niedziela, 2 listopada 2014

Czy przedszkole to dobry wybór

Natalka dzielnie chodzi do przedszkola!

A tak się bałam, że nie da rady, miałam podejrzenia, że przygoda z przedszkolem szybko się skończy, że przepłacze ten krótki czas poza domem. Ona zaś, bardzo dojrzale podeszła do sprawy. Zaskoczyła nas rodziców i nawet otoczenie.
Jasne, że wolałaby zostać w domu, bo rano kiedy się zbieramy, mówi że chce być z mamą. Jednak zawsze ładnie się ubierze, zje spokojnie śniadanko, obejrzy nawet bajkę, by potem razem ze mną kroczyć do przedszkola.

Przedszkole uczy.
Zgadzam się jak najbardziej. Natalka jest bardziej odważna, rozmowna, towarzyska. Nie boi się już tak mocno nieznajomych, lekarzy, czy obcych pomieszczeń. Pisałam o tym Wam nie raz. Oczywiście, że nie jest tak jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, bo czasem  zdarza się jeszcze, że kiedy sąsiad do niej mówi, to czapką nakrywa twarz ;)  Jestem pod wrażeniem jej przyjaźni z kolegami, bawi się z nimi, bierze czynny udział w zabawach, śpiewa, tańczy i mówi wierszyki.

Czy chorujemy?
Prawie wcale. Natalki, licząc na palcach od początku września nie było 5 dni w przedszkolu, Złapało ją lekkie przeziębienie. Jest bardzo odporna na wirusy. Jemy lody, chodzimy na długie spacery. Zaskoczę Was najbardziej tym, że wciąż pije moje mleko z piersi, uważam że to daje jej największą odporność. Tak, to nasz wybór. Jej i mój. Dobrze nam z tym i nie słucham wcale otoczenia, które różnie do tego podchodzi, zazwyczaj negatywnie, a najwięcej mówią Ci którzy tego nie znają. Dlatego tak mało o tym na blogu. W zasadzie wcale o tym nie piszę, bo to taka nasza intymność;)

Rozmowa o przedszkolu pomaga.
Kiedy latem zaczęłam przyzwyczajać Natalkę do myśli o tym, że nie zawsze będę w pobliżu i co to w ogóle jest przedszkole, nie robiłam tego nachalnie, nie mówiłam o tym za dużo, żeby nie wystraszyć, żeby nie było to jedynym punktem wyjścia z sytuacji, gdyby się nie udało. Zawsze jednak mówiłam o przedszkolu dobrze, o Paniach miłych, o zabawach, o rówieśnikach. I mimo, że Natalka dawała mi do zrozumienia, że tam nigdy nie pójdzie, spróbowałyśmy oby dwie. Natalka dała mi szanse, zrozumiała, że to kolej rzeczy, że teraz tak będzie wyglądać jej codzienność. Mama, tata i Emilka są poza domem, więc i ona musi. Udało się! Jestem z niej bardzo dumna, tym bardziej, że ona naprawdę lubi tam być ;)








42 komentarze:

  1. my też jemy lody i chodzimy na długie spacery a jednak chorujemy w koło... ale E. nie od końca jest zdrowa więc i odporność inna... nie podajemy się :)
    ja uważam, że dziecko i przedszkole to bardzo słuszny wybór 3 latka to idealny wiek by rozpocząć taką przygodę :)))

    pozdrawiamy Was ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak przedszkole naprawdę uczy, dobrze jest kiedy choć na chwilę jest z rówieśnikami ;)

      Usuń
  2. Mówiłam, że to mądra dziewczyna i doskonale sobie da radę?! :D
    Co do chorób, to Maciek łapał wszystko. Wcześniej mi nie chorował, był zahartowany, też na moim mleczku;)
    W przedszkolu na miesiąc - 2 tygodnie był w domu...Całe przedszkole tak przechorował;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna z Ciebie mama! Śledzę to Wasze "rozstanie" i od początku byłam pewna, że Natalka sobie poradzi - niby taka maleńka, ostrożna, nieśmiała - ale jak bliskością Waszą naładowana! Z pewnością to więź między Wami pozwala jej na ten spokój i rozwój. A moje zdanie nt kp znasz, to wiesz;) cieszę się, że N. nie choruje, utwierdza mnie to w przekonaniu o posłaniu Antuana do żłobka:)
    Trzymajcie się zdrowo i tak pięknie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, czasem wydaje nam się rodzicom, że to jeszcze nie ten czas, że nie da rady, by potem się przekonać, jak bardzo się mylimy ;)) Dziecko potrafi zaskakiwać ;))

