Nowe przedmioty, nowi nauczyciele, nowe zasady i bardzo dużo zadań domowych i dużo nauki. Dla dziecka jest to ogromny przeskok z 3 klasy do 4 gdzie praktycznie nauki nie było, teraz jest jej mnóstwo.
Już w przyszłym tygodniu 3 klasówki, Emilka na szczęście do tego podchodzi z umiarem i spokojem, nie denerwuje się i nie przejmuje się, ona poprostu wie że da sobie radę i daje radę. Chyba ja więcej panikuję, rozkazuję i za dużo bym chciała naraz:)
Czasami jednak muszę jej pomóc w zadaniach, bo niektóre są naprawdę trudne, poza tym muszę ją nauczyć organizacji, która nie była potrzebna do tej pory ( już zapomniała o zeszytach do szkoły, bo ma ich więcej a nie tylko dwa jak do tej pory) i wszczepić iż nauka jest obowiązkiem, bo czasami włącza się leń, który drzemie w Emilce:) ( Zobaczcie na jej biurko, nie wiem jak ona się w tym bałaganie odnajduje :))
Emilka ma dodatkowe zajęcia po szkole, naprawdę ma ich dużo, ale nic nie na siłę, nie jestem zwolennikiem zmuszania do czegoś czego nie chcemy robić, w czym źle się czujemy.
Natomiast Emilka jest otwarta na nowe wyzwania, nie boi się nowych ludzi, nie boi się nowych obowiązków.
Ona zawsze pozytywnie podchodzi do wszystkiego, gra na gitarze o czym już wiecie, a więc ma zajęcia indywidualne po szkole, jak również chodzi raz w tygodniu na zespół gitarowy, ale ona to kocha. Zajęcia z angielskiego metodą callana, dwa razy w tygodniu basen - chodzi do szkółki pływackiej, sama mnie o to prosiła żeby ją zapisać, bo nie pływa tak jak by chciała, nie czuje się jeszcze bezpiecznie w wodzie, dwa lata uczyła się j. hiszpańskiego i chyba nadal będzie chodzić, ale musimy znaleźć czas, bo ja w tym wszystkim też muszę się odnaleźć, teraz przy małej Natalce, która jest jak wulkan odkąd zaczęła chodzić, nic nie da się normalnie i do końca zrobić;))
Ona zawsze pozytywnie podchodzi do wszystkiego, gra na gitarze o czym już wiecie, a więc ma zajęcia indywidualne po szkole, jak również chodzi raz w tygodniu na zespół gitarowy, ale ona to kocha. Zajęcia z angielskiego metodą callana, dwa razy w tygodniu basen - chodzi do szkółki pływackiej, sama mnie o to prosiła żeby ją zapisać, bo nie pływa tak jak by chciała, nie czuje się jeszcze bezpiecznie w wodzie, dwa lata uczyła się j. hiszpańskiego i chyba nadal będzie chodzić, ale musimy znaleźć czas, bo ja w tym wszystkim też muszę się odnaleźć, teraz przy małej Natalce, która jest jak wulkan odkąd zaczęła chodzić, nic nie da się normalnie i do końca zrobić;))
Jestem jak na wysokich obrotach i już marzę o wakacjach, bo jak na razie ja też chodzę do szkoły:))
A Natalka też chce wiedzieć co jest w zeszytach ciekawego i chce pomóc Emilce w nauce, dyskutując i przeszkadzając jej w odrabianiu zadań, przy tym jest kłótnia obu dziewczynek a mi na głowie włos się jeży:))
Emilka 23 września ma koncert gitarowy:))
Ja też jak byłam mała to miałam syf w pokoju. Teraz robię go w kuchni ;) A na studiach mam pokój z siostrą, która sprząta, więc nie jest źle ;) Grunt, żeby dziecko dobrze się czuło, jak coś robi.
OdpowiedzUsuńdobrze, że do niczego nie zmuszasz Emilki, wszystkie dodatkowe zajęcia zaprocentują w przyszłości. Powodzenia na koncercie gitarowym.
OdpowiedzUsuń♡
OdpowiedzUsuńchciałabym aby moja Ally była tak ogarnięta i rozsądna jak Twoje Emily :)
OdpowiedzUsuńChciałbym, aby jej młodsza sisotrzyczka była tak ogarnięta jak Emilka, ale już wiesz że charakterem się różni!
