci mają najwięcej wypadków w domu - przynajmniej mój Maciek tak miał. Jak był mały, to najczęściej rozbijał głowę. Czyli u mnie zatamowanie krwawienia i opatrunki były na porządku dziennym. Zresztą do dzisiaj tak jest;)
    Altacet, plastry, bandaże, to musi być w apteczce:)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajna inicjatywa. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja juz tyle razy to przerabialam w lo na studiach przy pierwszej i drugiej ciazy, nie raz nie dwa sie przydalo, bo zawsze cos wpasc moze gdzie nie trzeba, robie to niemal iodruchowo ale modke sie aby reanimacja nigdy mi sie nie przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja przeszłam kurs pierwszej pomocy w pracy ale nie wiem czy wiedziałabym/umiałabym zastosować to w przypadku zagrożenia. Najważniejsze to zachować zimną krew i nie panikować bo w nerwach nawet kurs nie pomoże...wiem to z własnego doświadczenia:/ Ale oczywiście jestem za i uważam że każdy powinien przejść takie szkolenia na pewnym etapie życia - czy w szkole, czy w miejscu pracy czy chociażby podczas kursu na prawo jazdy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ważne.
    Bardzo niedoceniane.

    Każdy rodzic powinien taki kurs przechodzić obowiązkowo!

    OdpowiedzUsuń