
Od kiedy Natalka chodzi do przedszkola, wspólnych spacerów jest coraz mniej. Przyznam się, że brakuje mi ich bardzo. Pozostają nam weekendy, czasem idziemy na przeciwko Emilce, która wraca ze szkoły. Wszystko zależy od pogody, a z nią jest teraz w kratkę ;( Zauważyłam, że Natalka oprócz placu zabaw, który zawsze okupuje wracając z przedszkola do domu, nadrabia zaległości bajkowe w telewizji, ale najważniejsza jest dla niej bliskość mamy i taty, potem zabawy i wygłupy i już jej się nie chce nigdzie wychodzić, jest po prostu zmęczona. Odbieram ją po obiadku, więc na leżakowaniu nie zostaje. Od roku już nie śpi w południe, ale wiadomo emocje w przedszkolu są ogromne i zmęczenie inne ;) Dużo opowiada mi co robiła, jak się bawiła i czy zjadła obiadek. ma koleżankę Maję i Wiktorię, z nimi bawi się puzzlami i lalkami, a z Wojtkiem autkami, więc nie jest źle ;) Rano trochę po marudzi, odegra swoją starą śpiewkę, że nie chce tam iść, ale jak zamkną za nią drzwi, to nigdy nie słyszę żeby płakała. Jest dobrze, jest lepiej niż myślałam ;) Jestem z niej bardzo dumna!
I kto tu najbardziej panikował? Oczywiście my rodzice ;) A ona sobie doskonale radzi w przedszkolu.
Najchętniej oglądałaby by dwie bajki naraz, jak na załączonym obrazku. A ja na głowę dostaję od głośnych dźwięków ;) Muszę ją nieraz od tego odciągać, bo na takie zabawy to ja się nie godzę ;)
No widzisz, wiedziałam, że będzie dobrze :)
OdpowiedzUsuńOj mamus , mamy dzielne dziewczynki, lecz my panikujemy...
OdpowiedzUsuńCudowne są te chwile po przedszkolu, ta bliskość, bajka czytana na dobranoc nabiera magicznej mocy <3
całuję Was dziewczyny
I nie potrzebne były te nasze zmartwienia ;))
UsuńU nas w opowieściach z przedszkola królują ostatnio historię o hamburgerach, które codziennie są na obiad:) Jak dobrze, że jest rozpiska z menu:)
OdpowiedzUsuńha, ha dzieci woybraźnia dzeci nie zna granic ;))
UsuńJednak, każde dziecko inne, mój Wojtek z kolei jak w zeszłym roku była katastrofa tak w tym roku przyjął przedszkole tak jakby była tam od zawsze. Nie wraca specjalnie zmęczony, energii ma tyle co zawsze, nie jest specjalnie przejęty tym co się dzieje, nie opowiada zbyt wiele, tylko dumny jakiś taki bardziej i pewny siebie :)
OdpowiedzUsuńMoże w przyszłym roku będzie też inaczej, teraz mam wrażenie, że Natalka nadrabia te 5 godzin, kiedy jest poza domem ;) A zmęczenie, to takie bardziej psychiczne, bo energia ją nie opuszcza ;)
UsuńTak to już chyba zawsze będzie, że rodzice bardziej panikują niż dzieci :) Najważniejsze, że jesteście wszyscy zadowoleni
OdpowiedzUsuń...a dzieci świetnie się klimatyzują, oj to prawda ;)
UsuńPrzedszkole jest fajne i w końcu dzieci się do niego przekonują - super, że Natalka je zaakceptowała.
OdpowiedzUsuńA wiesz, że mój Oski też po powrocie z przedszkola chciałby oglądać bajki. Czasami nawet nie zdąży butów zdjąć a już mi marudzi aby mu coś włączyć.
Oj to chyba taki bajkowy okres, potem to minie, pamiętam jak było z Emilką ;)
Usuńmoja Em chyba ma przesyt bajek, tzn już nie są dla niej taką atrakcją. nawet jak czasami jej włączę, by mieć chwilę spokoju albo czasu na coś, to wierci się , kręci, chce się bawić.
Usuńsuper, że Natalce się spodobało )
na każdego przychodzi czas.
U nas też troszkę lepiej.
OdpowiedzUsuńTo się cieszę ;)
Usuńhahahahaa
OdpowiedzUsuńdobre,dwie bajki na raz...no tak,po co tracić czas :))
Mówię Ci oszaleć można ;) Ale nie jest tak fajnie, o nie. Jedną bajkę musi wybrać ;)
UsuńU nas na razie Melania jest na etapie zawodzenia gdy przychodzi weekend, że ona chce do przedszkola. Początkowo też odbierałam ją przed leżakowaniem, ale córcia SAMA chciała być dłużej i teraz zostaje do 14, to jest takie optimum, szaleje z radości jak po nią przychodzę, a na drugi dzień z samego rana marudzi, żebym się pospieszyła bo ona chce do przedszkola ;)
OdpowiedzUsuńRano to ja mam jeszcze małe marudy, ale jest coraz lepiej ;)
UsuńJakie One przytulaśne !
OdpowiedzUsuńhttp://swiatamelki.blogspot.com
Zuch!!!! :))))))
OdpowiedzUsuńCieszę się razem z Tobą!
Ja tam jeszcze śpię w południe...
OdpowiedzUsuńNo widzisz! A tak się bałaś! Mówiłam, że to mądra dziewczynka!:D
OdpowiedzUsuńŚliczne są te zdjęcia z Emilką... Widać tę więż siostrzaną:))
Czyli najtrudniejszy miesiąc za Wami, teraz będzie już tylko lepiej. Natalka ma już pierwszych kolegów, więc nie czuje się tak samotna, jak na początku. :)
OdpowiedzUsuńSuper że polubiła przedszkole :-) tak trzymać
OdpowiedzUsuń