Moja Natalka odkąd zobaczyła u kuzynów, przejazd kolejowy, wraz z pędząca lokomotywą,
to o niczym innym nie marzyła jak o ciuchci w swoim domku.
Lalki się już nie liczą, teraz jest ważna lokomotywa!
Natalka bawi się ciuchcią od rana do wieczora, sama ją włącza, sama buduje tory i mosty.
Bardzo ją lubi
To jej najlepsza jak dotąd zabawa.
Nie pozostało nam nic innego, jak zabrać Natalkę na przejażdżkę, ale prawdziwym pociągiem!
Nasz dworzec kolejowy niestety nie jest zbyt urocza, ale to powyższe zdjęcie będzie wspomnieniem, jak kiedyś wygladała, zanim ją unowocześnią ;) chyba kiedyś to zrobią ? ;)
Na dworcu w samotności czekaliśmy na pociąg ponad 40 minut, bo było opóźnienie ;)
Oczywiście nie było mowy o powrocie do domu, Natalka na to nie pozwoliła.
Jest i pociąg!
Natalka, na jego widok była pod ogromnym wrażeniem!
A w środku pociągu, jeszcze większe emocje!
Podróż nasza trwała 20 minut do Ustronia.
Góry Beskidy, a śniegu brak ;)
Mielismy półtora godziny czasu, który spędziliśmy na krótkim spacerku i oczywiście lodach ;)
Pora wracać na pociąg, bo jeszcze nam ucieknie!
Przyzwyczajeni, zresztą jak większość z nas do podróżowania samochodem, wygodnie i czasowo kiedy mamy ochotę, a tu goni nas czas, czy będą miejsca w pociągu, czy się nie spóźni?
Lubicie podróż pociągiem ?
Jest i on!
Natalka już nie mogła się go doczekać!
W pociągu wyjątkowo grzecznie siedziała, skupiona, zadowolona.
To nie to samo co w samochodzie ;)
Czy się przestawimy na podróżowanie pociągiem? ;) Nie ;)
Ale czego się nie zrobi dla radości i uśmiechu dziecka!
Natalka poznaje w ten sposób świat!
Polecam to dla naszych pociech ogromna przygoda ;)
Świetna wycieczka i zdjęcia. :) Kiedyś jeździłam często do rodziców, do Wrocławia do córki, ostatnio jednak stawiam na wygodę, zabieram się z siostrą albo autobusem gdzie jest dużo czyściej. :) Jako dziecko też pamiętam uwielbiałam jazdę pociągiem, nawet tą tysiąc kilometrową. :)
OdpowiedzUsuńKiedyś też lubiłam jeździć pociągiem, ale to było dawno ;))
UsuńFajna wycieczka :-) Ja uwielbiam jeździć pociągiem tylko...nie w Polsce! Kiedyś jeździliśmy często na trasie Kraków-Cieszyn. Potem zostało już tylko Kraków-Zebrzydowice a teraz nie ma szans dojechać tam normalnie pociągiem (no chyba że jakimś eurocity za grube pieniądze). A mój synek znacznie bardziej woli jazdę pociągiem niż samochodem. W pociągu może się rozprostować i możemy swobodnie się przejść. No i w międzynarodowych to już często są specjalne przewijaki dla maluchów. Na wiosnę pewnie pociągiem pojedziemy do Czeskiej Republiki :-)
OdpowiedzUsuńTakim nowoczesnym pociągiem mogę jeździć ;)
UsuńPociąg ma to coś w sobie hmmm... pociągającego, ale jak ze wszystkim, co za dużo to nie zdrowo i się nudzi. Niemniej raz na jakiś czas warto dziecku taką przyjemność sprawić ;)
OdpowiedzUsuńWarto! ;)
Usuńmoj maly bylby wniebowziety
OdpowiedzUsuńi tatus tez ;-))))
Musicie pojechać ;))
UsuńTo piękne... też chciałabym kiedyś być tak dobrą mamą :) Pozdrawiam Was ciepło :)
OdpowiedzUsuńdla dziecka to niezapomniane wrażenia:) zafundowałam synowi podobną przejażdżkę i był zachwycony:)
OdpowiedzUsuńJa bardzo lubię podróże pociągiem. Samolotem uwielbiam, choć trochę się zawsze boję. Najmniej podoba mi się autobus, bo jest to zmora z moich studenckich czasów. Nasze dzieci też mocno przeżywały swoje pierwsze podróże pociągiem.
OdpowiedzUsuńŚliczne macie okolice!
O tak, u nas jest pięknie ;)
UsuńMój Oskar też uwielbia ciuchcię i myślałam o tym aby zabrać go na taką wycieczkę.
