Wisłę mamy w zasięgu ręki, chodzimy tam karmić kaczki, cały rok!
Więc nie tylko latem, kiedy jest ciepło, ale w deszczowe i zimne dni również ;)
Jeszcze nie dawno było tak ciepło jak na zdjęciach ;)
Teraz spacery wyglądają tak samo, tylko trzeba się cieplej ubrać.
Zabieramy ze sobą bułeczki, które Natalka nosi dzielnie dla kaczek.
Balonik nie był w planach, ale kiedy kiwał się zachęcająco na wietrze, a Natalka robiła maślane oczka, trzeba było brać ;)
Ale od początku....
Nasz spacer zaczynamy się od lodów, tak uwielbiamy je i pogoda nam nie straszna!.
Po drodze są huśtawki, często zakupy, lub odbieranie Emilki ze szkoły, kończymy na dożywianiu kaczek;)
Natalka już z daleka woła- "choć kwa, kwa"
Zobaczcie jak płyną do nas;)
Często karmienie kaczek, kończy się zjedzeniem bułki, ale po dwóch godzinach spaceru, należy się;))
Nie zamieniłabym tych spacerów na nic w świecie, cieszę się, że mogę w nich uczestniczyć, a nie siedzieć w pracy za biurkiem, na to przyjdzie jeszcze czas, a takie chwile już mogą się nie powtórzyć.
W weekend postaram się nadrobić zaległości u Was na blogach..
ostatnie zdjecie Natalki przepiekne, jak te dziewczynki szybko rosna. Uwazam dokladnie tak samo jak Ty wzgledem pracy- choc ja musze na pol-etatu aby nam godny byt zapewnic, w zyciu bym sie nie zdecydowala na caly.
OdpowiedzUsuńJa mam 80 km do pracy, a opłacenie opiekunki, benzyna na dojazdy i mój czas, to nie opłacało mi się do niej wracać ;)
UsuńKalkulacja faktycznie prosta. Wiem, że ciągnie do realizacji zawodowej. Jednak czas poświęcony dzieciom jest bezcenny.
UsuńLubię takie wspólne spędzanie czasu :) a gdy dziecko jest wciąż tym zachwycone to czemu nie :) moja też uwielbia zwierzątka .. wciaż i wciaż jezdzimy do naszego pobliskiego mini zoo :)
OdpowiedzUsuńMacie swój mały rytuał domowy z tymi kaczkami :)
OdpowiedzUsuńIm więcej kaczych rytuałów, tym lepiej ;-)
Usuńooo u nas jest podobnie.. zawsze musimy miec w wózkowym koszyczku jakieś małe co nieco dla kaczuszek..
OdpowiedzUsuńOlu masz śliczną córeczkę:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńkaczki mają się z Wami dobrze:) bardzo fajny sposób na wspólne spacery:)
OdpowiedzUsuńTo samo chciałam powiedzieć,kaczki mają z wami dobrze.
OdpowiedzUsuńŚliczną ma Natalka czapę i komin. Jakiej firmy?
Tu je znajdziesz ;)
Usuńhttp://maybe4baby.pl/pl/dodatki
Dobrze tym kaczkom, jeszcze popatrzą na tą śliczną Natalkę, od razu lepie smakuje. :)
OdpowiedzUsuńmy karmimy kaczki w parku, Natalka cudnie wygląda:)
OdpowiedzUsuńOstatnie zdjęcie Natalki jest przepiękne.
OdpowiedzUsuńDoskonale rozumiem Cię z tym powrotem do pracy. Nigdy nie nadrobi się później tych pierwszych lat życia dziecka :)
My się jutro wybieramy na dokarmianie kaczek o ile pogoda nam się nie popsuje.
OdpowiedzUsuńCudna Maleńka... Sama Słodycz :-)
OdpowiedzUsuńDla małej to są bezcenne chwile, razem z mamą.... Jeszcze się zdążysz napracować:))
OdpowiedzUsuńdokladnie na prace za biurkiem przyjdzie jeszcze czas :)
OdpowiedzUsuńa kaczkom w naszym parku w tyłku się poprzewracało i nie jedzą bułek itd. mają tego pod dostatkiem i nie chcą...
OdpowiedzUsuńdobrze, że ma kto dokarmiac te sliczne kaczuchy:) miłego tygodnia
OdpowiedzUsuńKaczuszki z pewnością lubią te Wasze odwiedziny ;)
OdpowiedzUsuńale śliczna córeczka :) własciwie obie :) Pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńMój syn jak mu dawałam kawałek bułki, żeby rzucił kaczkom nad stawem to rzucał sobie pod nogi :D Myślałam, że żadna nie przyjdzie, bo się będzie bała, a tam do jednego okrucha 5 kaczek biegnie :D Musieliśmy uciekać :P
OdpowiedzUsuńSto lat dla solenizanta :)
OdpowiedzUsuńPięknie u Was :)) I te kaczuchy do wykarmienia :))
Nie ma, jak spacery z dziećmi. Trudno w ciągu tygodnia wygospodarować czas, na takie wyprawy. Staram się jednak. A i piesek spogląda smutnymi oczami i prosi o chwilę...
OdpowiedzUsuńTakim kaczkom zima nie straszna :))) - Uwielbiam takie popołudnia:)))
OdpowiedzUsuńChyba kazde dziecko podjada bułę kaczkom. Moj dzidzius suszyl chleb dla kur, do tej pory pamiętam jego smak. Zwykły, suchy chleb! :)
OdpowiedzUsuń