Do Emilki przyjechała jej najlepsza koleżanka, znają się od małego i bardzo lubią. Odbierają na tych samych falach. Dogadują bez słów. Myślę, że to wielka przyjaźń na lata. Żałuję tylko, że nie mogą spotykać się częściej, dzieli je odległość 50 km.
Spaceruję więc tylko z Natalką, ale za tydzień to się zmieni i znowu będziemy w pełnym składzie, dopóki nie zacznie się szkoła i przedszkole.
Poniedziałek był słoneczny. Natalka bez zastanowienia założyła swoje ulubione plażowe klapki z H&M. Kupiłam je dzień przed naszym wyjazdem do Chorwacji. Zapłaciłam 24 zł. Myślałam wówczas, że będą za duże i niewygodne. Myliłam się! Natalka z nimi się nie rozstaje. Zakłada je zawsze kiedy jest ciepło, inne sandały czy adidasy poszły w kąt. Chce tylko w tych chodzić. Zastanawiam się po co wydałam kupę kasy jak mi się wydawało- na wygodne buty. Za rok będą już za małe, a wystarczyło kupić klapki na gumce ;))
Pogoda się zmienia, jest teraz dużo deszczu, jest chłodniej. Natalka z niechęcią zakłada inne. No cóż, życie... Chciałabym mieć takie problemy ;)
Jest słodka, kiedy w ręce je trzyma i mówi do mnie słodko - plosie, plosie i trzepocze rzęsami ;) Wiem, że chce mnie przekupić, żeby je założyć, nawet kiedy za oknem jest paskudny deszcz!
Natalka na spacery bierze ze sobą jakąś zabawkę. Wczoraj był różowy samochód, jak zwykle "po" Emilce, więc jest to cenna rzecz. Zawsze wszystkim tłumaczy, że kiedyś to było Emilki, a teraz jest jej ;)
Samochodzik wygląda jak nowy :) Moja jeszcze nie potrafi prosić i trzepać rzęskami, ale już obawiam się jak to będzie, jak tutaj takiemu słodziakowi odmówić. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNo to wszystko przed Tobą ;)
UsuńOlu, z innej beczki. Gdzie można nabyc taki...kabriolet?
OdpowiedzUsuńU mojej córy nastąpił moment fascynacji autami :), myślę, że bardzooo by jej przypadł go gustu :DD
Gosiu, autko kiedyś było Emilki, więc to kawał czasu i nie pamiętam gdzie je nabyłam, chyba to był nawet prezent, ale zobacz w smyku, albo dużo tego jest na allegro ;)
UsuńFajnie mieć starszą siostrę ;-)
OdpowiedzUsuńW następnym roku kupisz tylko takie buty :) Zabawki po siostrze, toć jasne że to skarb.
OdpowiedzUsuńmoja Maja nie założy japonek bo mówi że ja bola paluszki :)
OdpowiedzUsuńfajnie Natalka wygląda
nie mogę się napatrzec na ta spódnicę :-) ale cudo :-)
OdpowiedzUsuńwłaścicielka rownież
Jak zwykle ładne zdjęcia ,ale też ma ładną spódniczkę ,spodobała mi się :)http://swiatamelki.blogspot.com
OdpowiedzUsuń:-) jesień juz tuz tuz.... Ale lubie cieplej sie ubrac, herbata lepiej smakuje....
OdpowiedzUsuńKochana :) i przesłodką ma spódniczkę :)
OdpowiedzUsuńDla dzieci najprostsze rzeczy są najlepsze. Pamiętam jak chodziłam do koleżanki, której córka miała 2-3 latka i zamiast zabawkami musiałam się z nią bawić butami i sznurówkami;)
OdpowiedzUsuń;))
UsuńU nas jest teraz odwrotnie. Alka bawi się grzechotkami albo wszystkim innym co do Mani należy:)
OdpowiedzUsuńCudne zdjęcia.
zawsze mnie zastanawiało, cz dzieciom wygodnie w japonkach i już wiem :)
OdpowiedzUsuńmnie również:) a tak pięknie prezentuja się na stópkach:)
Usuńona jest taka kochana,że ja normalnie nie mogę....
OdpowiedzUsuńi fotogeniczna
A jaką piękną ma spódniczkę Natalka! Skąd ona? Martynka kocha sukienki, a z falbankami to już w ogóle jest szał radości ;))
OdpowiedzUsuńSpódniczka jest też "po" Emilce ;)) Aż trudno uwierzyć, prawda? Zachowała sie doskonale ;))
UsuńPodejrzewam, że to H&M
stopki malych dzieci - najslodszeeee !:)
OdpowiedzUsuńOj jak ja marzę o drugiej córce! Co do zakupow to często tak właśnie jest, że sama siebie naciągam na jakieś super ciuchy dla córki a ona ukocha sobie coś z pewno za 20 zł i się z tym nie rozstaje :) my kobiety widać jesteśmy nieprzewidywalne od małego ;)
OdpowiedzUsuń