poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Co u nas na stole

W naszym domu przewagą jedzenia jest mięsko.
Lubimy je w każdej postaci. Emilka najbardziej lubi filety z kurczaka, a Natalka kotlety mielone;)
Rzadziej są to makarony, pizze czy wielkie buły do hamburgera.
Słodyczy praktycznie nie jadamy, mamy swoje ulubione, ale nie kuszą one nas specjalnie.
Natalka próbuje je owszem, ale "z kim przestajesz, takim się stajesz" ;)
Natomiast, nie ma żadnego podjadania  między posiłkami, no nie mam tu tylko namyśli Natalki;)
Ona jeszcze pije moje mleczko, a z jedzeniem u niej różnie bywa. Raz je więcej, a raz mniej. Coś polubi, a na drugi dzień już nie.
Słodkie, barwione soczki, czy słodzenie herbaty - odpada!
Ps. Lodów nigdy sobie nie odmawiamy;)


Instagram

















26 komentarzy:

  1. Ja też staram się by moja córka nie przejadała się słodyczami i są one tylko okazyjnie.. przez wakacje tylko teraz troszkę więcej jej pozwalam na jedzenie lodów.. dbam by moja rodzina odżywiała się zdrowo,nie chcę by za kilka lat córcia miała nadwagę ..fast foody też lubimy,ale od czasu do czasu,wszystko jest dla ludzi,ale z umiarem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ta pizza, kusi mnie najbardziej :)
    zdecydowanie jestem fastfoodowcem i fanem słodyczy, choć w domu gotuję zdrowo.
    u nas częściej makaron lub ryż niż ziemniaki.

    OdpowiedzUsuń
  3. smacznego:) my tez w domu nie jadamy słodyczy. pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam, bo u nas są słodycze i jest podjadanie.
    Już wiem skąd u was takie figury.
    No cóż zmian mi trzeba:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam makaron z serem - i co teraz będę się oblizywać pół dnia :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nie wyobrażam sobie życia bez mięsa! Uwielbiam :) A pizze robimy sami w domu :) Dopracowaliśmy już do perfekcji ciasto, wychodzi rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  7. aż miło popatrzeć, jak dziewczynki pałaszują, u nas przez te upały jedzenie w niewielkich ilościach

    OdpowiedzUsuń
  8. My też raczej mięsożerni ale i też słodyczożerni :) no cóż ciężko zmienić upodobania żywieniowe :)
    Chociaż staram się gotować zdrowo a słodycze są tylko w określonych ilościach i porach dnia. Aby się usprawiedliwić to dodam, że nie pijemy nic innego jak woda niegazowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, woda niegazowana najzdrowsza. Warto dzieci uczyć od małego właśnie jej pić, a nie słodzone soczki;)

      Usuń
  9. aż mam ochotę na pizzę :)
    obserwujemy:)?

    OdpowiedzUsuń
  10. pyszne fotki :)
    u nas są słodycze ale rzadko i w niewielkich ilościach. Jak pizza to własnoręcznie przygotowana z prawdziwymi składnikami, tu szczególnie mam na myśli ser żółty. Z mężem zwracamy uwagę na to co kupujemy do jedzenia, musi być prawdziwa wędlina, mięsko, wspomniany ser żółty, a w sklepie dużo czasu poświęcamy na czytanie etykiet, warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pizza własnej roboty zapewne jest 100 razy pyszniejsza, od zamówionej:)

      Usuń
  11. Witaj kochana słodkie są te twoje dzieciaki i tam za nimi widzę pięknie urządzone wnętrze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Makaron z serem kojarzy mi się z dzieciństwem. Teraz często robię go Kubie, bo Majka nie bardzo chce jeść coś, w czym jest biały ser (pierogów z serem też nie je).
    A ze słodyczami u nas jest podobnie. Kuba je okazjonalnie a Majka prawie wcale. Jedyne co, to od czasu do czasu kawałek zwykłej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas też słodycze odpadają. Zamiest słodyczy jemy paluszki z sezamem, gofry - andruciki, kubeczki do lodów, chrupki kukurydziane i od czasu do czasu ale raczej bardzo rzadko słodycze jeśli od kogoś dostanie :) ale nie przepada. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas paluszki odpadają, nie lubimy ich;)
      Chrupki kukurydziane, owszem od czasu do czasu;)

      Usuń
  14. :) Witaj :) Ja tu u Ciebie I raz. Gratuluję dziewczynek! O diecie dzieci się nie wypowiem, bo u nas dopiero przyszedł czas rozszerzania. Ale popieram brak słodyczy :)
    Swoją drogą w taki upał to lodów chyba nikt sobie nie odmawia ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas najbardziej mięsożerna jest Oliwia i Borys :) Ja lubię mięso, ale nie za często. Młodej obojętne. Jako dziecko nie cierpiałam mięsa. A teraz za dobrego tatara czyt. wykonanego przez Borysa oddałabym wszystko :P
    U nas pizza i makarony bardzo lubiane. Z resztą dziewczyny lubią wszystko. Nie ma problemu z jedzeniem. Co do słodyczy to lubimy wszyscy, ale umiarkowanie. Latem pozwalamy sobie na więcej. W zależności jak mamy ochotę. A tak to tylko w weekendy i też bez przesady :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mięsko! To jest to:)
    Emilka ma takie śliczne włosy!:)

    OdpowiedzUsuń