UsuńAle już wiem, chciałam napisać:)) to roztargnienie
Usuń:))) powodzenia dla uczennicy a ja tylko skomentuję to biurko, kiedyś ktoś powiedział że to co jest na biurku jest i w głowie... więc kierując się tymi słowami lepiej że tak jest niż jakby było pusto ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam dziewczyny
Trafilam tu przypadkiem i zostane na dluzej masz przesliczne coreczki Emilka jestem zachwycona jest przepiekna i madra.... Pozdrawiam Asia
OdpowiedzUsuńDziękujemy:)
UsuńEmilka ma ogromną wiarę w swoje możliwości i brawo jej za to!!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
a ja lubię taki artystyczny nieład. najlepiej się skupiam wtedy :)
OdpowiedzUsuńFajne jest to, że Emilka sama decyduje o zajęciach pozalekcyjnych. Ostatnio z nudów obejrzałam rozmowy w toku i choć wiem, że to pewnie naciągane, ale byli rodzice, którzy się wypowiadali, że ich syn ma 16h pozalekcyjnych dodatkowych- pianino, języki, coś na sportowo itp
OdpowiedzUsuńDziecko nawet w weekend nie ma wytchnienia :( Nie mówiąc o czasie wolnym na zabawę, bo przecież musi się jeszcze przygotować do szkoły.
A bałagan na biurku też zawsze taki miałam, to się nazywa ładnie twórczy nieład :)))
Hmmm chyba zatęskniłam za czasem, kiedy moje dzieci chodziły do szkoły podstawowej. Jak ten czas szybko przeleciał. Teraz jestem na innym etapie życia, ale też nie narzekam.
OdpowiedzUsuńFajne z Was dziewczyny pozdrawiam:)
Olu, jak ja bym chciała, żeby moja córka miała taki porządek na biurku jak twoja!!! znaczy twoim zdaniem to bałagan, ale moim to niewykonalny w przypadku mojej Nadii porządek :-)) U nas jest inaczej z tym szkolnictwem.. większy nacisk kładą na prace w zespole, na wnioskowanie z lekcji niż wkuwanie na pamięć.. trochę mojej Nadce łatwiej pewnie.. choć testy też ma i ma prace domowe i też trudne zadania z którymi ja przestaję sobie radzić już! ;-) Powodzenia córciom i mamie :-) a mamie dodatkowo cierpliwości :-)))) no i Emilce chyba też .. z tym małym pomocnikiem którego ma przy biurku ;-) Pozdrawiam was dziewczyny :-))
OdpowiedzUsuńOlu, to nie bałagan! To twórczy rozgardiasz i daje uciąć głowę, że ona świetnie się w tym odnajduje! Z tego co piszesz, jest bardzo ambitną i cieawa wszystkiego dziewczynką. To wielki skarb takie dziecko! Mój Kuba w jej wieku był znacznie bardziej leniwy i miał trzykrotnie większy bałagan na biurku. Ale do wszystkiego się dorasta. Teraz ma prawie 18 lat i dobrze poukładane na biurku i w głowie. :) Tak więc cierpliwości. Swoja drogą, jak pisze Ela - zateskniłam za tymi czasami gdy pomagałam swemu dziecku odrabiac lekcje :)
OdpowiedzUsuńSerdecznie zapraszam do wzięcia udziału w naszych zabawach... Do wybory "Mrrrucząco miauczący konkursik" lub "Urodzinowe książeczkowe candy"
OdpowiedzUsuńSzczegóły tutaj: http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/p/konkursy.html
Z góry przepraszam za spam :)
Bo to jest właśnie nasz system. Sama jestem nauczycielem klas 1-3 i uważam, że w 3 klasie dzieci powinny już mieć kilka zeszystów, dostawać oceny a nie chmurki i słoneczka i mieć proste sprawdziany, tak żeby przeskok do czwartej klasy nie był az tak drastyczny. Ale to tylko ja i moje zdanie i jak w 3 klasie uczyłam, tak właśnie postępowałam :)
OdpowiedzUsuńoj ta szkoła, tyle stresu przez nią ;( ale jak widać twoja córcia radzi sobie z tym świetnie.
OdpowiedzUsuń