      Usuń
  4. Gratuluję, Olu :)
    Brawo, Natalko :)

    Teraz za nas trzymaj kciuki, bo mamy trudny etap zarówno z integracją sensoryczną Jasia i w ogóle w domu. Powoli nie daję rady.........

    OdpowiedzUsuń
  5. A my też lody i dłuuugie spacery, ogromne ilości czasu na powietrzu zawsze spędzałyśmy. I tran. I Martynka nigdy w sumie nie chorowała przez te trzy lata. A poszła we wrześniu do przedszkola i już trzeci antybiotyk bierze. Jakaś masakra u nas z tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja rzeczywiście mam szczężcie, Natalka dzielnie znosi wirusy, jakoś ją omijają i pluję w niemalowane, oby tak jak najdłużej ;)

      Usuń
  6. Ja też się boję przedszkola trochę, ale w przyszłym roku spróbuję posłać Bena jako trzylatka, może się uda :) U Was pięknie to wychodzi, Natalka i cała Wasza rodzina świetnie sobie radzicie! Ślę uściski! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie dobrze, przekonasz się o tym sama ;) Wie,m, teraz mi łatwo mówić ;))

      Usuń
  7. Mam dokładnie taką opinię o przedszkolu ja i ty... Też spróbowaliśmy jak już było wiadomo że i miejsce się znalazło... Też spokojnie, nie nachalnie z tłumaczeniem, lecz nie zbyt dużym, bez wielkiego halo... I poszło, dwa pierwsze tygodnie były ciężkie dla mnie i dla niego, szczególnie rano... A teraz oboje chyba już nie pamiętamy za bardzo tych dni...
    Od tamtej pory maszeruje dzielnie, z chęcią, ma koleżanki i kolegów, swoje Panie, zabawy, zabawki piosenki i poznaje i uczy się, tego wszystkiego nie da się zrobić w domu... Uważam, że to dobry czas w jego życiu, nie żałuję... Teraz tylko ze znalezieniem pracy jest kłopot, ale myślę, że w końcu znajdę to swoje miejsce...
    Pozdrawiam... Ciepło...
    P.S.
    Dobrze, że karmisz to indywidualna sprawa, ja się sprawdza to jak najbardziej....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za pracę, ja w zasadzie też nie wiem co i jak ;(
      A przedszkole to dobry wybór ;)

      Usuń
  8. Ja zazdroszcze tego nie chorowania, my ciagle przeziebieni, co prawda nawet z katarem Wojtus do przedszkola sunie wiec dni nie tracimy ale meczace to jest mocno. A z tym mlekiem to swieta racja co prawda u mnie oboje juz odstawieni - ich decyzja, nie moja. Ale Ala super sobie radzila z infekcjami kiedy byla karmiona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś na nas przyjdzie czas, ale powoli nic na siłę ;)

      Usuń
  9. Nie powinnaś puszczać dziecka z katarem do przedszkola,dzieciaki wlaśnie dlatego chorują bo mama puszczają przeziębione dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie nie jest napisane, że puszczam dziecko z katarem do przedszkola. Ale to prawda, dzieci łapią wirusy, bo w przedszkolu wciąz krążą zarazki. Myślę, ze na to nie ma już większego wpływu ;( Niestety, z roku na rok jest tak samo.

