środa, 5 lutego 2014

Podróż pociągiem



Moja Natalka odkąd zobaczyła u kuzynów, przejazd kolejowy, wraz z pędząca  lokomotywą, 
to o niczym innym nie marzyła jak o ciuchci w swoim domku.
Lalki się już nie liczą,  teraz jest ważna lokomotywa!
Natalka bawi się ciuchcią od rana do wieczora, sama ją włącza, sama buduje tory i mosty.
Bardzo ją lubi
To jej najlepsza jak dotąd  zabawa.




Nie pozostało nam nic innego, jak zabrać Natalkę na przejażdżkę, ale prawdziwym pociągiem! 


Nasz dworzec kolejowy niestety nie jest zbyt urocza, ale to powyższe zdjęcie będzie wspomnieniem, jak kiedyś wygladała, zanim ją unowocześnią ;) chyba kiedyś to zrobią ? ;) 


Na dworcu w samotności czekaliśmy na pociąg ponad 40 minut, bo było opóźnienie ;)
Oczywiście nie było mowy o powrocie do domu, Natalka na to nie pozwoliła.


Jest i pociąg!
Natalka, na jego widok była pod ogromnym wrażeniem!  


A w środku pociągu, jeszcze większe emocje!




Podróż nasza trwała 20 minut do Ustronia. 
Góry Beskidy, a śniegu brak ;)



Mielismy półtora godziny czasu, który spędziliśmy na krótkim spacerku i oczywiście lodach ;)


Pora wracać na pociąg, bo jeszcze nam ucieknie! 
Przyzwyczajeni, zresztą jak większość z nas do podróżowania samochodem, wygodnie i czasowo kiedy mamy ochotę, a tu goni nas czas, czy będą miejsca w pociągu, czy się nie spóźni?
Lubicie podróż pociągiem ? 


Jest i on!
 Natalka już nie mogła się go doczekać!


W pociągu wyjątkowo grzecznie siedziała, skupiona, zadowolona. 
To nie to samo co w samochodzie ;)
Czy się przestawimy na podróżowanie pociągiem? ;) Nie ;)
Ale czego się nie zrobi dla radości i uśmiechu dziecka!
Natalka poznaje w ten sposób świat!
Polecam to dla naszych pociech ogromna przygoda ;)

45 komentarzy:

  1. Świetna wycieczka i zdjęcia. :) Kiedyś jeździłam często do rodziców, do Wrocławia do córki, ostatnio jednak stawiam na wygodę, zabieram się z siostrą albo autobusem gdzie jest dużo czyściej. :) Jako dziecko też pamiętam uwielbiałam jazdę pociągiem, nawet tą tysiąc kilometrową. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też lubiłam jeździć pociągiem, ale to było dawno ;))

      Usuń
  2. Fajna wycieczka :-) Ja uwielbiam jeździć pociągiem tylko...nie w Polsce! Kiedyś jeździliśmy często na trasie Kraków-Cieszyn. Potem zostało już tylko Kraków-Zebrzydowice a teraz nie ma szans dojechać tam normalnie pociągiem (no chyba że jakimś eurocity za grube pieniądze). A mój synek znacznie bardziej woli jazdę pociągiem niż samochodem. W pociągu może się rozprostować i możemy swobodnie się przejść. No i w międzynarodowych to już często są specjalne przewijaki dla maluchów. Na wiosnę pewnie pociągiem pojedziemy do Czeskiej Republiki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takim nowoczesnym pociągiem mogę jeździć ;)

      Usuń
  3. Pociąg ma to coś w sobie hmmm... pociągającego, ale jak ze wszystkim, co za dużo to nie zdrowo i się nudzi. Niemniej raz na jakiś czas warto dziecku taką przyjemność sprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. moj maly bylby wniebowziety
    i tatus tez ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  5. To piękne... też chciałabym kiedyś być tak dobrą mamą :) Pozdrawiam Was ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dla dziecka to niezapomniane wrażenia:) zafundowałam synowi podobną przejażdżkę i był zachwycony:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo lubię podróże pociągiem. Samolotem uwielbiam, choć trochę się zawsze boję. Najmniej podoba mi się autobus, bo jest to zmora z moich studenckich czasów. Nasze dzieci też mocno przeżywały swoje pierwsze podróże pociągiem.

