wtorek, 5 maja 2015

Samotna podróż rowerem. Jurek ponownie rusza w Polskę!

Rok temu początkiem maja, Jurek wyruszył w dwutygodniową samotną podróż dookoła Polski na rowerze. Prawie udało mu się zdobyć zamierzony cel, końcówka była najtrudniejsza bo przeszkodził mu uporczywy deszcz, silny wiatr i zimno..brrr
Dokładnie o całej relacji z podróży wraz ze zdjęciami,  przeczytacie tutaj.
Ilekroć pisałam o Jurku, wspominałam o tym, że rower to jego największa pasja, która daje mu poczucie wolności i niezależności. Rowerem jeździ cały rok, nawet zimą oczywiście kiedy nie ma śniegu. Lubi wysiłek, więc trudne górzyste trasy nie są mu obce.
Właśnie w najbliższy poniedziałek, znowu zamierza wsiąść na rower i wyruszyć na dwa tygodnie w Polskę. Tym razem będzie to południowa granica Polski, trochę Czechy, objazd Worka Turoszowskiego, dalej na północ wzdłuż zachodniej granicy Polski, trochę przez Niemcy. Objazd Zalewu Szczecińskiego, kawałek wybrzeżem do Kołobrzegu i na południe w okolice Wałbrzycha i wzdłuż granicy do Skoczowa.
Oczywiście bagaż musi być jak najmniejszy i najlżejszy, jest to bardzo trudne, bo wiele rzeczy jest po prostu potrzebnych np w razie ulewy, czy braku noclegu ;) Obowiązkowo mapa, kask, kuchenka gazowa, namiot i śpiwór. Takie rzeczy jak sprzęt do golenia, są zbędne ;)
Jak rok temu, tak i teraz planuje w ciągu dnia przejechać na rowerze około 200 km, wszystko zależy od pogody, drogi i jego siły!
Na facebooku postaram się relacjonować jego trasę, a jak wróci będzie na blogu obszerna relacja z jego podróży. Zaglądajcie, ale przede wszystkim trzymajcie kciuki za powodzenie podróży, oby udało się spełnić jego marzenie!

Poniższe zdjęcie pochodzi z zeszłego roku, myślę, że w tym będzie podobne ;))


40 komentarzy:

  1. W takim razie życzę udanej podroży, dużo słońca i miłych wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia Jurku!
    Trzymam kciuki za dobra pogode :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ściskam kciuki i czekam na relacje. Zeszłoroczną przeczytałam jednym tchem. Mój mąż też kolarz całoroczny, jego nawet śnieg nie zniechęci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, ha, Jurek jak jest śnieg jeżdzi na nartach biegowych, ale w śniegu na rowerze, też mu się zdarzyło ;))

      Usuń
  4. Tylko potwierdzacie, że człowiek musi mieć jakąś pasję, swojego konika, coś co daje mu kopa do życia :)) Powodzenia. Oby pogoda dopisała :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, bo warto spełniać swoje marzenia..

      Usuń
  5. No to trzymam bardzo mocno kciuki za Jurka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki za Jurka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o matko,200km w ciągu dnia....to ja zrobiłam 30km i przeżywałam haha :))
    szkoda,że nie jestem na trasie ,bo bym machała chorągiewką,ewent mogłabym poczęstować jakimś posiłkiem regeneracyjnym :))
    Tobie pewnie tez nie jest łatwo siedzieć w domu i martwić się czy wszystko ok....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, ha Gosiu, ja zrobiłam z Jurkiem 100 kiedyś ;)
      Byliśmy razem na 7 dniowych wyprawach rowerem, zrobiłam z Jurkiem w ciągu tych 7 dni 800 km ;)
      W przyszłym roku, jak dobrze pójdzie pojedziemy razem, a gdzie to jeszcze Ci nie zdradzę, żeby nie zapeszać ;))

      Usuń
  8. Powodzenia!!!!! Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  9. Jerzy w drodze, zatem:
    http://www.tekstowo.pl/piosenka,frank_sinatra,fly_me_to_the_moon.html
    FS

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki :)
    Ana

    OdpowiedzUsuń
  11. trzymam kciuki ! :)
    to już rok minął od ostatniej wyprawy .... jak ten czas leci
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak ja go rozumiem. Wróciliśmy dopiero co z 5 dni po Podlasiu, namiot, zimne noce, twarde podłoże, ale za to w dzień było cudownie. Niestety co dobre, to czasem trzeba odchorować, tuż po powrocie zaatakował mój wrzód. Ale już jest lepiej, może wezmę się za pisanie relacji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to nie dobrze, no to tylko podziwiać, że Wam się tak chce z dzieckiem ;)

      Usuń
  13. Powodzenia! Racja, pewnie zdjęcie będzie podobne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest zdjęcie, rzeczywiście podobne, ta sama kurta i getry ;))

      Usuń
  14. Wspaniale wspierasz Jurka w realizacji jego marzeń i planów. Trzymam kciuki za szczęśliwe dotarcie do mety!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem pod wrażeniem! Nie ma to jak dwoje wartościowych ludzi realizujących swoje pasje. Właśnie tak buduje się szczęśliwe związki! Pozdrawiam i trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  16. Powodzenia dla Jurka....Olu czy na południe PL też sie wybiera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkamy na samym południu Polski, stąd wyruszył na zachód trasy górskie, potem nad morze i wraca na południe ;)

      Usuń
  17. Super! Zdecydowanie baaaardzo podziwiam i trzymam kciuki:) Pozdrawiam ciepło!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję samozaparcia i wytrzymałości. Trzymam kciuki, aby wyprawa się udała. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. kolejna wyprawa, podziwiam samozaparcie i chęć dążenia do swoich celów, pasji...

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję wszystkim w imieniu Jurka za trzymanie kciuków, będzie dobrze ;) !

    OdpowiedzUsuń
  21. O rany! Szacun wielki i trzymam kciuki!!! Pamiętam zeszłoroczną wyprawę! Ty, to masz chłopa z pasją!:D

    OdpowiedzUsuń