      Usuń
  10. I super! Kibicowałam Wam z całej siły, nas też to niedługo czeka. Planuję posłać Maję za jakieś pół roku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje dziecko chodzi do przedszkola drugi rok. Przeziębienia dopadają nas często, ale to taki urok i wiek. Jeśli Was omijają to macie mnóstwo szczęścia:) Ja widzę same korzyści z chodzenia do przedszkola - dziecko staje się samodzielne, uczy się radzenia sobie w grupie, staje się zaradne. Same plusy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie duże plusy z tym przedszkolem ;)

      Usuń
  12. My jesteśmy kilka dni przed pójściem do żłobka i zaczynamy Kubusiowi tłumaczyć co się będzie z nim działo i jaka zmiana go czeka. Wczoraj na przypomnienie o przedszkolu od razu zapytał czy będzie traktorek:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że świetnie sobie radzicie ;) Nie przejmuj się gadaniem innych, to nie ważne. Ważne, że Wam jest dobrze w tym stanie. Gdyby moje dzieci były tak chętne na początku do odwiedzania przedszkola, byłoby super ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. i dobrze tak trzymac ... :)
    http://swiatamelki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. drugie zdjęcie z góry-dla mnie naj !

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetnie, że Wam się tak dobrze udaje z przedszkolem :-) Zazdroszczę trochę odporności, bo my w kółko chorujemy a do przedszkola mamy jeszcze trochę czasu. Już się boję na samą myśl. Pozdrawiam ciepło! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie dobrze, ale może jakoś się to ułozy i nie będzie tak źle.

      Usuń
  17. Fajnie, że Natalka lubi przedszkole. Zazdroszczę tego karmienia z bólem serca ale odstawiłam Juleczka. Musiałam na szczęście mały całkiem dobrze to znosi.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ola powiedz mi czy szczepiłaś swoje dzieciaki na pneumokoki lub meningokoki? bo stoję przed dylematem i nie wiem co zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to stoisz przed dylematem? To znaczy już urodziłaś i ja nic nie wiem? Na blogu nic nie pisze ;))
      Nie, ja nie szczepiłam Natalki na żadne dodatkowe szczepienia, ani pneumokoki lub meningokoki. Nic.
      Ale pamiętaj to Twoja decyzja ;)

      Usuń
  19. Często tak jest. :) Mój wnuk też się szybko przyzwyczaił do przedszkola. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. I widzisz, teraz masz dzielnego wesołego przedszkolaka :)
    Bardzo się cieszę, że się udało.

    OdpowiedzUsuń
  21. muszę przyznać, że blog bardzo przyciąga swoją naturalnością....brak przesadzonych stylizacji, prowadzony jest ze smakiem i wyczuciem ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Pięknie :))) u nas tez miłość do przedszkola....i niestety choroby:/

    OdpowiedzUsuń
  23. Olu ja jestem tego samego zdania :) Mój Miłosz ma 2 lata a chciałam go już posłać do przedszkola niestety miejsc brak !
    Ja Ci zazdroszczę zaraz po urodzeniu synka musiałam wrócić do pracy (Miłosz miał pół roku ) i nieraz płakała w ciągu dnia bo brakowało mi bliskości z synkiem :) ale dałam rade i on tez walczył dzielnie chociaż rano jak niania przychodziła to płakała strasznie także musiałam uciekać zęby tego nie słyszeć bo serce mi pękało :( mały ma teraz 2,5 roku jedynie czego nie mogę prze żałować to to że mamy problem z nocnikiem .Co do piersi to karmie go nadal i powiem Ci ze tez mało o tym mowie bo wszyscy jakoś się z tego śmieją że taki chłop duży i w ogóle ale tak jak napisałaś MAŁY nie był chory prawie w ogóle TO przede wszystkim MÓJ WYBÓR I NIE ŻAŁUJE :) SCISKAM CIEBIE I NATALKĘ :*) AGNIESZKA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA tak miałam z Emilką, wróciłam szybko do pracy, a w niej tęskniłam za nią, wiec doskonale wiem co to znaczy ;)
      Miło mi, że do mnie napisałaś ;) A problem z nocnikiem szybko się wyjaśni ;)
      Tak, karmienie piersią to indywidualna sprawa i nie lubię kiedy ktoś się do tego wtrąca, nam jest z tym dobrze i nikt nikogo nie krzywdzi. pozdrawiam!

      Usuń