    Śliczne macie okolice!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój Oskar też uwielbia ciuchcię i myślałam o tym aby zabrać go na taką wycieczkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale super wycieczka i jakie zdziwienie w oczach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. My głównie podróżujemy pociągami, bo nie posiadamy samochodu, więc na Hubercie taka podróż nie robi, aż takiego wrażenia :) Ale mimo wszystko jest to spora atrakcja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten zachwyt w oczach:) starszy K tak samo reaguje na pociągi! W Gdańsku,wołał na tramwaj..Mama pociąg! (w Szwecji jeszcze nie widział tramwai) Ja tez zresztą nie ;D Tata mu nakupował pociągów BRIO,nie wiem czy bardziej nie dla siebie ;D I bawi się super,dopóki młodszy nie wparuje mu w tory..Też jest zachwycony ;) Ja sama lubię jeździć pociągiem,lubiłam..Teraz tylko auto :)

    OdpowiedzUsuń
  12. gdy zrobi się ciepło mam zamiar właśnei zabrać Emilkę w podróż pociągiem. wiem, że będzie to dla niej nie lada przeżycie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ben jechał pociągniem jak miał 7 miesięcy, no i wiadomo, że już nie pamięta:) w wakacje gdzieś się przejedziemy, będzie jeszcze nieco większy niż teraz, to może nawet emocje podobne do tych co u Natalki będą :) a jej mina na pierwszym zdjęciu z pociągu mówi wszystko :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to musicie jeszcze raz sie przejechać ;)

      Usuń
  14. Post jak z bajki ;) My podróży pociągiem mamy już za sobą, i muszę przyznać, że pkp udało się zatrzymać czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. fajny post :)
    moja Emilka chciałaby tez pociągiem się przejechać myślę że jak będzie ciepło to nam się to uda :-)))

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładnie. :) Ja zawsze lubiłem pociąg, ale jeżdżąc PKP i to w daleką trasę (nad morze, lub do rodziny na drugim końcu Polski) można się zniechęcić. Wy zresztą poznaliście uroki PKP. ;) Mam nadzieję, że kiedyś będzie u nas z tym lepiej, chociaż akurat dworzec we Wrocławiu jest pięknie odstawiony obecnie. Zresztą został uznany najładniejszym dworcem w Polsce. Widziałaś go?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We Wrocławiu byłam tylko raz, ale nie pociągiem ;)
      Dworca nie widziałam, zapewne jest piękny. W większych miastach są już nowoczesne ;)

      Usuń
    2. A to zapraszam. :)

      Tutaj np. możesz zobaczyć dworzec:
      http://www.youtube.com/watch?v=qdUnaLRlCk0

      Usuń
  17. Piękne zdjęcia i niezapomniane wspomnienia:)))
    Dla mnie pociąg, to była normalka...dla Maćka też, aż do umęczenia...Wyobraż sobie podróż pociągiem z maluchem - 7 godzin! Czasami nawet dłużej...tyle trwała wyprawa z Warmii na Dolny Śląsk + półtorej godziny autobusem...masakra...chociaż mamy i miłe wspomnienia:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też się kiedyś najeździłam pociągami ;)

      Usuń
    2. Co ciekawe ich wnętrza w większości, od lat są niezmienne;)

      Usuń
  18. Natalka zachwycona, a dla mamy gromkie brawa za zorganizowanie podróży! Nie lubię pociągów, odwiecznie kojarzyły mi się z wyjazdem do szpitala, i tak już zostało ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspaniała wyprawa! A radość dzieci bezcenna :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzieci są cudowne - potrafią cieszyć się takimi prostymi rzeczami:) I masz rację - radość malucha jest bezcenna:)
    Ps. Dworzec rewelacyjny;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Naszemu Młodemu chwilowo minęła fascynacja pociągami ale, oj pamiętam, miał na nie fazę ... często odwiedziliśmy dworce PKP :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wstyd się przyznać, ale u nas podróży pociągiem jeszcze nie było...choć nie jestem pewna reakcji - bo synek ostatnio wyznał: "bojem się gdy tak glośno tlombi" - więc chyba jeszcze trochę poczekamy :))) - do wiosny :))) magia w oczach Natalki warta każdego biletu :)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Super wycieczka, my wybieramy sie w weekend do Pszczyny. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. WoW! Super pomysł, super przygoda i super wspomnienia pozostaną! :)

    Zapraszam w wolnej chwili: http://domowymemuar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. super zdjęcia :))) pamiętam swoje młode lata , kiedy to pociągiem na wagary aż do Częstochowy na Jasną Górę się jechało he,he

    OdpowiedzUsuń
  26. widzę, że klimaty podobne do naszych, dworzec to najcudowniejsze miejsce na świecie, a ciuchcia najlepszą zabawką, śmiejemy się, że Borys chyba motorniczym zostanie;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja córka w te wakcje pierwszy raz jechała z Ustronia do Wisły, a wczoraj wymyśliła, że pojedziemy na wakacje do Wisły i dziennie będziemy jeździć do Ustronia pociągiem ;)

    OdpowiedzUsuń