wtorek, 9 kwietnia 2013

Jak się łapie mocz!

Dziś od rana łapałam mocz Natalki na badanie posiewu moczu!
Gdyby było to zwykłe badanie moczu, Natalka nasiusiałaby bez problemu do nocniczka, a ja jej siuśki przelałabym do pojemnika na mocz.
Tak właśnie robiłam do tej pory.
Przecież nocnik dla Natalki jest już przyjazny, wie do czego służy, nawet niedawno o tym pisałam.
Z przylepianiem woreczka, już się nie bawimy.
Jednak z badaniem posiewu jest inaczej!
Mocz bezpośrednio trzeba złapać do  tego małego jałowego pojemniczka , którego absolutnie przypadkiem w środku nie wolno dotknąć! Teraz nawet w aptece pojawiły się jeszcze inne cuda, a mianowicie mają one plastikową płytkę umocowaną w nakrętce wewnątrz jałowego pojemnika,dzięki której można dokonać oceny skażenia badanego moczu. Wystarczy nasikać na płytkę i włożyć ją do pojemniczka. Ale absolutnie nie wolno płytki niczym dotykać, nawet jak będzie się stykać z ciałkiem naszego dziecka, można sobie taką płytkę już tylko wyrzucić;)

To pomyślałam, dobra nie ma sprawy! Natalka będzie siusiać, a ja podłożę tylko płytkę i po sprawie!
Jurek, trzymał Natalkę w powietrzu nad nocniczkiem, a ja czuwałam kiedy zrobi siusiu, żeby płytkę podłożyć. A tu nic się nie dzieje! Natalka nie miała zamiaru sikać, patrzyła na nas jak na wariatów;)
Wiedziałam, że Natalka nasika do nocniczka bez tych ceregieli,  ale jak ja mam tą płytkę włożyć między jej nóżki, żeby absolutnie jej nie dotknąć! Po godzinie walki z sikami , olałam sprawę, olałam płytkę i w ogóle wszystko! Pomyślałam, niech się dzieje co chce, badania nie będzie!
 A przecież pierwsza  próba już była dzień wcześniej, gdzie walczyliśmy z pojemnikiem, a dziś z  płytką;)

W końcu włożyłam pojemnik do nocnika, posadziłam Natalkę na nocnik, tak żeby tego pojemnika nie widziała, bo inaczej nic z tego i wiecie co udało się!

Teraz trzymajcie kciuki, żeby  wyniki były dobre!








37 komentarzy:

  1. Oj skąd ja to znam. My pobieramy raz w miesiącu z tym, że Majka nie korzysta jeszcze z nocnika więc po prostu biegamy za nią z pojemnikiem.
    Trzymam kciuki, żeby wyniki były dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wyniki na 100 % będą dobre :) Nieźle się nagimnastykowałaś :) A Natalka cudne kucyki ma .

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezłe akrobacje!
    Najważniejsze, że mocz złapany a wyniki to na 100% będą dobre!

    OdpowiedzUsuń
  4. no ja też do nocnika wkładam :))))
    3mam kciuki za dobry wynik

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wiedziałam, że takie cyrki są z tymi pojemnikami na posiew...
    powodzenia!
    3mam kciuki za wyniki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam ze sa takie płytki :) ja lapalam do worecZka przyklejonego do skory :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki, żeby było ok!
    Śliczna maluszka!

    OdpowiedzUsuń
  9. OSTATNIE ZDJĘCIE JEST EKSTRA!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Płytka fajna sprawa.. Ale faktycznie może być problematyczna. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mała jest przefajna!!! kitki urocze:D
    trzymam kciuki za wyniki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze wiedzieć, my też zaniedlugo zrobimy badanie ale zwykle i chyba skorzystamy jeszcze z woreczka, hmmm... powodzenia!!!:*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja wkładam Szymona do wanny i siusia na stojąco:D Bardzo mu się to podoba:) i co kilka dni przychodzi i mówi, że chce nasiusiać do kubeczka:)
    Śliczne fotki:) trzymamy kciuki za wyniki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najprostsze rozwiązania są najlepsze :D ja dwa miesiące temu też kombinowałam, jak tu pobrać mocz od dwumiesięcznego malucha. Woreczki się nie sprawdziły, ale w końcu się udało i to bezpośrednio do pojemniczka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja ciągle się zastanawiałam jak to zrobić jeśli przyjdzie taka potrzeba :)
    Natalka ma bardzo bystre oczka:))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymam kciuki za wyniki! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dobry sposób, a wyniki muszą być dobre, bo wszyscy trzymamy kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  18. W takim razie trzymam kciuki :D

    OdpowiedzUsuń
  19. :) pamiętam łapanie moczu u Kacperka, oj śmiesznie było, 3 dni łapaliśmy:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, sama rok temu łapałam siuśki - Chłopcom chyba łatwiej (od razu w kubeczek). Na szczęście udało się i nie musieliśmy powtarzać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Faktycznie nie lada wyzwanie.
    Właśnie jutro też jadę zrobić to badanie, na szczęście nasikać do pojemnika mam ja, więc będzie mniej zachodu.
    Pozdrawiam serdecznie!:*

    OdpowiedzUsuń
  22. trzymam kciuki :*
    no ale wyzwanie na prawdę wysoko postawione.

    OdpowiedzUsuń
  23. też mam patent z wkładaniem pojemnika do nocnika:D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja ostatnio robiłam takie badnie też sie nagimnastykowałam bo mała jeszcze nie umiała sikać do nocika ( tydzien później , zaczeła robis siusiu do nocniczka ) i cięzo mi było ale jakos dałam rade . pozdrawiam Paulina

    OdpowiedzUsuń
  25. trzymam kciuki za wyniki :)
    dobrze, że się udało!

    OdpowiedzUsuń
  26. O muszę zapamiętać na przyszłość, żeby pojemnik w nocniku umieszczać ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakie śliczności,słodkości na tych foteczkach <3
    A swoją drogą niezła przygoda,hi,hi ;D
    xoxoxo

    OdpowiedzUsuń
  28. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award - zapraszam do mnie :)
    http://mamatestuje-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Odpowiedzi
    1. P.S kciuki oczywiście trzymamy mocno!:*

      Usuń