Jednak czasem prawdziwą gosposią w domu jest Jurek! On je tłusto i konkretnie!
A ciasto, które robi poniżej to sernik Kwaśniewskiego;))
Lubi sobie pichcić, choć robi to rzadko, to zawsze pysznie;)
Więc taki widok nas spotkał z samego rana!!!
Natalka dopiero wstała, jeszcze w piżamie i włosach rozczochranych ;)
Pomagała dzielnie tatusiowi ;)
Rządziła co z czym i jak mieszać ;)
Emilka się dołączyła do pomocy!
A te słoiki z ogórkami, to również sprawka Jurka :)
Tylko pozazdrościć takich kucharzy.
OdpowiedzUsuńTaki tata to skarb i radość dla małej pomocnicy :) Wiem coś o tym ponieważ sama mam męża kucharza :) Przepiękną masz miskę porcelanową. Uwielbiam porcelanę z tymi różyczkami :)
OdpowiedzUsuńPrzepis na ten sernik poproszę ;)
OdpowiedzUsuńMój też lubi w kuchni działać :) I tak naprawdę to mój mężo nauczył mnie gotować :P
OdpowiedzUsuńZazdroszcze Ci takiego widoku z rana :)
OdpowiedzUsuńwow dobra brygada :) sernik z pewnością wyszedł pyszny
OdpowiedzUsuńa efekt? pewnie nie zdążyłaś zdjęcia cyknąć :)
OdpowiedzUsuńTylko pozazdrościć takiego męża ;) mój to raczej nie potrafi nic sam zrobić,chyba,że kanapki ;)
OdpowiedzUsuńFajne pomocnice :) Mój mąż też lubi gotować, choć bardziej konkrety niż ciasta.
OdpowiedzUsuńCzy można dostać przepis na ten sernik? Chętnie bym go skosztowała.
Oj nie wiem czy będzi Ci smakował, to sernik kwaśniewskiego, czyli na tłusto;))
UsuńNo takie ogóreczki w am raz do obiadków :) a nasz maluszek ma 15 miesięcy narazie pomaga nam ale rozrabiać :))
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie w odwiedzinki:
www.aneczka84.blogspot.om
Mój mąż też dość rzadko w kuchni króluje, ale jak już coś upichci, to palce lizać! :)
OdpowiedzUsuńmój umie tylko kanaki..facet z takimi zdolnościami to skarb:)
OdpowiedzUsuńno prosze jakie pomocnice !:)
OdpowiedzUsuńTaki mężczyzna to skarb,nie tylko w kuchni....
OdpowiedzUsuńZostało zaparzyc kawę i skusić się na kawałek upichconych smakołyków :)
Jak tata jedzonko przygotuje, to mucha nie siada ;-) A że przy tym i zabawy dużo, to inna historia. Oczywiście bałagan po takich kuchennych pracach jest wprost proporcjonalny do intensywności kulinarnej zabawy.
OdpowiedzUsuńAle zgrana ekipa :)
OdpowiedzUsuńpiękny początek dnia dla Ciebie:)
OdpowiedzUsuńdream team, wow facet który kisi ogórki, zazdroszczę;)
OdpowiedzUsuńmatka polka i nie potrafi gotować? :)
OdpowiedzUsuńJa nie jestem matką polką.
UsuńPoza tym potrafię, ale nie lubię ;) I właśnie tak napisałam. A to wielka różnica ;)
Usuńkiedyś pisałaś tu tak o sobie że jesteś matką polką:)
OdpowiedzUsuńSłuchaj, widzę, że śledzisz mnie od początku, oglądasz, czytasz.
UsuńJeśli drażnią Cię moje dzieci, moja osoba i moje życie nie rób tego, nie zaglądaj, nie komentuj. Kultura również wymaga, żebyś się przedstawił/a.
pozdrawiam!
nic mnie nie drażni absolutnie ;) Twój blog jest publiczny i mam prawo go czytać jak każdy inny. Piszę po prostu w komentarzu co mi się podoba a co nie - to moja opinia, nie trzeba się z nią zgadzać. Pisząc bloga chyba trzeba się liczyć z negatywną krytyką:) Mimo to bardzo mi się podoba ten blog. A tak w ogóle jestem Kaśka:)
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło Kasiu;)
UsuńTak, każdy może wyrazić swoją opinię, ale kiedy ja się z nią nie zgadzam też chcę o tym pisać;)
Myślałam, że chcesz mi dokuczyć i najbliższym, a ja chronię swoją rodzinę;)
pozdrawiam serdecznie!