OdpowiedzUsuńSpodoba mu się zapewniam ;)
UsuńAle super wycieczka i jakie zdziwienie w oczach :)
OdpowiedzUsuńMy głównie podróżujemy pociągami, bo nie posiadamy samochodu, więc na Hubercie taka podróż nie robi, aż takiego wrażenia :) Ale mimo wszystko jest to spora atrakcja :)
OdpowiedzUsuńTen zachwyt w oczach:) starszy K tak samo reaguje na pociągi! W Gdańsku,wołał na tramwaj..Mama pociąg! (w Szwecji jeszcze nie widział tramwai) Ja tez zresztą nie ;D Tata mu nakupował pociągów BRIO,nie wiem czy bardziej nie dla siebie ;D I bawi się super,dopóki młodszy nie wparuje mu w tory..Też jest zachwycony ;) Ja sama lubię jeździć pociągiem,lubiłam..Teraz tylko auto :)
OdpowiedzUsuńgdy zrobi się ciepło mam zamiar właśnei zabrać Emilkę w podróż pociągiem. wiem, że będzie to dla niej nie lada przeżycie.
OdpowiedzUsuńNa wiosnę też znowu planujemy ;)
UsuńBen jechał pociągniem jak miał 7 miesięcy, no i wiadomo, że już nie pamięta:) w wakacje gdzieś się przejedziemy, będzie jeszcze nieco większy niż teraz, to może nawet emocje podobne do tych co u Natalki będą :) a jej mina na pierwszym zdjęciu z pociągu mówi wszystko :)))
OdpowiedzUsuńNo to musicie jeszcze raz sie przejechać ;)
UsuńPost jak z bajki ;) My podróży pociągiem mamy już za sobą, i muszę przyznać, że pkp udało się zatrzymać czas ;)
OdpowiedzUsuńha ha ))
Usuńfajny post :)
OdpowiedzUsuńmoja Emilka chciałaby tez pociągiem się przejechać myślę że jak będzie ciepło to nam się to uda :-)))
pozdrawiam!
Ładnie. :) Ja zawsze lubiłem pociąg, ale jeżdżąc PKP i to w daleką trasę (nad morze, lub do rodziny na drugim końcu Polski) można się zniechęcić. Wy zresztą poznaliście uroki PKP. ;) Mam nadzieję, że kiedyś będzie u nas z tym lepiej, chociaż akurat dworzec we Wrocławiu jest pięknie odstawiony obecnie. Zresztą został uznany najładniejszym dworcem w Polsce. Widziałaś go?
OdpowiedzUsuńWe Wrocławiu byłam tylko raz, ale nie pociągiem ;)
UsuńDworca nie widziałam, zapewne jest piękny. W większych miastach są już nowoczesne ;)
A to zapraszam. :)
UsuńTutaj np. możesz zobaczyć dworzec:
http://www.youtube.com/watch?v=qdUnaLRlCk0
Oj, robi wrażenie!
Usuńpociągi są świetne:)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia i niezapomniane wspomnienia:)))
OdpowiedzUsuńDla mnie pociąg, to była normalka...dla Maćka też, aż do umęczenia...Wyobraż sobie podróż pociągiem z maluchem - 7 godzin! Czasami nawet dłużej...tyle trwała wyprawa z Warmii na Dolny Śląsk + półtorej godziny autobusem...masakra...chociaż mamy i miłe wspomnienia:)))
Oj, ja też się kiedyś najeździłam pociągami ;)
UsuńCo ciekawe ich wnętrza w większości, od lat są niezmienne;)
UsuńNatalka zachwycona, a dla mamy gromkie brawa za zorganizowanie podróży! Nie lubię pociągów, odwiecznie kojarzyły mi się z wyjazdem do szpitala, i tak już zostało ;)
OdpowiedzUsuń;))
UsuńAle mieliście przygodę :)
OdpowiedzUsuńWspaniała wyprawa! A radość dzieci bezcenna :-)
OdpowiedzUsuńDzieci są cudowne - potrafią cieszyć się takimi prostymi rzeczami:) I masz rację - radość malucha jest bezcenna:)
OdpowiedzUsuńPs. Dworzec rewelacyjny;)
O tak Dworzec jest uroczy ;))
UsuńNaszemu Młodemu chwilowo minęła fascynacja pociągami ale, oj pamiętam, miał na nie fazę ... często odwiedziliśmy dworce PKP :)
OdpowiedzUsuńWstyd się przyznać, ale u nas podróży pociągiem jeszcze nie było...choć nie jestem pewna reakcji - bo synek ostatnio wyznał: "bojem się gdy tak glośno tlombi" - więc chyba jeszcze trochę poczekamy :))) - do wiosny :))) magia w oczach Natalki warta każdego biletu :)))
OdpowiedzUsuńSuper wycieczka, my wybieramy sie w weekend do Pszczyny. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWoW! Super pomysł, super przygoda i super wspomnienia pozostaną! :)
OdpowiedzUsuńZapraszam w wolnej chwili: http://domowymemuar.blogspot.com/
super zdjęcia :))) pamiętam swoje młode lata , kiedy to pociągiem na wagary aż do Częstochowy na Jasną Górę się jechało he,he
OdpowiedzUsuńwidzę, że klimaty podobne do naszych, dworzec to najcudowniejsze miejsce na świecie, a ciuchcia najlepszą zabawką, śmiejemy się, że Borys chyba motorniczym zostanie;)
OdpowiedzUsuńMoja córka w te wakcje pierwszy raz jechała z Ustronia do Wisły, a wczoraj wymyśliła, że pojedziemy na wakacje do Wisły i dziennie będziemy jeździć do Ustronia pociągiem ;)
OdpowiedzUsuń